Ostatnie referendum ws. Laporty
Nastał kolejny kluczowy dzień dla losów Joana Laporty. Sześć tygodni po tym jak wotum nieufności, które promował Oriol Giralt nie weszło w życie, prezydent Barcelony ponownie oddaje się do dyspozycji socios. Teraz jednak będą to ci najważniejsi, ci których nazywa się compromisarios.
Jak mówi statut klubu, "Zgromadzenie Ogólne jest najwyższym organem władzy FC Barcelona, a jego decyzje są wiążące dla wszystkich socios i członków zarządu". Joan Laporta wie, że w najlepszym przypadku udział w Zgromadzeniu weźmie 700 socios, którzy poprą bądź nie poprą wyników wotum nieufności.
W lipcu Laporcie udało się uniknąć dymisji, bowiem wynik głosowania nad wotum nieufności okazał się dla niego korzystny. Prezydent zrozumiał jednak, iż wielu socios nie jest zadowolonych z jego pracy, dlatego postanowił, iż to Zgromadzenie Delegatów zdecyduje o jego przyszłości.
Zarząd Barçy chciał zmienić gospodarza pierwszego meczu 3. rundy eliminacji Ligi Mistrzów, tak by dzisiejsze wydarzenia miały miejsce przy okazji rewanżowego spotkania z Wisłą Kraków. Po bardzo udanym presezonie, dobrych wynikach i ofensywnym stylu gry, nastroje są teraz w Barcelonie bardzo dobre, dlatego wydaje się, że prezydent nie musi obawiać się o swoje stanowisko.
Ale sam Laporta również "nie zasypiał gruszek w popiele" i zbliżył się do ludzi, wykazując chęć nauki na własnych błędach. Gestem takim jest zapewne ubiegłotygodniowe spotkanie z najstarszymi socios, których są również compromisarios. Był to pierwszy raz kiedy obecny prezydent spotkał się z "senatem Barcelony". Sternik klubu uważnie wysłuchał propozycji swoich rozmówców.
Z tego powodu wydaje się, że zaufanie do Laporty wzrosło i kolejne swoiste referendum zakończy się jego sukcesem. Compromisarios spotkają się dziś popołudniu w Palau Blaugrana.
[źródło: Sport]
Jak mówi statut klubu, "Zgromadzenie Ogólne jest najwyższym organem władzy FC Barcelona, a jego decyzje są wiążące dla wszystkich socios i członków zarządu". Joan Laporta wie, że w najlepszym przypadku udział w Zgromadzeniu weźmie 700 socios, którzy poprą bądź nie poprą wyników wotum nieufności.
W lipcu Laporcie udało się uniknąć dymisji, bowiem wynik głosowania nad wotum nieufności okazał się dla niego korzystny. Prezydent zrozumiał jednak, iż wielu socios nie jest zadowolonych z jego pracy, dlatego postanowił, iż to Zgromadzenie Delegatów zdecyduje o jego przyszłości.
Zarząd Barçy chciał zmienić gospodarza pierwszego meczu 3. rundy eliminacji Ligi Mistrzów, tak by dzisiejsze wydarzenia miały miejsce przy okazji rewanżowego spotkania z Wisłą Kraków. Po bardzo udanym presezonie, dobrych wynikach i ofensywnym stylu gry, nastroje są teraz w Barcelonie bardzo dobre, dlatego wydaje się, że prezydent nie musi obawiać się o swoje stanowisko.
Ale sam Laporta również "nie zasypiał gruszek w popiele" i zbliżył się do ludzi, wykazując chęć nauki na własnych błędach. Gestem takim jest zapewne ubiegłotygodniowe spotkanie z najstarszymi socios, których są również compromisarios. Był to pierwszy raz kiedy obecny prezydent spotkał się z "senatem Barcelony". Sternik klubu uważnie wysłuchał propozycji swoich rozmówców.
Z tego powodu wydaje się, że zaufanie do Laporty wzrosło i kolejne swoiste referendum zakończy się jego sukcesem. Compromisarios spotkają się dziś popołudniu w Palau Blaugrana.
[źródło: Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (9)