Zenit z Superpucharem Europy
Zenit St. Petersburg pokonał Manchester United 2:1 i zdobył Superpuchar Europy.
Nie było w poprzednim sezonie akcji, w której para najlepszych środkowych obrońców świata - Nemanja Vidić, Rio Ferdinand - zostałaby tak ośmieszona jak w 60 minucie wczorajszego spotkania. Kupiony kilka dni temu za 30 mln euro z Dynama Moskwa Danny Alves mijał manchesterskie skały z gracją łabędzia, a na koniec strzelił tak, że Edwin Van der Sar nie miał szans.
Efektowna akcja Portugalczyka była jedną z wielu przeprowadzonych przez zdobywców Pucharu UEFA. Takich, które doprowadziły ich do tego trofeum, pozwoliły po drodze pokonać Bayern Monachium, po których znikły wątpliwości, czy Zenit może cokolwiek osiągnąć w fazie grupowej Ligi Mistrzów.
Manchester starał się, długo nie mógł nic zrobić. Zagrożenie pod bramką Zenita stwarzał tylko biegający jak szalony Carlos Tevez. Bez wsparcia osłabionych brakiem Cristiano Ronaldo i Ryana Giggsa skrzydeł Manchesteru akcje Argentyńczyka skazane były na niepowodzenie. Zastępujący Portugalczyka Darren Fletcher nie istniał. Nani, tak jak w poprzednim sezonie, seryjnie tracił piłkę, podawał niedokładnie, z jego dryblingów niewiele wynikało. Gola, który na chwilę dał nadzieję MU, strzelił Vidić. Anglicy atakowali do końca, ale tak bardzo brakowało im pomysłu, że w ostatnich sekundach Paul Scholes strzelił gola ręką. Dostał drugą żółtą kartkę i został wyrzucony z boiska.
Za ten wybryk Scholes będzie musiał pauzować w pierwszym meczu Ligi Mistrzów, w którym ManU zagra z Villarrealem.
Po meczu Alex Ferguson starał bronić się swojego piłkarza.
- To zagranie było po prostu instynktowne. Szkoda, bo mieliśmy szansę na wyrównanie, w tej części meczu wyglądaliśmy naprawdę dobrze. Fakt, że miał już żółtą kartkę spowodował, że musiał opuścić boisko - powiedział Ferguson.
To nie pierwszy "taki" gol zdobyty przez Anglika W 1999 roku podczas meczu Anglia - Polska w ramach eliminacji do Euro 2000 Scholes ręką skierował piłkę do bramki Polaków. Wtedy mu się upiekło - sędzia nie widział, gola zaliczono. W piątek w Monako było inaczej.
W całym meczu drużyna Zenitu prezentowała się dużo lepiej.
- Nie mogę powiedzieć, że nie zasłużyli na zwycięstwo. Szkoda, że straciliśmy gola bezpośrednio przez zejściem do szatni - dodał Ferguson
Radości nie krył natomiast trener Zenita, Dick Advocaat.
- Sposób w jaki graliśmy był kapitalny. Szczerze, to dziwię się, że wygraliśmy tak skromnie - powiedział po meczu Holender.
Manchester United: Van der Sar - Gary Neville, Rio Ferdinand, Nemanja Vidic, Patrice Evra - Anderson, Nani, Paul Scholes, Darren Fletcher - Wayne Rooney, Carlos Tevez
Zenit St. Petersburg: Vyacheslav Malafeev - Alexander Anyukov, Ivica Krizanac, Sebastien Puygrenier, Radek Sirl - Igor Denisov, Anatoly Tymoschuk, Konstantin Zyrianov, Alejandro Dominguez - Pavel Pogrebnyak, Danny
Gole: Vidic (73') - Pogrebniak (44'), Danny (59')
Czerwona kartka: Scholes (88')
[źródło: Sport.pl]
Nie było w poprzednim sezonie akcji, w której para najlepszych środkowych obrońców świata - Nemanja Vidić, Rio Ferdinand - zostałaby tak ośmieszona jak w 60 minucie wczorajszego spotkania. Kupiony kilka dni temu za 30 mln euro z Dynama Moskwa Danny Alves mijał manchesterskie skały z gracją łabędzia, a na koniec strzelił tak, że Edwin Van der Sar nie miał szans.
Efektowna akcja Portugalczyka była jedną z wielu przeprowadzonych przez zdobywców Pucharu UEFA. Takich, które doprowadziły ich do tego trofeum, pozwoliły po drodze pokonać Bayern Monachium, po których znikły wątpliwości, czy Zenit może cokolwiek osiągnąć w fazie grupowej Ligi Mistrzów.
Manchester starał się, długo nie mógł nic zrobić. Zagrożenie pod bramką Zenita stwarzał tylko biegający jak szalony Carlos Tevez. Bez wsparcia osłabionych brakiem Cristiano Ronaldo i Ryana Giggsa skrzydeł Manchesteru akcje Argentyńczyka skazane były na niepowodzenie. Zastępujący Portugalczyka Darren Fletcher nie istniał. Nani, tak jak w poprzednim sezonie, seryjnie tracił piłkę, podawał niedokładnie, z jego dryblingów niewiele wynikało. Gola, który na chwilę dał nadzieję MU, strzelił Vidić. Anglicy atakowali do końca, ale tak bardzo brakowało im pomysłu, że w ostatnich sekundach Paul Scholes strzelił gola ręką. Dostał drugą żółtą kartkę i został wyrzucony z boiska.
Za ten wybryk Scholes będzie musiał pauzować w pierwszym meczu Ligi Mistrzów, w którym ManU zagra z Villarrealem.
Po meczu Alex Ferguson starał bronić się swojego piłkarza.
- To zagranie było po prostu instynktowne. Szkoda, bo mieliśmy szansę na wyrównanie, w tej części meczu wyglądaliśmy naprawdę dobrze. Fakt, że miał już żółtą kartkę spowodował, że musiał opuścić boisko - powiedział Ferguson.
To nie pierwszy "taki" gol zdobyty przez Anglika W 1999 roku podczas meczu Anglia - Polska w ramach eliminacji do Euro 2000 Scholes ręką skierował piłkę do bramki Polaków. Wtedy mu się upiekło - sędzia nie widział, gola zaliczono. W piątek w Monako było inaczej.
W całym meczu drużyna Zenitu prezentowała się dużo lepiej.
- Nie mogę powiedzieć, że nie zasłużyli na zwycięstwo. Szkoda, że straciliśmy gola bezpośrednio przez zejściem do szatni - dodał Ferguson
Radości nie krył natomiast trener Zenita, Dick Advocaat.
- Sposób w jaki graliśmy był kapitalny. Szczerze, to dziwię się, że wygraliśmy tak skromnie - powiedział po meczu Holender.
Manchester United: Van der Sar - Gary Neville, Rio Ferdinand, Nemanja Vidic, Patrice Evra - Anderson, Nani, Paul Scholes, Darren Fletcher - Wayne Rooney, Carlos Tevez
Zenit St. Petersburg: Vyacheslav Malafeev - Alexander Anyukov, Ivica Krizanac, Sebastien Puygrenier, Radek Sirl - Igor Denisov, Anatoly Tymoschuk, Konstantin Zyrianov, Alejandro Dominguez - Pavel Pogrebnyak, Danny
Gole: Vidic (73') - Pogrebniak (44'), Danny (59')
Czerwona kartka: Scholes (88')
[źródło: Sport.pl]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (126)