Iniesta: Do końca kariery w Barcelonie - wywiad
Jutro minie 5 lat od kiedy Andres Iniesta zadebiutował w pierwszym zespole Barcelony. Dziś zawodnik wybiegnie w podstawowej jedenastce w meczu z Almerią, przedtem jednak "Sport" przeprowadził z nim krótki wywiad.
Szybko minęło tobie tych pięć lat?
Tak, bardzo szybko, mimo że wciąż jestem młody, mam dopiero 23 lata.
Stoczyłeś walkę o pierwszą jedenastkę...
W takim klubie jak Barça każdy z nas musi codziennie o to rywalizować. Kiedy ktoś czegoś bardzo pragnie i o to walczy, prędzej czy później osiągnie swój cel. Tutaj twoja dyspozycja nie może zejść poniżej danego poziomu.
Najlepszym tego przykładem jest finał w Paryżu, który rozpocząłeś na ławce rezerwowych
Tak, to najważniejszy dzień w mojej karierze biorąc pod uwagę te ostatnie pięć lat. To dzień, w którym doznałem wielu pozytywnych emocji. Niektórzy myślą, że zawsze będą wybiegać od pierwszej minuty... Finał zacząłem na ławce, ale czy to było dla mnie demotywujące? To nie możliwe, by tak się stało, to był ostatni mecz Ligi Mistrzów. Każdy miał wspólny cel, najważniejszym było zdobycie tego pucharu.
Jakie były twoje najtrudniejsze momenty?
Prawdopodobnie był to czas, kiedy za van Gaala zostałem włączony do pierwszego zespołu. Miałem wtedy 18 lat i była to dla mnie trudna sytuacja. Grałem w jego ostatnich sześciu meczach...
Byłeś w samolocie lecącym z Vigo, kiedy Gaspart zdymisjonował van Gaala?
Tak, tak. To był trudny moment, który miał jednak jakieś pozytywy. Pomógł mi w szlifowaniu moich piłkarskich umiejętności.
Prawdą jest, że w 2000 roku chwilowo byłeś bez kontraktu i mogłeś odejść, lecz zdecydowałeś się pozostać?
Tak, ale mając wtedy 16 lat wiedziałem jakie są moje cele. Przybywając do Barcelony w wieku 12 lat, musiałem zrezygnować z wielu rzeczy. Przeświadczenie, że kiedyś będę mógł zagrać w pierwszym zespole sprawiało jednak, że po prostu chciałem tu być. Podczas pierwszych lat mojej kariery, kiedy mówiło się o moim odejściu, ja sam wolałem zagrać pięć minut w Barcelonie, niż wiele więcej w jakimkolwiek innym zespole. Taka jest moja mentalność, kontynuować tu swoją karierę przez wiele lat i zdobyć wiele tytułów z Barceloną. To co czyni mnie szczęśliwym to doskonalenie swoich umiejętności.
To oznacza, że widzisz tu siebie przez kolejnych pięć lat?
Tak, oczywiście. Teraz mam 23, za pięć lat będę miał 28. Chciałbym zakończyć karierę w Barcelonie. To będzie zależeć od klubu, ale przede wszystkim też ode mnie - od tego czy dalej będę pracował nad swoją osobą.
Mówi się, że każdy piłkarz chce przyjść do Barcelony, ale żaden nie chce jej opuszczać
To jeden z najlepszych klubów świata. Kiedy poznasz miasto i tych ludzi, wszystko wydaje się wspaniałe. Pamiętam, że po przeprowadzce mojej rodziny z Fuentealbilly, pytano nas jak zaadaptowaliśmy się do życia w Barcelonie. Jak moglibyśmy się nie zaadaptować?
Pokazałeś także, że potrafisz zaadaptować się do gry na każdej pozycji
Oczywiście najlepszą dla mnie pozycją jest środek pola, czyli tam gdzie zazwyczaj mam szansę grać. Ale jeśli musisz zagrać gdzie indziej to też ma to swoje pozytywy.
Powrót Toure sprawi, że wrócisz na swoją ulubioną pozycję
Przypuszczam, że właśnie tak się stanie, zwłaszcza że kontuzjowany jest Deco. Zobaczymy jaką decyzję podejmie Mister.
Który z piłkarzy Barçy miał największy wpływ na rozwój twojej kariery w ostatnich latach?
Trudno odpowiedzieć na to pytanie. Przebywam wśród najlepszych, jestem osobą, która uczy się od wszystkich, których ma wokół siebie. Od Puyola, Xaviego, Ronaldinho...
Czego na przykład nauczyłeś się od Puyola?
Dla mnie Puyi jest duszą drużyny, reprezentuje wszystkie wartości Barcelony i prawdziwego profesjonalisty. Od Puyola i od Eto'o, od wszystkich się uczyłem.
Jak wygląda obecna sytuacja Ronaldinho?
Najważniejszym jest to, że Ronnie pozostaje spokojny i chce pracować, by móc wiele wnieść do zespołu. To co daje on drużynie jest niezwykle ważne i nie uważam, by dobrym pomysłem była debata nad jego osobą.
Pod koniec ubiegłego sezonu zespół popełniał błędy. Teraz jest inaczej?
Nie prezentowaliśmy się najlepiej. Teraz, ze względu na swoją dumę i szacunek do kibiców i swojej pracy, wiele rzeczy musimy zrobić inaczej. Sądzę jednak, że zawsze mieliśmy odpowiednie nastawienie. To nie w tym był problem, każdy piłkarz tutaj chce zdobywać tytuły, na które Barça zasługuje.
Teraz wdrożony został ‘kodeks postępowania'
Jeżeli klub uważa, że niezbędnym jest, aby te zasady zostały spisane - doskonale. Wszyscy zdajemy sobie sprawę kogo i co reprezentujemy będąc zawodnikami Barcelony. Wszyscy wiemy co możemy, a czego nie możemy robić w wolnym czasie. To są normalne sprawy.
Jeśli chodzi o transfery, póki co najbardziej zaskakują Touré i Abidal
Zgadza się. Sądzę, że to dlatego, iż nie widzieliśmy ich w wielu spotkaniach. Obaj są wspaniałymi graczami. Abidal jest cudowny. Uważam, że klub dokonał dobrych transferów. Henry? Rozgrywamy wiele spotkań, zespół stara się do niego dopasować, podobnie jak on sam do zespołu. Najważniejszą rzeczą jest wzajemne zaufanie.
[źródło: Sport]
Szybko minęło tobie tych pięć lat?
Tak, bardzo szybko, mimo że wciąż jestem młody, mam dopiero 23 lata.
Stoczyłeś walkę o pierwszą jedenastkę...
W takim klubie jak Barça każdy z nas musi codziennie o to rywalizować. Kiedy ktoś czegoś bardzo pragnie i o to walczy, prędzej czy później osiągnie swój cel. Tutaj twoja dyspozycja nie może zejść poniżej danego poziomu.
Najlepszym tego przykładem jest finał w Paryżu, który rozpocząłeś na ławce rezerwowych
Tak, to najważniejszy dzień w mojej karierze biorąc pod uwagę te ostatnie pięć lat. To dzień, w którym doznałem wielu pozytywnych emocji. Niektórzy myślą, że zawsze będą wybiegać od pierwszej minuty... Finał zacząłem na ławce, ale czy to było dla mnie demotywujące? To nie możliwe, by tak się stało, to był ostatni mecz Ligi Mistrzów. Każdy miał wspólny cel, najważniejszym było zdobycie tego pucharu.
Jakie były twoje najtrudniejsze momenty?
Prawdopodobnie był to czas, kiedy za van Gaala zostałem włączony do pierwszego zespołu. Miałem wtedy 18 lat i była to dla mnie trudna sytuacja. Grałem w jego ostatnich sześciu meczach...
Byłeś w samolocie lecącym z Vigo, kiedy Gaspart zdymisjonował van Gaala?
Tak, tak. To był trudny moment, który miał jednak jakieś pozytywy. Pomógł mi w szlifowaniu moich piłkarskich umiejętności.
Prawdą jest, że w 2000 roku chwilowo byłeś bez kontraktu i mogłeś odejść, lecz zdecydowałeś się pozostać?
Tak, ale mając wtedy 16 lat wiedziałem jakie są moje cele. Przybywając do Barcelony w wieku 12 lat, musiałem zrezygnować z wielu rzeczy. Przeświadczenie, że kiedyś będę mógł zagrać w pierwszym zespole sprawiało jednak, że po prostu chciałem tu być. Podczas pierwszych lat mojej kariery, kiedy mówiło się o moim odejściu, ja sam wolałem zagrać pięć minut w Barcelonie, niż wiele więcej w jakimkolwiek innym zespole. Taka jest moja mentalność, kontynuować tu swoją karierę przez wiele lat i zdobyć wiele tytułów z Barceloną. To co czyni mnie szczęśliwym to doskonalenie swoich umiejętności.
To oznacza, że widzisz tu siebie przez kolejnych pięć lat?
Tak, oczywiście. Teraz mam 23, za pięć lat będę miał 28. Chciałbym zakończyć karierę w Barcelonie. To będzie zależeć od klubu, ale przede wszystkim też ode mnie - od tego czy dalej będę pracował nad swoją osobą.
Mówi się, że każdy piłkarz chce przyjść do Barcelony, ale żaden nie chce jej opuszczać
To jeden z najlepszych klubów świata. Kiedy poznasz miasto i tych ludzi, wszystko wydaje się wspaniałe. Pamiętam, że po przeprowadzce mojej rodziny z Fuentealbilly, pytano nas jak zaadaptowaliśmy się do życia w Barcelonie. Jak moglibyśmy się nie zaadaptować?
Pokazałeś także, że potrafisz zaadaptować się do gry na każdej pozycji
Oczywiście najlepszą dla mnie pozycją jest środek pola, czyli tam gdzie zazwyczaj mam szansę grać. Ale jeśli musisz zagrać gdzie indziej to też ma to swoje pozytywy.
Powrót Toure sprawi, że wrócisz na swoją ulubioną pozycję
Przypuszczam, że właśnie tak się stanie, zwłaszcza że kontuzjowany jest Deco. Zobaczymy jaką decyzję podejmie Mister.
Który z piłkarzy Barçy miał największy wpływ na rozwój twojej kariery w ostatnich latach?
Trudno odpowiedzieć na to pytanie. Przebywam wśród najlepszych, jestem osobą, która uczy się od wszystkich, których ma wokół siebie. Od Puyola, Xaviego, Ronaldinho...
Czego na przykład nauczyłeś się od Puyola?
Dla mnie Puyi jest duszą drużyny, reprezentuje wszystkie wartości Barcelony i prawdziwego profesjonalisty. Od Puyola i od Eto'o, od wszystkich się uczyłem.
Jak wygląda obecna sytuacja Ronaldinho?
Najważniejszym jest to, że Ronnie pozostaje spokojny i chce pracować, by móc wiele wnieść do zespołu. To co daje on drużynie jest niezwykle ważne i nie uważam, by dobrym pomysłem była debata nad jego osobą.
Pod koniec ubiegłego sezonu zespół popełniał błędy. Teraz jest inaczej?
Nie prezentowaliśmy się najlepiej. Teraz, ze względu na swoją dumę i szacunek do kibiców i swojej pracy, wiele rzeczy musimy zrobić inaczej. Sądzę jednak, że zawsze mieliśmy odpowiednie nastawienie. To nie w tym był problem, każdy piłkarz tutaj chce zdobywać tytuły, na które Barça zasługuje.
Teraz wdrożony został ‘kodeks postępowania'
Jeżeli klub uważa, że niezbędnym jest, aby te zasady zostały spisane - doskonale. Wszyscy zdajemy sobie sprawę kogo i co reprezentujemy będąc zawodnikami Barcelony. Wszyscy wiemy co możemy, a czego nie możemy robić w wolnym czasie. To są normalne sprawy.
Jeśli chodzi o transfery, póki co najbardziej zaskakują Touré i Abidal
Zgadza się. Sądzę, że to dlatego, iż nie widzieliśmy ich w wielu spotkaniach. Obaj są wspaniałymi graczami. Abidal jest cudowny. Uważam, że klub dokonał dobrych transferów. Henry? Rozgrywamy wiele spotkań, zespół stara się do niego dopasować, podobnie jak on sam do zespołu. Najważniejszą rzeczą jest wzajemne zaufanie.
[źródło: Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)