A może za rok się uda?

Looky

13 sierpnia 2007, 15:08

Brak komentarzy
Silvio Berlusconi nie przestaje marzyć o Ronaldinho. Mimo że zdał już sobie sprawę, iż w tym sezonie zakup Brazylijczyka jest niemożliwy, wybiega w przyszłość mając nadzieję na sprowadzenie napastnika Barcelony za rok. "Jeśli Laporta sprzedałby Gaúcho, musiałby opuścić kraj" - mówił swego czasu były premier Włoch podkreślając tym samym wielkie trudności jakie towarzyszą staraniom o usługi brazylijskiego gwiazdora.

Nie należy zapominać, że na liście życzeń Milanu znajduje się więcej zawodników Barcelony. Drugim w kolejce jest Samuel Eto'o, którego zwolennikiem jest Carlo Ancelotti poszukujący wzmocnień w przedniej formacji. Berlusconi ma jednak obsesję na punkcie Ronaldinho i jest w stanie zrobić wiele, by to własnie obiekt jego największych sportowych marzeń zasilił zespół ze stolicy Lombardii.

Prasa sugerowała, że Milan oferował ostatnio za Gaúcho 60 mln euro, lecz ta propozycja z miejsca została przez Barçę odrzucona. W kuluarach mówi się jednak, że to, iż Barcelona nie chce puścić swojego asa, nie oznacza, iż ludzie z nim związani nie chcieliby jego przeprowadzki do Włoch. Brat i zarazem agent Ronaldinho, Roberto de Assis pozostaje w stałym kontakcie z władzami aktualnego zdobywcy Pucharu Europy.

Relacje między prezydentami obu klubów są dobre, lecz stanowisko katalońskiej strony jest jasne: "Za rok możemy negocjować, teraz jest to niemożliwe". Berlusconi jest zadowolony, bowiem to daje mu dużą nadzieję na spełnienie swojego największego sportowego marzenia.

[źródło: Marca]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (0)

Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze