Henry domaga się 4-4-2
Według doniesień dziennika "Marca", rośnie niezadowolenie Thierry'ego Henry. Francuz niezadowolony jest z systemu gry, który już od dawna dominuje w Barcelonie (4-3-3). Łatwo było zauważyć jego zły nastrój po niedzielnym meczu z Villarreal. Smutek był prawdopodobnie spowodowany nie tylko przegraną i tym, że sam napastnik został zmieniony. Jak sugeruje "Marca", niezadowolenie Henry'ego wzbudza również styl gry drużyny.
Głównym powodem, dla którego Blaugrana ciągle stosuje system 4-3-3 jest Frank Rijkaard. Holender jest zwolennikiem takiego ustawienia drużyny. Co jakiś czas media informują jednak, że francuskiemu napastnikowi taki system nie odpowiada.
Thierry wyraźnie lepiej potrafi odnaleźć się w ustawieniu jakie stosowała jego poprzednia drużyna, Arsenal. Na Emirates Stadium napastnicy wspierani są czwórką pomocników, co graczom w linii ataku daje większe pole do popisu. Dzięki odpowiedniemu wsparciu "za plecami", Henry przez wiele lat stanowił o sile napadu londyńczyków, w każdym sezonie będąc czołowym strzelcem.
[źródło: Goal.com]
Głównym powodem, dla którego Blaugrana ciągle stosuje system 4-3-3 jest Frank Rijkaard. Holender jest zwolennikiem takiego ustawienia drużyny. Co jakiś czas media informują jednak, że francuskiemu napastnikowi taki system nie odpowiada.
Thierry wyraźnie lepiej potrafi odnaleźć się w ustawieniu jakie stosowała jego poprzednia drużyna, Arsenal. Na Emirates Stadium napastnicy wspierani są czwórką pomocników, co graczom w linii ataku daje większe pole do popisu. Dzięki odpowiedniemu wsparciu "za plecami", Henry przez wiele lat stanowił o sile napadu londyńczyków, w każdym sezonie będąc czołowym strzelcem.
[źródło: Goal.com]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)