Wywiad z Alvesem
Mając pewne miejsce w każdym jak dotąd meczu przygotowawczym katalońskiej drużyny, Daniel Alves wydaje się być zawodnikiem, od którego Pep Guardiola zaczyna ustalanie składu. Brazylijczyk świetnie zaaklimatyzował się w barwach Barçy i jak sam mówi, nie może doczekać się już swojego pierwszego meczu na Camp Nou. Przedstawiamy Czytelnikom wywiad z piłkarzem, który pojawił się na oficjalnej stronie klubu (www.fcbarcelona.cat).
Pierwsze oficjalne spotkanie FC Barcelony w sezonie 2008/2009 zbliża się wielkimi krokami. Co zespół może zdziałać w rozgrywkach Champions League?
Teraz będziemy mieli za przeciwników drużyny, których pokonanie będzie wymagało od nas dużo wysiłku. Nie mają znanych nazw ani wielkiej sławy. Takie myślenie to jednak broń obosieczna. Musimy być skoncentrowani jakbyśmy grali z najlepszymi i rozstrzygnąć losy rywalizacji tak szybko jak to możliwe.
Czy świadomość, że czekają was tak ważne mecze, wpływa jakoś na przebieg tournee?
Bierzemy to na serio, bo wiemy, że jeszcze nie jesteśmy w Lidze Mistrzów. Drużyna pracuje ciężko i to jest właściwa droga, jeśli myślimy o osiąganiu wielkich rzeczy.
Czy przygotowania do sezonu różnią się w jakiś sposób od tych, które odbywałeś z Sevillą?
Idea jest ta sama. Pracować ciężko na początku rozgrywek, aby wejść w nie z dobrą formą. I myślę, że jesteśmy na właściwym kursie.
Twój debiut na Camp Nou jest coraz bliżej. Niecierpliwisz się?
Tak, to jest coś, po co przybyłem do Bacy. Ale nie ma powodu do niepokoju, poza tym to stanie się niedługo i to bardzo dobrze. Jednak czekam na debiut bardziej niż na jakąkolwiek inną grę. Jestem gotowy, muszę pokazać ludziom na co mnie stać i że możemy osiągać cele klubu.
Jakie uwagi otrzymałeś od Guardioli w pierwszych meczach?
Nie muszę grać tutaj nic innego niż to, co pokazywałem w Sevilli. To jest mój styl. Gdy tracimy piłkę ruszamy do obrony, a w ataku robię to co zawsze. Wartym odnotowania jest fakt, że drużyna wygląda teraz pewniej w obronie niż miało to miejsce w przeszłości.
Trener powiedział wam, że nie istnieje ścisła hierarchia, jeśli chodzi o wykonywanie rzutów wolnych. Xavi, Márquez i Henry mają dobre uderzenie, jednak i Tobie wychodziło to świetnie kiedy grałeś w Sevilli.
To są gracze, którzy już pokazali, iż umieją trafić z rzutu wolnego. Jeżeli oni uznają, że to ja mam go wykonać - zrobię to. Ale trzeba jasno powiedzieć, iż w Barcelonie jest wielu piłkarzy, którzy wiedzą jak strzelić bramkę z tego fragmentu gry.
Jak przebiegł Ci proces adaptacji do nowego otoczenia? Pomijając Keitę, z którym znasz się z Sewilli, z kim współpracuje Ci się najlepiej?
Koledzy z drużyny są fantastyczni. To bardzo łatwe, zaaklimatyzować się tutaj. I oczywiście, dobrze że jest w zespole inny Brazylijczyk- Sylvinho. Rozumiemy się świetnie, tak samo jak z Leo Messim i mam nadzieję, że razem możemy zrobić naprawdę dobrą robotę.
Drużyna nie wygrała nic przez ostatnie dwa lata i presja rośnie. Jesteś najdroższym nabytkiem Barcelony w tym oknie transferowym. Czujesz ciężar odpowiedzialności?
Nie, nie całkiem. Staramy się jakoś rozłożyć tę presję. Przyszedłem do Barcelony, aby cieszyć się grą w piłkę i przysporzyć blasku temu klubowi. Mam nadzieję, że zmienimy obraz Barçy, jaki ukształtował się w ostatnich dwóch latach.
[źródło: FCBarcelona.cat]
Pierwsze oficjalne spotkanie FC Barcelony w sezonie 2008/2009 zbliża się wielkimi krokami. Co zespół może zdziałać w rozgrywkach Champions League?
Teraz będziemy mieli za przeciwników drużyny, których pokonanie będzie wymagało od nas dużo wysiłku. Nie mają znanych nazw ani wielkiej sławy. Takie myślenie to jednak broń obosieczna. Musimy być skoncentrowani jakbyśmy grali z najlepszymi i rozstrzygnąć losy rywalizacji tak szybko jak to możliwe.
Czy świadomość, że czekają was tak ważne mecze, wpływa jakoś na przebieg tournee?
Bierzemy to na serio, bo wiemy, że jeszcze nie jesteśmy w Lidze Mistrzów. Drużyna pracuje ciężko i to jest właściwa droga, jeśli myślimy o osiąganiu wielkich rzeczy.
Czy przygotowania do sezonu różnią się w jakiś sposób od tych, które odbywałeś z Sevillą?
Idea jest ta sama. Pracować ciężko na początku rozgrywek, aby wejść w nie z dobrą formą. I myślę, że jesteśmy na właściwym kursie.
Twój debiut na Camp Nou jest coraz bliżej. Niecierpliwisz się?
Tak, to jest coś, po co przybyłem do Bacy. Ale nie ma powodu do niepokoju, poza tym to stanie się niedługo i to bardzo dobrze. Jednak czekam na debiut bardziej niż na jakąkolwiek inną grę. Jestem gotowy, muszę pokazać ludziom na co mnie stać i że możemy osiągać cele klubu.
Jakie uwagi otrzymałeś od Guardioli w pierwszych meczach?
Nie muszę grać tutaj nic innego niż to, co pokazywałem w Sevilli. To jest mój styl. Gdy tracimy piłkę ruszamy do obrony, a w ataku robię to co zawsze. Wartym odnotowania jest fakt, że drużyna wygląda teraz pewniej w obronie niż miało to miejsce w przeszłości.
Trener powiedział wam, że nie istnieje ścisła hierarchia, jeśli chodzi o wykonywanie rzutów wolnych. Xavi, Márquez i Henry mają dobre uderzenie, jednak i Tobie wychodziło to świetnie kiedy grałeś w Sevilli.
To są gracze, którzy już pokazali, iż umieją trafić z rzutu wolnego. Jeżeli oni uznają, że to ja mam go wykonać - zrobię to. Ale trzeba jasno powiedzieć, iż w Barcelonie jest wielu piłkarzy, którzy wiedzą jak strzelić bramkę z tego fragmentu gry.
Jak przebiegł Ci proces adaptacji do nowego otoczenia? Pomijając Keitę, z którym znasz się z Sewilli, z kim współpracuje Ci się najlepiej?
Koledzy z drużyny są fantastyczni. To bardzo łatwe, zaaklimatyzować się tutaj. I oczywiście, dobrze że jest w zespole inny Brazylijczyk- Sylvinho. Rozumiemy się świetnie, tak samo jak z Leo Messim i mam nadzieję, że razem możemy zrobić naprawdę dobrą robotę.
Drużyna nie wygrała nic przez ostatnie dwa lata i presja rośnie. Jesteś najdroższym nabytkiem Barcelony w tym oknie transferowym. Czujesz ciężar odpowiedzialności?
Nie, nie całkiem. Staramy się jakoś rozłożyć tę presję. Przyszedłem do Barcelony, aby cieszyć się grą w piłkę i przysporzyć blasku temu klubowi. Mam nadzieję, że zmienimy obraz Barçy, jaki ukształtował się w ostatnich dwóch latach.
[źródło: FCBarcelona.cat]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (13)