Być może ten moment swojej krótkiej lecz jakże bogatej kariery piłkarskiej Bojan Krkic zapamięta do końca życia. Wielki bohater Hiszpanów, który zdobył bramkę dającą finał już po chwili dowiedział się, że nie wystąpi w najważniejszym spotkaniu.
Piłka nożna jest nieprzewidywalna i w ciągu pięciu minut może zdarzyć się naprawdę wiele. Gdy czas prawie dobiegł końca, a spotkanie miało się już zakończyć, sędziujący to spotkanie Brazylijczyk, Salvio Fagundes, pokazał zawodnikowi Barçy drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartę, w bardzo kontrowersyjnej sytuacji.
Arbiter nie chciał wysłuchać tłumaczeń, a już po chwili koledzy z drużyny odciągali go od sędziego. Szkoleniowiec ekipy, Juan Santisteban, był bardzo zadowolony z postawy ekipy aż do końca, niezwykle zmartwiła go natomiast decyzja pana w czarnym trykocie. "Radość jest wielka. Psuje nam ją jednak wykluczenie Krkica".
Na antenie radia "Ona FM" Iago Falque, kolega Bojana z Barçy, otwarcie stwierdził, że "wykluczenie Krkica jest wielkim osłabieniem, ponieważ jest to bardzo ważny piłkarz w naszej drużynie. Robi bardzo wiele z przodu, a to grających na tyłach stawia na lepszej pozycji, niemniej jednak będziemy musieli poradzić sobie bez niego i odnieść zwycięstwo".
W Barcelonie także krytykuje się decyzję Brazylijczyka. Eusebio Sacristan, asystent Fraka Rijkaarda stwierdził, że była ona po prostu bezsensowna. "Sędzia musi być inteligentny, a młodemu chłopcu nie można było odebrać występu w finale".
Teraz Hiszpania jest w trudnej pozycji, bo w najważniejszym meczu zagra bez swojego najlepszego napastnika.
[źródło: Sport]
Łzy Bojana...
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)