Henry'emu brakło tylko bramki...
Piękne widowisko, pięć bramek i fantastyczna gra Barçy - to wszystko działo się w meczu przeciwko Saragossie. Blaugrana wygrała w pięknym stylu 4:1, ale pozostał lekki niedosyt. Thierry Henry zagrał wczoraj najlepsze spotkanie w bordowo-granatowych barwach, ale nie udało mu się zdobyć gola. Francuz imponował rajdami lewą stroną, zabrakło jednak tego ostatecznego błysku... czyli gola. Henry miał cztery bardzo dobre okazje do zdobycia bramki, ale piłka jak zaczarowana nie chciała zatrzepotać w siatce.
Cieszy jednak fakt, że Titi wyraźnie wraca do formy. Zagrał całe spotkanie i do samego końca meczu na pełnej szybkości wyprzedzał obrońców Saragossy. W spotkaniu z Lyon dobił tylko piłkę wypiąstkowaną przez bramkarza, brakuje mu prawdopodobnie jednak bramki a'la Henry, trafienia w swoim stylu. Brakuje tego, by miniąć dwóch zawodników i plasowanym strzałem w długi róg zamknąć usta krytykom. Wczoraj było już blisko, ale zabrakło jeszcze precyzji. Wszystko wskazuje jednak na to, że w najbliższym czasie Francuz będzie nas zachwycał swoją błyskotliwą, a przede wszystkim skuteczną grą.
[źródło: Sport/Własne]
Cieszy jednak fakt, że Titi wyraźnie wraca do formy. Zagrał całe spotkanie i do samego końca meczu na pełnej szybkości wyprzedzał obrońców Saragossy. W spotkaniu z Lyon dobił tylko piłkę wypiąstkowaną przez bramkarza, brakuje mu prawdopodobnie jednak bramki a'la Henry, trafienia w swoim stylu. Brakuje tego, by miniąć dwóch zawodników i plasowanym strzałem w długi róg zamknąć usta krytykom. Wczoraj było już blisko, ale zabrakło jeszcze precyzji. Wszystko wskazuje jednak na to, że w najbliższym czasie Francuz będzie nas zachwycał swoją błyskotliwą, a przede wszystkim skuteczną grą.
[źródło: Sport/Własne]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)