Ochrona totalna Messiego
Władze FC Barcelona przygotowują się na to, że w lecie będą musiały powrócić do negocjacji w sprawie kontraktu Leo Messiego, największego medialnego 'cracka' Barçy. Argentyńczyk okazał się drugim najlepszym piłkarzem 2008 roku w plebiscycie FIFA, ale w obecnej formie pokazuje, że nie ma sobie równych. Jego nieprzeciętne umiejętności tworzą nową jakość futbolu.
Kontrakt Messiego poprawiony został po ostatnim sezonie. Lepsze zarobki miały przyznać mu status gwiazdy w zespole, który już wcześniej posiadali Ronaldinho, Eto'o, Deco czy Henry. Od tamtej pory Argentyńczyk zarabia 8 milionów euro rocznie plus zmienne, które mogą sięgnąć aż 4,5 miliona euro, a wynikają z liczby zdobytych trofeów. Taką gażę Messi ma otrzymywać do 2014 roku, kiedy kończy się jego umowa.
Wraz ze zmianą zarobków, zmieniła się także klauzula odstępnego. 150 milionów euro odstraszyło chętnych do kupna Messiego, w tym Romana Abramowicza. FC Barcelona chce zmienić kontrakt Argentyńczyka nie tylko w obawie o jego wykupienie, ale głównie po to, by zapewnić mu jak najlepsze warunki do piłkarskiego rozwoju. Dzięki temu szansa na transfer Argentyńczyka do innego klubu znacznie zmaleje, bo już teraz gra w Barcelonie sprawia mu ogromną radość.
Joan Laporta i Txiki Begiristain są bardzo spokojni odnośnie całej tej sprawy. Prezydent Barçy widzi u Leo chęć współpracy z klubem, silną motywację do osiągnięcia lepszych wyników oraz systematyczny, spektakularny rozwój umiejętności.
W obecnej sytuacji zarząd klubu może zdecydować się na podpisanie nowego kontraktu z 'crackiem' i podniesienie klauzuli odejścia zapisanej w umowie ze 150 aż do 200 milionów euro. W ten sposób, mając na uwadze, że ewentualny transfer Leo przyniósłby dodatkowe, wielomilionowe koszty tytułem różnych podatków, nawet 'galaktyczna' oferta za Argentyńczyka nie byłaby brana pod uwagę. Dodatkowo nikt nie zapomina również o nadchodzących wyborach prezydenckich w Madrycie oraz o pamiętnym transferze Luisa Figo.
Wprawdzie Manchester City jest gotów zapłacić za Kakę 100 milionów euro, ale kwota dwukrotnie wyższa jest chyba nie do zaakceptowania, nawet przez właścicieli angielskiego klubu.
[źródło: Mundo Deportivo]
Kontrakt Messiego poprawiony został po ostatnim sezonie. Lepsze zarobki miały przyznać mu status gwiazdy w zespole, który już wcześniej posiadali Ronaldinho, Eto'o, Deco czy Henry. Od tamtej pory Argentyńczyk zarabia 8 milionów euro rocznie plus zmienne, które mogą sięgnąć aż 4,5 miliona euro, a wynikają z liczby zdobytych trofeów. Taką gażę Messi ma otrzymywać do 2014 roku, kiedy kończy się jego umowa.
Wraz ze zmianą zarobków, zmieniła się także klauzula odstępnego. 150 milionów euro odstraszyło chętnych do kupna Messiego, w tym Romana Abramowicza. FC Barcelona chce zmienić kontrakt Argentyńczyka nie tylko w obawie o jego wykupienie, ale głównie po to, by zapewnić mu jak najlepsze warunki do piłkarskiego rozwoju. Dzięki temu szansa na transfer Argentyńczyka do innego klubu znacznie zmaleje, bo już teraz gra w Barcelonie sprawia mu ogromną radość.
Joan Laporta i Txiki Begiristain są bardzo spokojni odnośnie całej tej sprawy. Prezydent Barçy widzi u Leo chęć współpracy z klubem, silną motywację do osiągnięcia lepszych wyników oraz systematyczny, spektakularny rozwój umiejętności.
W obecnej sytuacji zarząd klubu może zdecydować się na podpisanie nowego kontraktu z 'crackiem' i podniesienie klauzuli odejścia zapisanej w umowie ze 150 aż do 200 milionów euro. W ten sposób, mając na uwadze, że ewentualny transfer Leo przyniósłby dodatkowe, wielomilionowe koszty tytułem różnych podatków, nawet 'galaktyczna' oferta za Argentyńczyka nie byłaby brana pod uwagę. Dodatkowo nikt nie zapomina również o nadchodzących wyborach prezydenckich w Madrycie oraz o pamiętnym transferze Luisa Figo.
Wprawdzie Manchester City jest gotów zapłacić za Kakę 100 milionów euro, ale kwota dwukrotnie wyższa jest chyba nie do zaakceptowania, nawet przez właścicieli angielskiego klubu.
[źródło: Mundo Deportivo]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (32)