Sędziowie grają pod Real

Looky

28 maja 2007, 12:10

Brak komentarzy
Coś niedobrego dzieje się w La Liga i jak na ironię cała sytuacja ma miejsce na dwie kolejki przed końcem rozgrywek kiedy oprócz Barcelony szanse na mistrzowski tytuł mają Real Madryt i Sevilla. Po ostatnim ligowym meczu z Getafe, sponiewierany przez przeciwnika Leo Messi powiedział: "Kiedy wchodziliśmy na boisko sędzia powiedział mi, że jest uważny, bo mnie obserwuje i może mnie ukarać". Słowa dotyczyły arbitra Pereza Burulla, który sędziował sobotnie spotkanie na Camp Nou.

Ale to nie jedyna sytuacja, która niepokoi Culés. Rozjemca meczu Real-Deportivo, Fernández Borbalán walnie przyczynił się do zwycięstwa madryckiego klubu uznając bramkę Sergio Ramosa zdobytą po ewidentnym zagraniu ręką Van Nistelrooya. Sędzia nie tylko nie przerwał akcji, lecz w konsekwencji nie pokazał również Holendrowi żółtej kartki, która wyeliminowałaby go z występu w meczu z Zaragozą, być może decydującym o losach mistrzowskiego tytułu.

O ile w tym przypadku arbiter podjął decyzję na korzyść stolicy, o tyle w spotkaniu na Camp Nou Perez Burull nie wahał się pokazać czerwonej kartki Ronaldinho, który zirytowany ostrą grą piłkarzy Getafe nie wytrzymał i leżąc kopnął przeciwnika. Taka sytuacja oznacza, że najlepszy strzelec Barçy nie zagra w kolejnym ligowym meczu, w przeciwieństwie do goleadora Realu. Warto przypomnieć, że przed niedawnym spotkaniem z Sevillą władze LFP zdecydowały się anulować żółtą kartkę Beckhamowi, dzięki czemu Anglik wystąpił w drużynie Capello, a Madryt zwyciężył 3:2.

Gaúcho nie wystąpi w kolejnym ligowym meczu z Espanyolem. To najmniejszy wymiar kary, bowiem może się okazać, że Komitet Wykonawczy LFP ukarze Brazylijczyka karą absencji w dwóch spotkaniach. W tym przypadku władze Barcelony będą się odwoływać.

[źródło: Sport]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (0)

Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze