Ojciec Henry

robertinho

25 listopada 2007, 10:41

Brak komentarzy
Kiedy Bojan Krkic zdobył wczoraj swojego pierwszego gola na Camp Nou miała miejsce sytuacja, która nie została pominięta ani przez kibiców, ani przez media. Jak tylko piłka wpadła do siatki, Krkic ruszył w kierunku trybun z usmiechem od ucha do ucha. W tym momencie spostrzegł również Henry'ego, który asystował przy jego bramce ale i również cieszył się tak, jakby zdobył ją sam.

Reakcja obu zawodników pokazuje, że w drużynie panuje naprawdę szczera i przyjazna atmosfera, bo takie obrazki w świecie piłkarskim są rzadkością. Henry już od pierwszych treningów dostrzegł potencjał Krkica i starał się go wspierać swoim wieloletnim doświadczeniem. Można było to dostrzec już na przedsezonowych przygotowaniach, że obaj zawodnicy doskonale się rozumieją i stali się przyjaciółmi. Henry jest niemal jak ojciec dla Krkica.

Bojan od dawna marzył o swojej bramce na Camp Nou i to marzenie wczoraj się spełniło. Cały stadion skandował jego imię i ten wieczór chyba na długo zapadnie w jego pamięć. Tym bardziej, że niezwykle miło wspomina się bramkę, z której tak bardzo cieszy się cała druzyna. Taki obraz zastąpi każde słowa...

Bramka Bojana i radość

[źródło: Sport]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (0)

Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze