Profesjonalista Henry
Thierry Henry dowiódł jak wielkim jest profesjonalistą, biorąc udział w uroczystości charytatywnej, która odbyła się zaraz po zakończeniu zwycięskiego dla Barcelony spotkania z Villarreal.
Henry zdobył w meczu jedyną, przesądzająca o zwycięstwie i awansie bramkę. Zaraz po spotkaniu udał się do tunelu prowadzącego do szatni. Tam dzięki transmisji satelitarnej, uczestnicy gali charytatywnej, odbywającej się w luksusowym londyńskim hotelu, mogli ujrzeć i usłyszeć Francuza.
Thierry już pewien czas temu zdecydował się wziąć udział w akcji na rzecz leczenia mukowiscydozy. Chociaż nie mógł osobiście wziąć udziału w gali, to pokazał, że jest w stanie wiele zrobić, aby przyczynić się to sukcesu tego przedsięwzięcia.
Francuz nie brał udziału w małym świętowaniu, jakie zawodnicy Blaugrany urządzili po wygranym meczu. Chciał być gotowy do tego, aby połączyć się ze swoimi znajomymi, którzy przebywali w Londynie. Taki profesjonalizm i chęć działania w dobrej intencji, zostały przyjęte bardzo ciepło.
Specjalne słowa
Henry doskonale rozumie ludzi, którzy muszą zmagać się z mukowiscydozą, ponieważ chorobą tą została dotknięta córka jego dobrego kolegi. Z tego powodu piłkarz zdecydował się wspomóc organizatorów imprezy. Na gali w Londynie można było zobaczyć chorego chłopca, któremu Henry zadedykował specjalne słowa: "Jestem pewny, że rodzice Darrena będą dumni z siły i wiary jaką prezentuje ich syn. To jemu powinno się dziękować, a nie mnie. Jedyne co mogę zrobić, to dać wam moje wsparcie".
Usprawiedliwiona nieobecność
Thierry Henry wyjaśniając dlaczego nie mógł znaleźć się tego dnia w Londynie, powiedział: "Mam nadzieje że wszyscy zrozumiecie, że niemożliwe było, abym znalazł się tam z wami i chciałbym was z tego powodu przeprosić. Z drugiej strony jestem jednak szczęśliwy, ponieważ ten wieczór był dla mnie niezwykle udany. Zdobyłem jedyną bramkę meczu i wygraliśmy bardzo ważne dla nas spotkanie".
[źródło: FCBarcelona.cat]
Henry zdobył w meczu jedyną, przesądzająca o zwycięstwie i awansie bramkę. Zaraz po spotkaniu udał się do tunelu prowadzącego do szatni. Tam dzięki transmisji satelitarnej, uczestnicy gali charytatywnej, odbywającej się w luksusowym londyńskim hotelu, mogli ujrzeć i usłyszeć Francuza.
Thierry już pewien czas temu zdecydował się wziąć udział w akcji na rzecz leczenia mukowiscydozy. Chociaż nie mógł osobiście wziąć udziału w gali, to pokazał, że jest w stanie wiele zrobić, aby przyczynić się to sukcesu tego przedsięwzięcia.
Francuz nie brał udziału w małym świętowaniu, jakie zawodnicy Blaugrany urządzili po wygranym meczu. Chciał być gotowy do tego, aby połączyć się ze swoimi znajomymi, którzy przebywali w Londynie. Taki profesjonalizm i chęć działania w dobrej intencji, zostały przyjęte bardzo ciepło.
Specjalne słowa
Henry doskonale rozumie ludzi, którzy muszą zmagać się z mukowiscydozą, ponieważ chorobą tą została dotknięta córka jego dobrego kolegi. Z tego powodu piłkarz zdecydował się wspomóc organizatorów imprezy. Na gali w Londynie można było zobaczyć chorego chłopca, któremu Henry zadedykował specjalne słowa: "Jestem pewny, że rodzice Darrena będą dumni z siły i wiary jaką prezentuje ich syn. To jemu powinno się dziękować, a nie mnie. Jedyne co mogę zrobić, to dać wam moje wsparcie".
Usprawiedliwiona nieobecność
Thierry Henry wyjaśniając dlaczego nie mógł znaleźć się tego dnia w Londynie, powiedział: "Mam nadzieje że wszyscy zrozumiecie, że niemożliwe było, abym znalazł się tam z wami i chciałbym was z tego powodu przeprosić. Z drugiej strony jestem jednak szczęśliwy, ponieważ ten wieczór był dla mnie niezwykle udany. Zdobyłem jedyną bramkę meczu i wygraliśmy bardzo ważne dla nas spotkanie".
[źródło: FCBarcelona.cat]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)