Może pomóc tylko cud

Makaj

14 kwietnia 2008, 10:42

Brak komentarzy
I klops. Zapewnienia, prośby, groźby, obietnice - wszystko na nic. Barça jak grała, tak gra nędzną piłkę. To naprawdę przykre, zważywszy na fakt posiadania tak fantastycznych piłkarzy, którzy uważani są za najlepszych na świecie. Niestety, nazwiska same nie grają, o czym przekonać się dziś mogą kibice na całym świecie. Wszyscy zastanawiają się nad katastrofalną postawą piłkarzy ze stolicy Katalonii. I z pewnością ilu jest kibiców, tyle jest różnych zdań i opinii na ten temat. Jednak zaistniała sytuacja nie wymaga już komentarza. Wymaga za to rzetelnych rad co do poprawy gry i wizerunku Barcelony, które w ostatnich tygodniach uległy niesamowitemu popsuciu.

Sądzę, iż pierwszym i najważniejszym sposobem, który mógłby zmienić sytuację na lepsze jest ROZMOWA. Jak wynika z moich osobistych doświadczeń, wymiana (szczera!) zdań jest zawsze pomocna i ma swoje zastosowanie na wszystkich płaszczyznach życia. Piłkarze, trener i zarząd winni spotkać się i poruszyć najbardziej drażliwe i niewygodne dla Barçy kwestie. Jeszcze raz podkreślam, ważna jest szczera rozmowa, podczas której każdy mógłby wyrazić swoje zdanie na temat obecnych zdarzeń. Zdanie, które reszta nie tylko ma zaakceptować, ale także głęboko przemyśleć. Być może tu tkwi problem podopiecznych Franka Rijkaarda - swoje emocje tłumią wewnątrz lub dają im niewielki upust podczas rozmów z prasą. Natomiast sami nie chcą o tym z sobą rozmawiać bądź robią to w sposób skutecznie zniechęcający drugą osobę do kontynuowania dialogu.

Kolejną rzeczą jest PORZĄDEK KLUBOWY. Nawet w takich napiętych i trudnych momentach cała społeczność klubowa musi trzymać się razem, okazując wzajemne wsparcie i gotowość pomocy. Jeśli ktoś z kolei narusza to prawo i to w sposób rażący, powinien ponieść konsekwencje. Piszę te słowa mając na myśli głównie wypowiedź Sali Martina, który chcąc zaistnieć na medialnej scenie plecie bzdury i wymyśla niestworzone historie. Takie zachowanie na pewno nie pomoże utrzymać porządku, a raczej go niszczy. Należy rozstać się z pseudo-działaczami, a wtedy w drużynie zapanuje odpowiedni nastrój do poprawy w grze.

Następnym, ważnym elementem naprawy Barcelony są KIBICE. Bez nich przecież futbol nie miałby sensu, a granie tylko dla siebie nie jest dobrą inicjatywa wobec spotkań przy komplecie widzów. Barça zasłużyła sobie na gromkie gwizdy, ale kibicem jest się do końca i do końca też trzeba wierzyć w końcowy sukces. Wsparcie fanów będzie teraz niezmiernie dla Barcelony ważne, gdyż tylko oni mogą pomóc powstać z kryzysu. A białe chusteczki, okazywane czasem w najbardziej absurdalnych momentach, w wyjściu z kryzysu na pewno nie pomagają.

Inny pomysł na poprawę gry to ZMIANA MENTALNOŚCI TRENERA. Skoro zawodnicy nawet w wywiadach przyznają, że ustawiani są na złych pozycjach, to albo nie chcą o tym rozmawiać z trenerem, albo ten nie chce ich słuchać. Skoro wybierzemy sobie opcję drugą, to szkoleniowiec doprawdy musi zmienić swoją wizję i dać pograć zespołowi tak jak lubi. Oczywiście, ostateczna decyzja zawsze powinna należeć do niego, ale czy nie warto zmienić ustawienie chociaż na jeden mecz? Czy nie warto rozpatrzyć pozytywnie prośby piłkarzy i nieco przestawić ich na placu gry? Może wtedy wreszcie się odnajdą, a ich słaba forma odejdzie do lamusa.

Warto wspomnieć też o MEDIACH, które nazywane są "czwartą władzą". Potrafią rzetelnie przekazać prawdę ale i subiektywnie ocenić dane zdarzenie. Myślę, że teraz gazety, telewizja, Internet i radio powinny dać spokój chociaż na moment zabieganym graczom, powoli wypalającym się pod względem fizycznym i psychicznym.

Jeśli chodzi o przygotowanie motoryczne, to może warto byłoby zmienić trochę METODY TRENINGOWE i sposób myślenia trenera (patrz wyżej). Przyczyn słabej formy szukać można albo w słabym i lekkim treningu, albo w treningu ciężkim, wykraczającym nieco ponad siły zawodników. Obserwując jednak poczynania Barcelonistów oraz częstotliwość, z jaką łapią kontuzje śmiem twierdzić, że piłkarzom potrzebna jest teraz większa dyscyplina taktyczna na treningach, co później na pewno odbije się pozytywnie podczas spotkań zarówno na arenie krajowej, jak i międzynarodowej.

Marcin Luter wystąpił w 1517r. i wygłosił 95 tez mających uzdrowić sytuację w Kościele. Moje 5 rad wydają się być w tym przypadku marną wskazówką, ale jeśli zostaną one wprowadzone w życie i odniosą pożądany skutek, to z pewnością inne podpowiedzi nie będą miały aż tak dużego znaczenia. Ale czy na wdrożenie tych zmian nie jest już za późno? W Hiszpanii do rozegrania zostało sześć ligowych kolejek, a w Lidze Mistrzów w optymistycznym przypadku 3 spotkania. Zawsze można próbować, choć wydaje się, że tu może pomóc już tylko cud...
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (0)

Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze