Guardiola: Kolejny krok naprzód
Pep Guardiola był bardzo zadowolony z końcowego wyniku spotkania z Sevillą (0-3), jednak wynik tylko po części zatarł kiepską postawę Barçy w pierwszej połowie, która obfitowała w dużą ilość niedokładnych podań. Pep przyznał: "Cała drużyna jest zadowolona. Zrobiliśmy kolejny krok naprzód i zdobyliśmy bardzo ważne trzy punkty przeciwko dobrej drużynie. W pierwszej połowie, graliśmy niedokładnie, ale w drugiej poprawiliśmy ten element co przełożyło się na złapanie właściwego rytmu."
Lokalna prasa (w Sewilli - przyp. red.) bardzo krytycznie ocenia występ swojego zespołu, ale z tą opinią nie zgadza się Guardiola: "Sevilla mnie nie zawiodła, co więcej, stworzyła sobie parę dogodnych sytuacji, jak ta Kanoute kiedy trafił w poprzeczkę".
Wracając do swojego zespołu: "Bardzo doceniam zaangażowanie całego zespołu w to spotkanie. Teraz musimy przeanalizować cały mecz i wyciągnąć wnioski z błędów popełnianych w pierwszej połowie. Mieliśmy sporo niedokładnych zagrań, które kończyły się bardzo szybkimi kontrami Sevilli. W drugiej połowie byliśmy cierpliwi i zaczęliśmy grać szybkimi podaniami wykorzystując szybkość Messiego, Henry'ego i Eto'o."
Zapytany o kontrowersyjną sytuację z drugiej połowie, kiedy to Pique przepychał się z Kanoute w polu karnym i ten drugi przewrócił się, domagając się karnego, szkoleniowiec Barçy powiedział: "Dla mnie byłaby to wątpliwa decyzja. Według mnie najpierw Kanoute zagrał ręka i dopiero potem upadł na ziemię. Sędzia podjął taką, a nie inną decyzję i nie ma nad czym więcej dyskutować."
Wobec porażki Realu, Barça odskoczyła już na sześć punktów największemu rywalowi i Guardiola przyznaje: "Liczb nie da się zignorować, ale nie chcę zbytnio się na nich skupiać. Jestem bardzo zadowolony z powiększenia przewagi, ale 30. listopada nie możemy być mistrzami."
Najbliższe dwa spotkania odbędą się na Camp Nou, najpierw z Valencią, a potem wielki pojedynek z Realem Madryt, co "jest doskonałą szansą" na powiększenie przewagi w lidze. Dlatego Guardiola apeluje do kibiców: "Przyjdźcie na stadion. Sami nie damy rady zdobywać bramek. Potrzebujemy ludzi, którzy będą nas dopingować i wspierać w trudniejszych chwilach."
Na koniec Guardiola powiedział ciekawą rzecz. "Cały zespół był dzisiaj (wypowiedź z wczoraj - przyp. red.) bardzo cichy cały dzień. Zarówno podczas obiadu jak i lotu. Dało się wyczuć duża koncentrację i chęć wyjścia na boisko." - zakończył.
[źródło: Sport]
Lokalna prasa (w Sewilli - przyp. red.) bardzo krytycznie ocenia występ swojego zespołu, ale z tą opinią nie zgadza się Guardiola: "Sevilla mnie nie zawiodła, co więcej, stworzyła sobie parę dogodnych sytuacji, jak ta Kanoute kiedy trafił w poprzeczkę".
Wracając do swojego zespołu: "Bardzo doceniam zaangażowanie całego zespołu w to spotkanie. Teraz musimy przeanalizować cały mecz i wyciągnąć wnioski z błędów popełnianych w pierwszej połowie. Mieliśmy sporo niedokładnych zagrań, które kończyły się bardzo szybkimi kontrami Sevilli. W drugiej połowie byliśmy cierpliwi i zaczęliśmy grać szybkimi podaniami wykorzystując szybkość Messiego, Henry'ego i Eto'o."
Zapytany o kontrowersyjną sytuację z drugiej połowie, kiedy to Pique przepychał się z Kanoute w polu karnym i ten drugi przewrócił się, domagając się karnego, szkoleniowiec Barçy powiedział: "Dla mnie byłaby to wątpliwa decyzja. Według mnie najpierw Kanoute zagrał ręka i dopiero potem upadł na ziemię. Sędzia podjął taką, a nie inną decyzję i nie ma nad czym więcej dyskutować."
Wobec porażki Realu, Barça odskoczyła już na sześć punktów największemu rywalowi i Guardiola przyznaje: "Liczb nie da się zignorować, ale nie chcę zbytnio się na nich skupiać. Jestem bardzo zadowolony z powiększenia przewagi, ale 30. listopada nie możemy być mistrzami."
Najbliższe dwa spotkania odbędą się na Camp Nou, najpierw z Valencią, a potem wielki pojedynek z Realem Madryt, co "jest doskonałą szansą" na powiększenie przewagi w lidze. Dlatego Guardiola apeluje do kibiców: "Przyjdźcie na stadion. Sami nie damy rady zdobywać bramek. Potrzebujemy ludzi, którzy będą nas dopingować i wspierać w trudniejszych chwilach."
Na koniec Guardiola powiedział ciekawą rzecz. "Cały zespół był dzisiaj (wypowiedź z wczoraj - przyp. red.) bardzo cichy cały dzień. Zarówno podczas obiadu jak i lotu. Dało się wyczuć duża koncentrację i chęć wyjścia na boisko." - zakończył.
[źródło: Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (16)