Połączenie idealne
Tylko niepoprawni optymiści wierzyli, że zespół Barçy będzie miał po nieudanym sezonie problemy bogactwa. Zarząd Dumy Katalonii działał jednak stanowczo i z dużym rozmachem i jeszcze w czerwcu dokonał zakupu tego, którego wypatrywano z utęsknieniem już przed rokiem - Thierry'ego Henry.
O tym, że relacje Francuza z Samuelem Eto'o są bardzo przyjazne mogliśmy przekonać się wielokrotnie, bowiem i jeden i drugi często pochlebnie wypowiadali się o sobie nawzajem. Już podczas wczorajszego treningu można było zauważyć, że obaj dobrze się rozumieją, pozostało tylko czekać na spotkanie Henry'ego z Ronaldinho.
Mimo że Titi i Gaúcho znali się już wcześniej, to ich stosunki nigdy wcześniej nie zostały zacieśnione. Wystarczył jednak tylko jeden trening, by uwidoczniła się pozytywna energia jaką przekazywali sobie nawzajem. Obaj wspólnie ćwiczyli, śmiali się i żartowali porozumiewając się w języku francuskim, który Ronaldinho zna bardzo dobrze, bowiem trzy lata spędził w PSG. Ale ważniejsze jest to, że wyczuwalna była magia 'cracków', która uwidoczniła się kiedy razem ćwiczyli z piłką.
Przed Frankiem Rijkaardem nie lada problem, bo choć sezon jest długi i wyczerpujący, to dżentelmenowi nie wypada posadzić na ławce jednego z 'fantastycznej czwórki'. Mister będzie musiał jednak podjąć męską decyzję, a możliwości ma w tej chwili bardzo dużo. Sprowadzenie Henry'ego ma pomóc Ronaldinho odzyskać dawny blask, którego brakowało mu w minionym sezonie. Mogąc zastąpić Brazylijczyka, Francuz odciąży go fizycznie, dzięki czemu w razie potrzeby Gaúcho będzie mógł szybko zregenerować siły.
Ale to nie jedyny plus płynący z tej inwestycji. Młody Leo Messi, mający tak naprawdę dopiero całą piłkarską karierę przed sobą, przestanie wreszcie dźwigać wielkie brzemię odpowiedzialności za strzelanie bramek, kiedy reszta zespołu gra słabiej. Samuel Eto'o czując oddech na plecach innego wspaniałego goleadora, będzie miał dodatkową mobilizację, by ponownie zaimponować instynktem strzeleckim. Czwórka wielkiej klasy napastników to atut, którego nie posiada w tej chwili żadna inna europejska drużyna piłkarska.
Na przestrzeni nadchodzącego sezonu Barça może rozegrać nawet 60 spotkań i nie ma wątpliwości co do tego, że Rijkaard będzie stosował rotacje. Henry przybywa w roli dublera, lecz jednocześnie jako ważny element katalońskiej układanki. Przybywa mogąc godnie zastąpić każdego z podstawowych napastników Barçy i mogąc być zastąpionym przez każdego innego czołowego napastnika. To wartość, której nie można nie doceniać. Najlepsze zespoły wiedzą, że aby osiągać sukcesy trzeba mieć silną ławkę rezerwowych.
[źródło: MD/własne]
O tym, że relacje Francuza z Samuelem Eto'o są bardzo przyjazne mogliśmy przekonać się wielokrotnie, bowiem i jeden i drugi często pochlebnie wypowiadali się o sobie nawzajem. Już podczas wczorajszego treningu można było zauważyć, że obaj dobrze się rozumieją, pozostało tylko czekać na spotkanie Henry'ego z Ronaldinho.
Mimo że Titi i Gaúcho znali się już wcześniej, to ich stosunki nigdy wcześniej nie zostały zacieśnione. Wystarczył jednak tylko jeden trening, by uwidoczniła się pozytywna energia jaką przekazywali sobie nawzajem. Obaj wspólnie ćwiczyli, śmiali się i żartowali porozumiewając się w języku francuskim, który Ronaldinho zna bardzo dobrze, bowiem trzy lata spędził w PSG. Ale ważniejsze jest to, że wyczuwalna była magia 'cracków', która uwidoczniła się kiedy razem ćwiczyli z piłką.
Przed Frankiem Rijkaardem nie lada problem, bo choć sezon jest długi i wyczerpujący, to dżentelmenowi nie wypada posadzić na ławce jednego z 'fantastycznej czwórki'. Mister będzie musiał jednak podjąć męską decyzję, a możliwości ma w tej chwili bardzo dużo. Sprowadzenie Henry'ego ma pomóc Ronaldinho odzyskać dawny blask, którego brakowało mu w minionym sezonie. Mogąc zastąpić Brazylijczyka, Francuz odciąży go fizycznie, dzięki czemu w razie potrzeby Gaúcho będzie mógł szybko zregenerować siły.
Ale to nie jedyny plus płynący z tej inwestycji. Młody Leo Messi, mający tak naprawdę dopiero całą piłkarską karierę przed sobą, przestanie wreszcie dźwigać wielkie brzemię odpowiedzialności za strzelanie bramek, kiedy reszta zespołu gra słabiej. Samuel Eto'o czując oddech na plecach innego wspaniałego goleadora, będzie miał dodatkową mobilizację, by ponownie zaimponować instynktem strzeleckim. Czwórka wielkiej klasy napastników to atut, którego nie posiada w tej chwili żadna inna europejska drużyna piłkarska.
Na przestrzeni nadchodzącego sezonu Barça może rozegrać nawet 60 spotkań i nie ma wątpliwości co do tego, że Rijkaard będzie stosował rotacje. Henry przybywa w roli dublera, lecz jednocześnie jako ważny element katalońskiej układanki. Przybywa mogąc godnie zastąpić każdego z podstawowych napastników Barçy i mogąc być zastąpionym przez każdego innego czołowego napastnika. To wartość, której nie można nie doceniać. Najlepsze zespoły wiedzą, że aby osiągać sukcesy trzeba mieć silną ławkę rezerwowych.
[źródło: MD/własne]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)