Cáceres: Sylvinho jak ojciec
Martín Cáceres, który dołączył do FC Barcelony tego lata, przyznał, że pierwsze tygodnie w nowym zespole nie należą do łatwych. Piłkarz jest jednak dobrej myśli, bo jak sam stwierdził, od razu po przyjściu do drużyny trafił "pod skrzydła" Sylvinho.
34-latek od dawna postrzegany jest jako opiekun i swego rodzaju mentor dla młodych graczy "Dumy Katalonii". Przypomnijmy, że w maju tego roku pojawiały się pogłoski o rychłym odejściu zawodnika z Camp Nou, jednak ostatecznie Sylvinho został. Nieoficjalnym powodem takiej decyzji zarządu był pozytywny wpływ, jaki osoba Brazylijczyka wywiera na zespół, w szczególności na "młodzież". Dzisiejsze wypowiedzi piłkarzy FC Barcelona dowodzą, że powyższa teza jest jak najbardziej prawdziwa.
"On jest dla nas trochę jak ojciec" - wyjaśniał Martín Cáceres - "Tak nas traktuje. To wielka osoba". Zawodnik dodał też, że adaptacja do nowych warunków jest dla niego łatwiejsza, kiedy ma się wsparcie kogoś takiego jak Sylvinho. Z kolei sam Brazylijczyk nie próbował wypierać się znaczenia jakie przypisuje mu reszta zespołu. "Pomoc kolegom z drużyny to coś, co musi wystąpić jako pierwsze. Lubię współpracować z ludźmi i możecie o mnie mówić, że jestem człowiekiem, który integruje naszą szatnię. Są tutaj gracze potrzebujący pomocy w pewnych momentach, bo nie wszyscy jesteśmy tacy sami. Spędzamy ze sobą więcej czasu niż z naszymi rodzinami i znamy się na wylot" - mówił do dziennikarzy Sylvinho.
Pozytywnego wpływu, jaki 34-letni obrońca wywiera na zespół świadom jest również Pep Guardiola. Proponował on nawet Brazylijczykowi przejęcie opaski kapitańskiej, lecz zawodnik nie chciał jej przyjąć.
[źródło: Goal]
34-latek od dawna postrzegany jest jako opiekun i swego rodzaju mentor dla młodych graczy "Dumy Katalonii". Przypomnijmy, że w maju tego roku pojawiały się pogłoski o rychłym odejściu zawodnika z Camp Nou, jednak ostatecznie Sylvinho został. Nieoficjalnym powodem takiej decyzji zarządu był pozytywny wpływ, jaki osoba Brazylijczyka wywiera na zespół, w szczególności na "młodzież". Dzisiejsze wypowiedzi piłkarzy FC Barcelona dowodzą, że powyższa teza jest jak najbardziej prawdziwa.
"On jest dla nas trochę jak ojciec" - wyjaśniał Martín Cáceres - "Tak nas traktuje. To wielka osoba". Zawodnik dodał też, że adaptacja do nowych warunków jest dla niego łatwiejsza, kiedy ma się wsparcie kogoś takiego jak Sylvinho. Z kolei sam Brazylijczyk nie próbował wypierać się znaczenia jakie przypisuje mu reszta zespołu. "Pomoc kolegom z drużyny to coś, co musi wystąpić jako pierwsze. Lubię współpracować z ludźmi i możecie o mnie mówić, że jestem człowiekiem, który integruje naszą szatnię. Są tutaj gracze potrzebujący pomocy w pewnych momentach, bo nie wszyscy jesteśmy tacy sami. Spędzamy ze sobą więcej czasu niż z naszymi rodzinami i znamy się na wylot" - mówił do dziennikarzy Sylvinho.
Pozytywnego wpływu, jaki 34-letni obrońca wywiera na zespół świadom jest również Pep Guardiola. Proponował on nawet Brazylijczykowi przejęcie opaski kapitańskiej, lecz zawodnik nie chciał jej przyjąć.
[źródło: Goal]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (14)