Edmílson spokojny
Jose Edmílson, który zaliczył - delikatnie mówiąc - słaby występ w meczu z Atlético (4:2) nie przywiązuje szczególnej uwagi do porażki. W mniemaniu Brazylijczyka, Barça ma nadal takie same szansę na wygranie ligi, a zespól nadal jest jednością.
Edmílson uspokajał wszystkich po wczorajszym pogromie, który miał miejsce na Vicente Calderon. Niegdyś zawodnik Lyonu po niedzielnej sesji treningowej wziął udział w konferencji prasowej, na której stwierdził, że zespół wyciągnie odpowiednie wnioski po druzgocącej porażce: "Pomimo tego, że tracimy 5 punktów do lidera, nadal liczymy się w walce o końcowe zwycięstwo. Ponieważ strata nie jest olbrzymia, wiem że wczorajsza porażka podziała motywująco. Jesteśmy jednością i mamy zamiar ustrzec się błędów, które były powodem takiej a nie innej postawy podczas meczu z Atlético".
Grający wczoraj na pozycji defensywnego pomocnika piłkarz analizował sytuację, która sprawiła, że mecz w Madrycie potoczył się po myśli gospodarzy: "Zawsze chcemy schodzić na przerwę z przynajmniej jednobramkowym prowadzeniem, Atlético strzeliło nam dwie bramki i to nas podłamało. Później formalności dopełnił Agüero".
"Nadal możemy wygrać trzy puchary, a wczorajszy wynik w żadnym stopniu nas nie podłamał. Być może to pomoże nam twardo stanąć na ziemi i w kolejnych spotkaniach będzie już lepiej", zakończył reprezentant Brazylii.
[źródło: FCBarcelona.com]
Edmílson uspokajał wszystkich po wczorajszym pogromie, który miał miejsce na Vicente Calderon. Niegdyś zawodnik Lyonu po niedzielnej sesji treningowej wziął udział w konferencji prasowej, na której stwierdził, że zespół wyciągnie odpowiednie wnioski po druzgocącej porażce: "Pomimo tego, że tracimy 5 punktów do lidera, nadal liczymy się w walce o końcowe zwycięstwo. Ponieważ strata nie jest olbrzymia, wiem że wczorajsza porażka podziała motywująco. Jesteśmy jednością i mamy zamiar ustrzec się błędów, które były powodem takiej a nie innej postawy podczas meczu z Atlético".
Grający wczoraj na pozycji defensywnego pomocnika piłkarz analizował sytuację, która sprawiła, że mecz w Madrycie potoczył się po myśli gospodarzy: "Zawsze chcemy schodzić na przerwę z przynajmniej jednobramkowym prowadzeniem, Atlético strzeliło nam dwie bramki i to nas podłamało. Później formalności dopełnił Agüero".
"Nadal możemy wygrać trzy puchary, a wczorajszy wynik w żadnym stopniu nas nie podłamał. Być może to pomoże nam twardo stanąć na ziemi i w kolejnych spotkaniach będzie już lepiej", zakończył reprezentant Brazylii.
[źródło: FCBarcelona.com]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)