Falstart; Numancia - Barcelona 1:0
Tego mało kto się spodziewał. Może nie nikt, bo do oceny zespołu Pepa Guardioli trzeba podchodzić jeszcze z dużą ostrożnością, ale właśnie mało kto. Przybysze z Katalonii po słabej grze ulegli Numancii 0:1 i był to ich drugi przegrany mecz w tym sezonie. Brakowało dokładności, szybkości, gry z pierwszej piłki czy akcji skrzydłami.
Miłe złego początki
Miłe, bo w pierwszych minutach gra Barcelony nie wyglądała najgorzej. Miejscowi nastawieni byli wyłącznie na kontry, dlatego w ataku pozycyjnym byli ich rywale. Aktywny, choć niezbyt efektywny był Messi próbujący kombinacyjnie grać z Alvesem. Nieco słabiej prezentowała się lewa strona, ale nic nie zwiastowało najgorszego.
W 13. minucie kibice zgromadzeni na Los Parajitos mieli powody do zadowolenia, bowiem po dośrodkowaniu bezpańską piłkę przejął w polu karnym Mario i pewnym strzałem umieścił ją w bramce Valdésa. Wydawało się, że gol ten nie zrobi specjalnego wrażenia na zespole Guardioli, który miał mnóstwo czasu, aby odrobić straty i wygrać całe spotkanie.
Próbowali Messi i Eto'o, ofensywnie grał Xavi i momentami wydawało się, że wyrównująca bramka jest naprawdę blisko. Po upływie 25 minut z Barcelony zeszło jednak powietrze, gra stała się statyczna, co wobec broniącej się całą jedenastką Numancii, nie przynosiło żadnego powodzenia. Do przerwy 1:0 dla gospodarzy.
Bez pomysłu
W drugiej części gry Katalończycy znów byli w posiadaniu piłki, lecz z tej przewagi z każdą minutą wynikało coraz mniej. Guardiola wprowadzał nowych zawodników, jednak ani Hleb, ani Keita i Bojan nie wnieśli należnego ożywienia w szeregi zespołu.
Szanse na wywiezienie jednego punkty jednak były i trzeba uczciwie powiedzieć, że Numancii dopisało szczęście. Zwłaszcza przy strzale Messiego z rzutu wolnego, kiedy już w doliczonym czasie gry piłka trafiła w słupek. Spotkanie zakończyło się triumfem gospodarzy, których kibice głośno dopingowali swoich ulubieńców.
Zwalniamy trenera
Połowa kibiców Barcelony jest w tej chwili przekonana, że Guradiola jest złym trenerem i że dziś nastąpił pierwszy stopień do futbolowego piekła. Być może mają rację, ale dopiero za pół roku będziemy mogli się o tym przekonać, a dziś można ich uznać co najwyżej za magików wróżących z fusów. Przed nami 37 ligowych meczów i kilkanaście pucharowych, sezon jest długi i forma często przychodzi w różnych momentach. Nie zmienia to jednak faktu, że pracy przed Barceloną jeszcze bardzo dużo, wiele elementów po prostu nie funkcjonuje, albo widzimy to czego byliśmy świadkami w minionym sezonie. Tak czy inaczej, Pep ma nad czym myśleć.
FC Barcelona: Valdés, Alves, Márquez, Puyol, Abidal, Touré Yaya, Xavi, Iniesta, Henry, Eto'o, Messi.
Numancia: Juan Pablo; Cisma, Palacios, Boris, Juanra, Nagore, Moreno, Bellvis, Mario, Barkero, G.Brit.
Szczegóły meczu w relacji live!.
Zapraszamy wszystkich do rozmowy na temat meczu i nie tylko na nasz czat.
Miłe złego początki
Miłe, bo w pierwszych minutach gra Barcelony nie wyglądała najgorzej. Miejscowi nastawieni byli wyłącznie na kontry, dlatego w ataku pozycyjnym byli ich rywale. Aktywny, choć niezbyt efektywny był Messi próbujący kombinacyjnie grać z Alvesem. Nieco słabiej prezentowała się lewa strona, ale nic nie zwiastowało najgorszego.
W 13. minucie kibice zgromadzeni na Los Parajitos mieli powody do zadowolenia, bowiem po dośrodkowaniu bezpańską piłkę przejął w polu karnym Mario i pewnym strzałem umieścił ją w bramce Valdésa. Wydawało się, że gol ten nie zrobi specjalnego wrażenia na zespole Guardioli, który miał mnóstwo czasu, aby odrobić straty i wygrać całe spotkanie.
Próbowali Messi i Eto'o, ofensywnie grał Xavi i momentami wydawało się, że wyrównująca bramka jest naprawdę blisko. Po upływie 25 minut z Barcelony zeszło jednak powietrze, gra stała się statyczna, co wobec broniącej się całą jedenastką Numancii, nie przynosiło żadnego powodzenia. Do przerwy 1:0 dla gospodarzy.
Bez pomysłu
W drugiej części gry Katalończycy znów byli w posiadaniu piłki, lecz z tej przewagi z każdą minutą wynikało coraz mniej. Guardiola wprowadzał nowych zawodników, jednak ani Hleb, ani Keita i Bojan nie wnieśli należnego ożywienia w szeregi zespołu.
Szanse na wywiezienie jednego punkty jednak były i trzeba uczciwie powiedzieć, że Numancii dopisało szczęście. Zwłaszcza przy strzale Messiego z rzutu wolnego, kiedy już w doliczonym czasie gry piłka trafiła w słupek. Spotkanie zakończyło się triumfem gospodarzy, których kibice głośno dopingowali swoich ulubieńców.
Zwalniamy trenera
Połowa kibiców Barcelony jest w tej chwili przekonana, że Guradiola jest złym trenerem i że dziś nastąpił pierwszy stopień do futbolowego piekła. Być może mają rację, ale dopiero za pół roku będziemy mogli się o tym przekonać, a dziś można ich uznać co najwyżej za magików wróżących z fusów. Przed nami 37 ligowych meczów i kilkanaście pucharowych, sezon jest długi i forma często przychodzi w różnych momentach. Nie zmienia to jednak faktu, że pracy przed Barceloną jeszcze bardzo dużo, wiele elementów po prostu nie funkcjonuje, albo widzimy to czego byliśmy świadkami w minionym sezonie. Tak czy inaczej, Pep ma nad czym myśleć.
FC Barcelona: Valdés, Alves, Márquez, Puyol, Abidal, Touré Yaya, Xavi, Iniesta, Henry, Eto'o, Messi.
Numancia: Juan Pablo; Cisma, Palacios, Boris, Juanra, Nagore, Moreno, Bellvis, Mario, Barkero, G.Brit.
Szczegóły meczu w relacji live!.
Zapraszamy wszystkich do rozmowy na temat meczu i nie tylko na nasz czat.
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (682)