Śmierdząca końcówka ligi?
Wszystko wskazuje na to, że o końcowych rozstrzygnięciach w Primera Division może zadecydować w dużej mierze postawa Realu Saragossa. Dlaczego? Ekipa to bowiem ma w najbliższych kolejkach na rozkładzie walczące o mistrzostwo: Sevillę i Real, a więc dwie z czterech drużyn pozostałych na placu boju.
Zdaniem dziennikarzy Sportu więcej niż prawdopodobna staje się możliwość motywacji finansowej ze strony Realu Madryt graczy Saragossy. Okazuje się, że stołeczny klub przygotował specjalną premię finansową dla najbliższego przeciwnika Sevilli. Wszystko byłoby w sumie w porządku, bo kto zabroni motywować inne drużyny. Pojawia się jedno ale...
Jak wiadomo pierwszym rywalem ligowym Saragossy będzie Sevilla, a następnie Real Madryt. Tu wielu ludzi zaczyna się zastanawiać, czy premia za najbliższy mecz drużyny braci Milito nie będzie miała wpływu na postawę tej ekipy w następnej kolejce w pojedynku z "Królewskimi". W tym momencie śmiało można powiedzieć, że robi się mały smrodek. Na pewno winny po części jest temu kalendarz rozgrywek, ale raczej nikt nie jest jasnowidzem i nie przewidział takiej walki na finiszu rozgrywek. Śmiało można jednak powiedzieć, że obecna propozycja Realu jest nie do końca fair, nie jest do końca moralna. Bo kto zapewni o tym, że premia za mecz z Sevillą nie będzie aż tak wspaniała, że w kolejnej kolejce i pojedynku z Raulem i spółką gracze Saragossy nagle zapomną jak gra się w piłkę i wypadną poniżej oczekiwań.
Jednak jak wiadomo to nie pierwszy przypadek, gdy Real motywuje rywali drużyn, które stają im na drodze. Przed meczem Barçy z Atlético mówiło się, że Real będzie chciał specjalnie zmotywować gospodarzy by pokrzyżowali szyki Dumie Katalonii. Wówczas jednak dano spokój takiej praktyce, być może z tego powodu, że wszystko wskazywało na ciężką przeprawę Barcelony w stolicy. Drugim powodem mogły być stosunki łączące oba kluby. Nie od dziś wiadomo, że oba stołeczne kluby za sobą nie przepadają i po prostu premia finansowa w tym momencie była czymś nie na miejscu. Z tego też powodu włodarze Barçy nie starali się specjalnie motywować graczy Espanyolu w meczu z Realem. Wróćmy jednak do meczu Atlético- Barcelona. Stało się jednak inaczej, niż większość myślała. Jak było wszyscy dobrze pamiętamy.
Po wyczynie Barçy w Madrycie włodarze Realu chyba jednak trochę przestraszyli się i postanowili specjalnie zmotywować najbliższego rywala Dumy Katalonii - ekipę Getafe. Dwaj gracze tego zespołu - Mario Cotelo i Javier Casquero na łamach Onda Madrid wprost powiedzieli, że z chęcią przyjmą prezent za lepszą postawę w meczu z naszym zespołem.
Jedno jest pewne. Ostatnie kolejki będą bardzo emocjonujące, a wszyscy ze zdwojoną uwagą będą przyglądać się nie tylko pracy sędziów ale i postawie niektórych zespołów na boisku.
[źródło: Sport]
Zdaniem dziennikarzy Sportu więcej niż prawdopodobna staje się możliwość motywacji finansowej ze strony Realu Madryt graczy Saragossy. Okazuje się, że stołeczny klub przygotował specjalną premię finansową dla najbliższego przeciwnika Sevilli. Wszystko byłoby w sumie w porządku, bo kto zabroni motywować inne drużyny. Pojawia się jedno ale...
Jak wiadomo pierwszym rywalem ligowym Saragossy będzie Sevilla, a następnie Real Madryt. Tu wielu ludzi zaczyna się zastanawiać, czy premia za najbliższy mecz drużyny braci Milito nie będzie miała wpływu na postawę tej ekipy w następnej kolejce w pojedynku z "Królewskimi". W tym momencie śmiało można powiedzieć, że robi się mały smrodek. Na pewno winny po części jest temu kalendarz rozgrywek, ale raczej nikt nie jest jasnowidzem i nie przewidział takiej walki na finiszu rozgrywek. Śmiało można jednak powiedzieć, że obecna propozycja Realu jest nie do końca fair, nie jest do końca moralna. Bo kto zapewni o tym, że premia za mecz z Sevillą nie będzie aż tak wspaniała, że w kolejnej kolejce i pojedynku z Raulem i spółką gracze Saragossy nagle zapomną jak gra się w piłkę i wypadną poniżej oczekiwań.
Jednak jak wiadomo to nie pierwszy przypadek, gdy Real motywuje rywali drużyn, które stają im na drodze. Przed meczem Barçy z Atlético mówiło się, że Real będzie chciał specjalnie zmotywować gospodarzy by pokrzyżowali szyki Dumie Katalonii. Wówczas jednak dano spokój takiej praktyce, być może z tego powodu, że wszystko wskazywało na ciężką przeprawę Barcelony w stolicy. Drugim powodem mogły być stosunki łączące oba kluby. Nie od dziś wiadomo, że oba stołeczne kluby za sobą nie przepadają i po prostu premia finansowa w tym momencie była czymś nie na miejscu. Z tego też powodu włodarze Barçy nie starali się specjalnie motywować graczy Espanyolu w meczu z Realem. Wróćmy jednak do meczu Atlético- Barcelona. Stało się jednak inaczej, niż większość myślała. Jak było wszyscy dobrze pamiętamy.
Po wyczynie Barçy w Madrycie włodarze Realu chyba jednak trochę przestraszyli się i postanowili specjalnie zmotywować najbliższego rywala Dumy Katalonii - ekipę Getafe. Dwaj gracze tego zespołu - Mario Cotelo i Javier Casquero na łamach Onda Madrid wprost powiedzieli, że z chęcią przyjmą prezent za lepszą postawę w meczu z naszym zespołem.
Jedno jest pewne. Ostatnie kolejki będą bardzo emocjonujące, a wszyscy ze zdwojoną uwagą będą przyglądać się nie tylko pracy sędziów ale i postawie niektórych zespołów na boisku.
[źródło: Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)