Drenthe nie trafi do Realu
Nie Cesc, nie Kaka i wszystko wskazuje na to, że nie Drenthe. Obrońca Feyenoordu będzie prawdopodobnie kolejnym, którego do swojej listy niespełnionych transferów może dopisać Ramon Calderon. Real Madryt "nie chce i nie może" spełnić żądań finansowych holenderskiego klubu, taki komunikat wystosował wczoraj Peter Vogelzang, jeden z dyrektorów Feyenoordu.
"Nasze warunki, które umożliwiały transfer były jasne" - powiedział Vogelzang dla holenderskiej agencji ANP zaznaczając, że najprawdopodobniej Dretnhe nie trafi do Madrytu. Przyznał on jednocześnie, że zatrzymanie Holendra w Rotterdamie było jego priorytetem, wygląda więc na to, że piłkarz nie zasili zespołu "Blancos". Nawet jeśli ostatecznie stałoby się inaczej, Feyenoord chce zastrzec sobie możliwość kontynuowania przez gracza występów na De Kuip w najbliższym sezonie.
Jednym z czynników, które spowodowały, że transfer nie dojdzie do skutku, może być niechęć samego Drenthe do Realu. Obrońca kilka razy podkreślał swoje przywiązanie do Barçy i nie krył pragnienia gry w zespole ze stolicy Katalonii. Być może jeśli nie trafi tego lata do Madrytu, za rok zasili Barcelonę.
Okazuje się, że Feyenoord zażądał za swojego obrońcę 16 mln euro. "Kwota ta jest potwierdzeniem, iż nie chcemy, by gracz opuścił nasz klub" - kontynuował Vogelzang dodając, że odpowiedź madryckiej drużyny była odmowna.
[źródło: Sport]
"Nasze warunki, które umożliwiały transfer były jasne" - powiedział Vogelzang dla holenderskiej agencji ANP zaznaczając, że najprawdopodobniej Dretnhe nie trafi do Madrytu. Przyznał on jednocześnie, że zatrzymanie Holendra w Rotterdamie było jego priorytetem, wygląda więc na to, że piłkarz nie zasili zespołu "Blancos". Nawet jeśli ostatecznie stałoby się inaczej, Feyenoord chce zastrzec sobie możliwość kontynuowania przez gracza występów na De Kuip w najbliższym sezonie.
Jednym z czynników, które spowodowały, że transfer nie dojdzie do skutku, może być niechęć samego Drenthe do Realu. Obrońca kilka razy podkreślał swoje przywiązanie do Barçy i nie krył pragnienia gry w zespole ze stolicy Katalonii. Być może jeśli nie trafi tego lata do Madrytu, za rok zasili Barcelonę.
Okazuje się, że Feyenoord zażądał za swojego obrońcę 16 mln euro. "Kwota ta jest potwierdzeniem, iż nie chcemy, by gracz opuścił nasz klub" - kontynuował Vogelzang dodając, że odpowiedź madryckiej drużyny była odmowna.
[źródło: Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)