Guardiola może trafić do Getafe
Joan Laporta nie jest jedynym człowiekiem, który myśli o zatrudnieniu Pepa Guardioli na stanowisku trenera. Z możliwością odejścia Michaela Laudrupa liczy się prezydent Getafe, Angel Torres, który zdaje sobie sprawę, iż Duńczyk może otrzymać kuszące oferty ze względu na bardzo dobrą pracę jaką wykonuje w zespole z przedmieść Madrytu. Torres ma więc na oku szkoleniowca o podobnym profilu. Jest nim właśnie Guardiola.
Obaj trenerzy rozkochani są w ofensywnym futbolu, bowiem w pierwszej połowie lat 90-tych byli członkami słynnego "Dream Teamu" Johana Cruyffa. Obaj, mimo upływu wielu lat, wciąż pozostają przyjaciółmi.
W szatni Getafe pojawia się już nazwisko Guardioli. Ważniejsi gracze drużyny udali się nawet do samego prezydenta klubu, aby przekazać, że jeśli z klubu odejdzie Laudrup, na ławce trenerskiej chcieliby widzieć byłego pomocnika Barcelony. Torres wziął pod uwagę ten postulat i jak informują bliskie mu źródła, propozycji zawodników nie puścił mimo uszu.
Prezydent Getafe cieszy się uznaną renomą w hiszpańskim środowisku piłkarskim. Ma bardzo dobrego nosa jeśli chodzi o transfery zawodników i zatrudnianie kolejnych szkoleniowców. Swego czasu na Coliseum Alfonso Perez pracował Quique Sanchez Flores, który następnie trafił do Valencii. W minionym sezonie zespół znakomicie prowadził Bernd Schuster, obecnie szkoleniowiec Realu Madryt. Teraz jest Laudrup, który awansował z drużyną do finału Copa del Rey, a przed rewanżowym pojedynkiem ćwierćfinału Pucharu UEFA, mający dużą szansę na wyeliminowanie Bayernu. Dzięki pracy jaką wykonuje, jego nazwisko znalazło się na liście życzeń Barçy i Chelsea.
Mając w pamięci poprzednie lata, Torres nie obawia się zatrudnić trenera prowadzącego zespół z Tercera Division (czwarta liga). Quique przybył do Getafe z młodzieżowej drużyny Realu Madryt, a Schuster przed objęciem klubu pracował w skromnych Xerez i Levante. W podobnej sytuacji jest teraz Guardiola, którego osoba ekscytuje sternika Getafe.
[źródło: Mundo Deportivo]
Obaj trenerzy rozkochani są w ofensywnym futbolu, bowiem w pierwszej połowie lat 90-tych byli członkami słynnego "Dream Teamu" Johana Cruyffa. Obaj, mimo upływu wielu lat, wciąż pozostają przyjaciółmi.
W szatni Getafe pojawia się już nazwisko Guardioli. Ważniejsi gracze drużyny udali się nawet do samego prezydenta klubu, aby przekazać, że jeśli z klubu odejdzie Laudrup, na ławce trenerskiej chcieliby widzieć byłego pomocnika Barcelony. Torres wziął pod uwagę ten postulat i jak informują bliskie mu źródła, propozycji zawodników nie puścił mimo uszu.
Prezydent Getafe cieszy się uznaną renomą w hiszpańskim środowisku piłkarskim. Ma bardzo dobrego nosa jeśli chodzi o transfery zawodników i zatrudnianie kolejnych szkoleniowców. Swego czasu na Coliseum Alfonso Perez pracował Quique Sanchez Flores, który następnie trafił do Valencii. W minionym sezonie zespół znakomicie prowadził Bernd Schuster, obecnie szkoleniowiec Realu Madryt. Teraz jest Laudrup, który awansował z drużyną do finału Copa del Rey, a przed rewanżowym pojedynkiem ćwierćfinału Pucharu UEFA, mający dużą szansę na wyeliminowanie Bayernu. Dzięki pracy jaką wykonuje, jego nazwisko znalazło się na liście życzeń Barçy i Chelsea.
Mając w pamięci poprzednie lata, Torres nie obawia się zatrudnić trenera prowadzącego zespół z Tercera Division (czwarta liga). Quique przybył do Getafe z młodzieżowej drużyny Realu Madryt, a Schuster przed objęciem klubu pracował w skromnych Xerez i Levante. W podobnej sytuacji jest teraz Guardiola, którego osoba ekscytuje sternika Getafe.
[źródło: Mundo Deportivo]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)