Niech fiesta trwa!

Conrado

14 lutego 2009, 15:17

26 komentarzy
Mimo że piłkarze Barcelony są coraz bliżej zapewnienia sobie mistrzostwa i pobili już prawie wszystkie rekordy La Liga, wciąż koncentrują się tylko na każdym kolejnym meczu.

Josep Guardiola nie usprawiedliwia się niczym, nie wspomina o wirusie FIFA. Chce po prostu, aby jego drużyna przywiozła z Sewilli trzy punkty. Nie boi się Betisu, który przystąpi do spotkania z Barçą z dużą śmiałością, po zwycięstwie 2:1 w derbach na stadionie Sanchez Pizjuan.

W obecnym sezonie Barcelona nie przejmuje się tym, jak grają jej najgroźniejsi rywale. Kiedy Real Madryt wygrał siedem meczów z rzędu, piłkarze Dumy Katalonii śrubują kolejne historyczne rekordy La Liga. Odwiecznemu rywalowi nie pozwalają zbliżyć się nawet o jeden punkt. Jeżeli wygrają dzisiaj, będą mogli oczekiwać na jutrzejszy mecz Realu z wygodną, 15-punktową przewagą. Drużyna Juande Ramosa będzie musiała pokonać Sporting Gijon, aby nie zostać wyeliminowana z wyścigu o mistrzostwo.

Po dwóch latach słabszej gry, na piłkarzy zaczął działać 'efekt Guardioli'. Dzięki nowemu trenerowi są oni głodni sukcesów, już od 157 dni nie zaznali porażki w La Liga. Wspaniała gra Barcelony w drodze do mistrzostwa wskrzesiła na nowo rzesze fanów. Poza tym piłkarze śrubują rekordy zespołu do niewyobrażalnych poziomów. Na przykład, pewnie kroczą do pobicia rekordowej liczby bramek w La Liga - obecny rekord należy do Los Blancos, którzy w sezonie 1989/90, w meczach ligowych strzelili 107 goli. Porównując ówczesne wyniki Realu ze statystykami Barcelony z obecnego sezonu, Blaugrana prowadzona przez trio Messi-Eto'o-Henry zdobyła do tej pory 68 bramek, czyli o 3 więcej niż Real Johna Toshacka na tym samym etapie rozgrywek sezonu 1989/90. Barça na wyjeździe strzela średnio 2,5 bramki w meczu i jeżeli podtrzyma tę tendencję, w spotkaniu z Betisem przekroczy barierę 70 goli w lidze.

Innym wyzwaniem, stojącym przed ekipą Pepa Guardioli, jest pobicie rekordu liczby punktów zgromadzonych przez drużynę podczas sezonu. Obecnie rekordzistą jest również Real, w sezonie 1996/97 drużyna z Madrytu zanotowała 92 oczka, w 42 rozegranych spotkaniach (w La Liga grały wtedy 22 zespoły). Przed Barceloną stoi więc trudne zadanie, ponieważ w sezonie 2008/09 rozegranych zostanie tylko 38 kolejek. Na 66 możliwych punktów Azulgrana zdobyła 59. To imponujące osiągnięcie, jednak wciąż pozostają 33 'oczka' do zdobycia na 48 możliwych. Ale patrząc na styl, jaki prezentuje drużyna oraz ambicje piłkarzy i trenera - dzisiaj żadne wyzwanie wydaje się nie stanowić dla nich problemu.

Najsolidniejsi

Najbardziej prawdopodobne wydaje się pobicie innego rekordu. Wygrywając z Betisem, Barcelona ma szansę odnieść dziewiąte kolejne zwycięstwo w meczu wyjazdowym. Od porażki w pierwszej kolejce w Sorii z Numancią (0:1), drużyna w meczach wyjazdowych notuje zwycięstwo za zwycięstwem. W spotkaniach na terenach przeciwników, Barça strzeliła 25 bramek i straciła zaledwie 8.

Osasuna Pampeluna jest jedyną drużyną, która na własnym terenie potrafiła dwukrotnie pokonać bramkarza Barcelony. Betis natomiast jest jak na razie jedyną ekipą, która dwukrotnie zmusiła Victora Valdésa do kapitulacji w meczu na Camp Nou. Drużyny Athletic Bilbao, Recreativo Huelva i Sevilli nie zdołały natomiast na własnym terenie strzelić Barcelonie nawet jednej bramki.

Duma Katalonii została już w tym sezonie mistrzem jesieni, z takim samym wynikiem jak Real w sezonie 1960/61. Jeśli chodzi o rekordy, drużyna z Madrytu nadal jest punktem odniesienia. Blaugrana nie przegrała w La Liga od 21 kolejek, w 10 ostatnich odnosiła same zwycięstwa. Piętnastu spotkań brakuje do wyrównania rekordu ustanowionego prawie 50 lat temu przez drużynę Gento, Di Stefano i Puskasa. To wyzwanie dla Eto'o, Xaviego, Messiego - wyzwanie dla wielkiego zespołu, wyzwanie dla mistrzów.

[źródło: Sport]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (26)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze