Mourinho czeka na Barcelonę
Jose Mourinho - to nazwisko wywołuje w Katalonii wiele emocji. Jeszcze kilka miesięcy temu wydawało się, że angaż Portugalczyka na stanowisko trenera Barçy jest niemożliwy. Teraz, zwłaszcza po remisie w Bilbao, katalońska prasa znów podnosi alarm przypominając nazwisko Mourinho, który po rezygnacji ze stanowiska Chelsea wciąż pozostaje bez pracy.
Jak informuje "Mundo Deportivo" powołując się na klubowe źródła, zatrudnienie 'Mou' jest jak najbardziej możliwe, choć nie wcześniej niż latem. Do tego momentu w stolicy Katalonii na pewno pozostanie Frank Rijkaard. 11 stycznia "MD" pisało już, iż Barça wystosowała w kierunku kontrowersyjnego szkoleniowca wiadomość, iż ani Txiki Begiristain, ani Johan Cruyff, którego bardzo ceni Joan Laporta, nie będą mieli nic przeciwko jeśli chodzi o jego angaż na Camp Nou. Prezydent Azulgrany nie był zwolennikiem Jose, lecz ostatnie wydarzenia w klubie przekonują go, iż osoba Portugalczyka może okazać się w Katalonii na wagę złota.
Nie ulega wątpliwości, że aktualna sytuacja panująca w szatni Barcelony wymaga rządów silnej ręki. Zespół potrzebuje postaci potrafiącej wzbudzić w drużynie motywację i takiej, która zadba o odpowiednią mentalność zawodników. Zdaniem zarządu Barçy taką osobą jest właśnie 'Mou'.
Sam zainteresowany nie chce rozmawiać o Barcelonie, a to ze względu na szacunek jakim darzy Rijkaarda. W ostatnich latach doszło do kliku spięć słownych między Holendrem a Portugalczykiem, jednak ten drugi uważający się za profesjonalistę czuje respekt w stosunku do swojego kolegi po fachu. Na pewno wpływ na taką postawę ma fakt, iż szkoleniowiec Barçy w piłkarskiej i trenerskiej karierze osiągnął wszystko co najważniejsze. Pokusa objęcia katalońskiej drużyny jest jednak na pewno ogromna, choć zapewne nic nie wyjaśni się przed końcem sezonu.
Mourinho bardzo dobrze zna Barcelonę. Na Camp Nou pracował w roli asystentów Bobby'ego Robsona i Louisa van Gaala. Doskonale zdaje sobie sprawę czego oczekuje katalońska publiczność, wie że kibice pragną zwycięstw w dobrym stylu. Jest przekonany, że z tym zespołem może to osiągnąć. Johan Cruyff dał ostatnio do zrozumienia, że nie widzi przeszkód, aby zatrudnić na Camp Nou byłego menedżera Chelsea. Do Jose codziennie napływają różne oferty, lecz on sam czeka do czerwca aż będzie mu dane zawitać do Barcelony.
[źródło: Mundo Deportivo]
Jak informuje "Mundo Deportivo" powołując się na klubowe źródła, zatrudnienie 'Mou' jest jak najbardziej możliwe, choć nie wcześniej niż latem. Do tego momentu w stolicy Katalonii na pewno pozostanie Frank Rijkaard. 11 stycznia "MD" pisało już, iż Barça wystosowała w kierunku kontrowersyjnego szkoleniowca wiadomość, iż ani Txiki Begiristain, ani Johan Cruyff, którego bardzo ceni Joan Laporta, nie będą mieli nic przeciwko jeśli chodzi o jego angaż na Camp Nou. Prezydent Azulgrany nie był zwolennikiem Jose, lecz ostatnie wydarzenia w klubie przekonują go, iż osoba Portugalczyka może okazać się w Katalonii na wagę złota.
Nie ulega wątpliwości, że aktualna sytuacja panująca w szatni Barcelony wymaga rządów silnej ręki. Zespół potrzebuje postaci potrafiącej wzbudzić w drużynie motywację i takiej, która zadba o odpowiednią mentalność zawodników. Zdaniem zarządu Barçy taką osobą jest właśnie 'Mou'.
Sam zainteresowany nie chce rozmawiać o Barcelonie, a to ze względu na szacunek jakim darzy Rijkaarda. W ostatnich latach doszło do kliku spięć słownych między Holendrem a Portugalczykiem, jednak ten drugi uważający się za profesjonalistę czuje respekt w stosunku do swojego kolegi po fachu. Na pewno wpływ na taką postawę ma fakt, iż szkoleniowiec Barçy w piłkarskiej i trenerskiej karierze osiągnął wszystko co najważniejsze. Pokusa objęcia katalońskiej drużyny jest jednak na pewno ogromna, choć zapewne nic nie wyjaśni się przed końcem sezonu.
Mourinho bardzo dobrze zna Barcelonę. Na Camp Nou pracował w roli asystentów Bobby'ego Robsona i Louisa van Gaala. Doskonale zdaje sobie sprawę czego oczekuje katalońska publiczność, wie że kibice pragną zwycięstw w dobrym stylu. Jest przekonany, że z tym zespołem może to osiągnąć. Johan Cruyff dał ostatnio do zrozumienia, że nie widzi przeszkód, aby zatrudnić na Camp Nou byłego menedżera Chelsea. Do Jose codziennie napływają różne oferty, lecz on sam czeka do czerwca aż będzie mu dane zawitać do Barcelony.
[źródło: Mundo Deportivo]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)