"Moja przyszłość jest w Mediolanie lub w Barcelonie" - powiedział wczoraj Didier Drogba. Jednak, jak twierdzi "Marca", przenosiny do słonecznej Katalonii pozostaną w sferze marzeń napastnika Chelsea.
Najważniejszy powód to eksplozja talentu Bojana Krkicia. W tym sezonie 17-latek zaczął pojawiać się w pierwszym składzie FC Barcelona. Zanosi się także na rychły debiut piłkarza w kadrze narodowej Hiszpanii. Przyjście Drogby zablokowałoby możliwość regularnych występów wychowanka Barçy. Nie jest pewne czy sam zawodnik Chelsea zaakceptowałby rolę rezerwowego, bowiem nie ma wątpliwości, że obecnie numerem jeden na pozycji środkowego napastnika w Dumie Katalonii jest Samuel Eto'o.
Drogba może dałby sobie radę na skrzydle, lecz obydwie flanki Barçy są mocno obsadzone. Messi, Ronaldinho, Dos Santos i Henry to piłkarze, z którymi nie łatwo będzie rywalizować o występy na boisku. Następną przeszkodą jest wysoka cena, jaką prawdopodobnie będzie trzeba zapłacić za napastnika z Wybrzeża Kości Słoniowej. Johan Laporta dobrze się zastanowi zanim sprowadzi kolejnego 30-letniego zawodnika do formacji, w której już teraz panuje spory tłok. Wydaje się, że jedyną szansą dla tego transferu jest zmiana na stanowisku szkoleniowca w FC Barcelona. Gdyby na ławce trenerskiej zasiadł Mourinho, który dobrze zna klasę Drogby, droga na Camp Nou mogłaby stanąć przed nim otworem.
[źródło: Marca]
Drogba niepotrzebny?
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)