Dały nam przyład...
Już tylko kilka godzin dzieli nas od niewątpliwie jednego z najważniejszych meczów w roku nie tylko dla każdego fana Barçy, ale też dla każdego prawdziwego kibica piłki nożnej. Każdy dobrze wie, że Gran Derby to mecz jedyny w swoim rodzaju.
Jesteśmy kibicami F.C. Barcelony i jasne jak słońce jest to czego oczekujemy. Interesuje nas tylko wygrana nad odwiecznym rywalem. Jednak zdajemy sobie z tego świetnie sprawę, że po tego typu widowisku możemy się spodziewać wszystkiego, bo są to mecze, w które zawodnicy wkładają dodatkowe siły i są super umotywowani. Jednak dla nas kibiców wciąż liczy się tylko i wyłącznie wygrana, bo kto z nas będzie jutro zadowolony jeśli nasz zespół straci punkty? Chyba nikt.
Chcemy trzech punktów. Więc jakie są szanse na zdobycie ich juto. Na pewno są duże. Barcelonie na pewno będzie brakowało minimum dwóch piłkarzy. Pierwszym z nich jest bez wątpienia Leo Messi. Jak dużą stratą dziś będzie brak młodego Argentyńczyka chyba nikogo nie trzeba specjalnie przekonywać. Drugim... Ronaldinho. Wiadomo, że Brazylijczyk będzie obecny na meczu jeśli nie w podstawowym składzie, to na ławce rezerwowych. Ale my potrzebujemy tego prawdziwego R10, który nas czarował swoją grą, z którego twarzy nie schodził uśmiech, który mijał rywali jak tyczki podczas slalomu. Jednak nie ma co liczyć, że Ronaldinho dziś zabłyśnie.
Gracze są zmotywowani na pewno jak nikt inny. Ale pomóżmy im znaleźć jeszcze więcej optymizmu. Daleko nie muszą szukać. Przykład w tym sezonie jak pobić Real Madryt dały nam inne duże sekcje F.C. Barcelony.
Pierwsze w sezonie 2007/08 stracie Barça - Real miało miejsce 22 listopada. W ten czwartkowy wieczór zmierzyły się sekcje koszykówki w ramach rozgrywek Euroligi. Przez pierwsze 3 kwarty dominowała Barca. Wówczas utrzymywała się przewaga ponad 10 punktowa. Gdy w czwartej kwarcie Królewscy dogonili nasz zespół i wyszli na prowadzenie wyglądało to nieciekawie. Wówczas to nasz zespół złapał drugi oddech i dzięki wspaniałej grze odskoczył rywalom i prowadzenia nie oddał do końca spotkania. Wynik: 73-62.
Drugie starcie miało miejsce niedawno, bo 14 grudnia. Wówczas to nasi piłkarze ręczni pokonali Ciudad Real 26-24. W tym meczu nasi zawodnicy od początku narzucili swój styl gry, na początku odskoczyli rywalom i już do końca nie oddali prowadzenia.
Warto zauważyć przy tej okazji kilka rzeczy. Po pierwsze w wyżej wymienionych meczach Barça grała na własnych obiektach. Dziś będzie podobnie. Co jeszcze? Barcelona przystępując do pojedynków z Realem podejmowała wciąż aktualnych Mistrzów Hiszpanii (Real wygrał rozgrywki piłki ręcznej, koszykówki i oczywiście piłki nożnej). Oczywiście dziś będzie podobnie. W dwóch wspomnianych wygranych ogromny udział mieli kibice, którzy zapełniali po brzegi Palau Blaugrana, wspaniale dopingując swój zespół. W dniu dzisiejszym również spodziewany jest komplet publiczności tyle, że na Camp Nou.
Miejmy nadzieję więc, że nasi piłkarze wezmą przykład z kolegów z innych sekcji i pokonają dzisiejszego rywala. Będzie to nie tylko podtrzymanie świetnej passy z Realem Madryt, ale i stworzenie kolejnego przykładu... Bowiem już za 5 dni czeka nas kolejne starcie Barça - Real. 28 grudnia w Palau Blaugrana znów potykać się będą koszykarze, jednak tym razem w ramach hiszpańskiej ligi koszykówki ACB.
[źródło: Własne]
Jesteśmy kibicami F.C. Barcelony i jasne jak słońce jest to czego oczekujemy. Interesuje nas tylko wygrana nad odwiecznym rywalem. Jednak zdajemy sobie z tego świetnie sprawę, że po tego typu widowisku możemy się spodziewać wszystkiego, bo są to mecze, w które zawodnicy wkładają dodatkowe siły i są super umotywowani. Jednak dla nas kibiców wciąż liczy się tylko i wyłącznie wygrana, bo kto z nas będzie jutro zadowolony jeśli nasz zespół straci punkty? Chyba nikt.
Chcemy trzech punktów. Więc jakie są szanse na zdobycie ich juto. Na pewno są duże. Barcelonie na pewno będzie brakowało minimum dwóch piłkarzy. Pierwszym z nich jest bez wątpienia Leo Messi. Jak dużą stratą dziś będzie brak młodego Argentyńczyka chyba nikogo nie trzeba specjalnie przekonywać. Drugim... Ronaldinho. Wiadomo, że Brazylijczyk będzie obecny na meczu jeśli nie w podstawowym składzie, to na ławce rezerwowych. Ale my potrzebujemy tego prawdziwego R10, który nas czarował swoją grą, z którego twarzy nie schodził uśmiech, który mijał rywali jak tyczki podczas slalomu. Jednak nie ma co liczyć, że Ronaldinho dziś zabłyśnie.
Gracze są zmotywowani na pewno jak nikt inny. Ale pomóżmy im znaleźć jeszcze więcej optymizmu. Daleko nie muszą szukać. Przykład w tym sezonie jak pobić Real Madryt dały nam inne duże sekcje F.C. Barcelony.
Pierwsze w sezonie 2007/08 stracie Barça - Real miało miejsce 22 listopada. W ten czwartkowy wieczór zmierzyły się sekcje koszykówki w ramach rozgrywek Euroligi. Przez pierwsze 3 kwarty dominowała Barca. Wówczas utrzymywała się przewaga ponad 10 punktowa. Gdy w czwartej kwarcie Królewscy dogonili nasz zespół i wyszli na prowadzenie wyglądało to nieciekawie. Wówczas to nasz zespół złapał drugi oddech i dzięki wspaniałej grze odskoczył rywalom i prowadzenia nie oddał do końca spotkania. Wynik: 73-62.
Drugie starcie miało miejsce niedawno, bo 14 grudnia. Wówczas to nasi piłkarze ręczni pokonali Ciudad Real 26-24. W tym meczu nasi zawodnicy od początku narzucili swój styl gry, na początku odskoczyli rywalom i już do końca nie oddali prowadzenia.
Warto zauważyć przy tej okazji kilka rzeczy. Po pierwsze w wyżej wymienionych meczach Barça grała na własnych obiektach. Dziś będzie podobnie. Co jeszcze? Barcelona przystępując do pojedynków z Realem podejmowała wciąż aktualnych Mistrzów Hiszpanii (Real wygrał rozgrywki piłki ręcznej, koszykówki i oczywiście piłki nożnej). Oczywiście dziś będzie podobnie. W dwóch wspomnianych wygranych ogromny udział mieli kibice, którzy zapełniali po brzegi Palau Blaugrana, wspaniale dopingując swój zespół. W dniu dzisiejszym również spodziewany jest komplet publiczności tyle, że na Camp Nou.
Miejmy nadzieję więc, że nasi piłkarze wezmą przykład z kolegów z innych sekcji i pokonają dzisiejszego rywala. Będzie to nie tylko podtrzymanie świetnej passy z Realem Madryt, ale i stworzenie kolejnego przykładu... Bowiem już za 5 dni czeka nas kolejne starcie Barça - Real. 28 grudnia w Palau Blaugrana znów potykać się będą koszykarze, jednak tym razem w ramach hiszpańskiej ligi koszykówki ACB.
[źródło: Własne]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)