Katalończyk mistrzem NBA!
Drużyna Los Angeles Lakers została mistrzem NBA. Kobe Bryant wybrany NBA Finals MVP. Podopieczni Phila Jacksona pokonali w ostatnim spotkaniu finałowej konfrontacji zespół Orlando Magic 99:86, a w całej rywalizacji wygrali 4:1. W drużynie LA Lakers kluczową rolę odegrał Katalończyk, Pau Gasol. Był on największym wsparciem dla najlepszego koszykarza świata, Kobe Bryanta. W przegranym zespole z Florydy występuje jedyny Polak w NBA, Marcin Gortat.
Kobe Bryant uwolnił się od przekleństwa Shaquilla O'Neala. Jako samodzielny, wspaniały lider, a właściwie przywódca poprowadził swój zespół do mistrzostwa NBA. Kobe jest wielki, Kobe jest najlepszy, to jasne. Jednak w dużej mierze w osiągnięciu tego sukcesu pomógł mu Pau Gasol. To on wcielił się w rolę dawnego Shaqa. Kiedyś niesforny, wszczynający konflikty z partnerami z zespołu Bryant, zaakceptował Katalończyka w zespole i razem z nim poprowadził drużynę Lakers do mistrzostwa NBA. W tym miejscu nie sposób nie wspomnieć o Philu Jacksonie, który po raz 10. w swojej karierze zdobył mistrzostwo NBA. Zdobył je z Michaelem Jordanem, teraz z Kobe Bryantem.
Jako kwintesencję dokonań Pau Gasola na parkietach najlepszej ligi świata w tym sezonie, można uznać jego pojedynek z Dwightem Howardem. Katalończyk obnażył wszelkie słabości 'Supermana' i nad nim górował w walce na tablicach. Wielka gwiazda NBA nie mogła sobie poradzić z Gasolem często się frustrując i łapiąc głupie faule. Wyłączenie z gry Howarda było jednym z kluczowych elementów zwycięstwa w finale nad Orlando Magic.
W sezonie zasadniczym ekipa Los Angeles Lakers zwyciężyła w konferencji zachodniej. W całej NBA wstąpiła miejsca tylko zespołowi Cleveland Cavaliers z LeBronem Jamesem w składzie. Gasol w sezonie zasadniczym legitymował się statystykami: 18,9 punktów, 9,6 zbiórek, 3,5 asyst.
W play-off nieznacznie poprawił swoje statystyki. Rzucał niewiele mniej punktów 18,5 punkt/mecz. Za to poprawił się w zbiórkach. Notował ich średnio 10,6 w spotkaniu.
Cała finałowa rywalizacja zaczęła się w Los Angeles, gdzie w hali Staples Center w pierwszym spotkaniu drużyna Jeziorowców zdeklasowała rywala wygrywając 100:75. Tego wieczoru najjaśniej błyszczała gwiazda Kobiego Bryanta, który zdobył 40 punktów i zanotował osiem asyst. Drugim strzelcem drużyny ze stanu Kalifornia był właśnie Pau Gasol. Katalończyk zdobył 16 punktów i zanotował osiem zbiórek.
W drugim spotkaniu w Staples Center ponownie lepsi okazali się koszykarze LA Lakers, który ograli drużynę prowadzoną przez Stana Van Gundy'ego po dogrywce 101:96. Ponownie najlepszym strzelcem zespołu był Kobe Bryant, który rzucił 28 punktów. Zanotował również osiem asyst. Jednak tuż za jego plecami pod względem zdobyczy punktowych uplasował się Gasol, który zdobył 24 punkty. Dodatkowo zaliczył 10 zbiórek.
Po dwóch spotkaniach w Los Angeles, rywalizacja przeniosła się do Orlando w stanie Floryda. Pierwsza noc w hali Amway Arena była magiczna. Magic rzucali ze skutecznością ponad 62% i pokonali podopiecznych Phila Jacksona 108:104. W tym spotkaniu dużo punktów rzucili i Bryant (31) i Gasol (23), ale to nie wystarczyło na pokonanie dobrze dysponowanego rywala.
Jednak to była jedyna magiczna noc w Orlando. W drugim spotkaniu to LA Lakers po zaciętym spotkaniu okazali się lepsi od rywala. Po dogrywce pokonali Magic 99:91. Gasol nie rzucił wielu punktów (16), ale za to świetnie spisywał się w walce podkoszowej, gdzie zanotował 10 zbiórek. Kobe Bryant rzucił 32 punkty, zanotował 8 asyst i 7 zbiórek. Śladami legendarnego Earvina "Magic" Johnsona zanotował osiem asyst w czterech finałowych spotkaniach.
Ostatnie spotkanie to dominacja Los Angeles Lakers. Gasol ponownie świetnie wywiązywał się ze swoich obowiązków. Bryant raz po raz raczył kibiców jordanowskimi zagraniami. Mistrzowska koszykówka w wykonaniu Lakers przyniosła spodziewany efekt. Kobe zdobył upragniony tytuł, a pomógł mu w tym Pau Gasol, który stał się pierwszym Katalończykiem, który został mistrzem NBA.
Statystyki: www.nba.com
[źródło: Własne]
/fot. realclearsports.com/
Kobe Bryant uwolnił się od przekleństwa Shaquilla O'Neala. Jako samodzielny, wspaniały lider, a właściwie przywódca poprowadził swój zespół do mistrzostwa NBA. Kobe jest wielki, Kobe jest najlepszy, to jasne. Jednak w dużej mierze w osiągnięciu tego sukcesu pomógł mu Pau Gasol. To on wcielił się w rolę dawnego Shaqa. Kiedyś niesforny, wszczynający konflikty z partnerami z zespołu Bryant, zaakceptował Katalończyka w zespole i razem z nim poprowadził drużynę Lakers do mistrzostwa NBA. W tym miejscu nie sposób nie wspomnieć o Philu Jacksonie, który po raz 10. w swojej karierze zdobył mistrzostwo NBA. Zdobył je z Michaelem Jordanem, teraz z Kobe Bryantem.
Jako kwintesencję dokonań Pau Gasola na parkietach najlepszej ligi świata w tym sezonie, można uznać jego pojedynek z Dwightem Howardem. Katalończyk obnażył wszelkie słabości 'Supermana' i nad nim górował w walce na tablicach. Wielka gwiazda NBA nie mogła sobie poradzić z Gasolem często się frustrując i łapiąc głupie faule. Wyłączenie z gry Howarda było jednym z kluczowych elementów zwycięstwa w finale nad Orlando Magic.
W sezonie zasadniczym ekipa Los Angeles Lakers zwyciężyła w konferencji zachodniej. W całej NBA wstąpiła miejsca tylko zespołowi Cleveland Cavaliers z LeBronem Jamesem w składzie. Gasol w sezonie zasadniczym legitymował się statystykami: 18,9 punktów, 9,6 zbiórek, 3,5 asyst.
W play-off nieznacznie poprawił swoje statystyki. Rzucał niewiele mniej punktów 18,5 punkt/mecz. Za to poprawił się w zbiórkach. Notował ich średnio 10,6 w spotkaniu.
Cała finałowa rywalizacja zaczęła się w Los Angeles, gdzie w hali Staples Center w pierwszym spotkaniu drużyna Jeziorowców zdeklasowała rywala wygrywając 100:75. Tego wieczoru najjaśniej błyszczała gwiazda Kobiego Bryanta, który zdobył 40 punktów i zanotował osiem asyst. Drugim strzelcem drużyny ze stanu Kalifornia był właśnie Pau Gasol. Katalończyk zdobył 16 punktów i zanotował osiem zbiórek.
W drugim spotkaniu w Staples Center ponownie lepsi okazali się koszykarze LA Lakers, który ograli drużynę prowadzoną przez Stana Van Gundy'ego po dogrywce 101:96. Ponownie najlepszym strzelcem zespołu był Kobe Bryant, który rzucił 28 punktów. Zanotował również osiem asyst. Jednak tuż za jego plecami pod względem zdobyczy punktowych uplasował się Gasol, który zdobył 24 punkty. Dodatkowo zaliczył 10 zbiórek.
Po dwóch spotkaniach w Los Angeles, rywalizacja przeniosła się do Orlando w stanie Floryda. Pierwsza noc w hali Amway Arena była magiczna. Magic rzucali ze skutecznością ponad 62% i pokonali podopiecznych Phila Jacksona 108:104. W tym spotkaniu dużo punktów rzucili i Bryant (31) i Gasol (23), ale to nie wystarczyło na pokonanie dobrze dysponowanego rywala.
Jednak to była jedyna magiczna noc w Orlando. W drugim spotkaniu to LA Lakers po zaciętym spotkaniu okazali się lepsi od rywala. Po dogrywce pokonali Magic 99:91. Gasol nie rzucił wielu punktów (16), ale za to świetnie spisywał się w walce podkoszowej, gdzie zanotował 10 zbiórek. Kobe Bryant rzucił 32 punkty, zanotował 8 asyst i 7 zbiórek. Śladami legendarnego Earvina "Magic" Johnsona zanotował osiem asyst w czterech finałowych spotkaniach.
Ostatnie spotkanie to dominacja Los Angeles Lakers. Gasol ponownie świetnie wywiązywał się ze swoich obowiązków. Bryant raz po raz raczył kibiców jordanowskimi zagraniami. Mistrzowska koszykówka w wykonaniu Lakers przyniosła spodziewany efekt. Kobe zdobył upragniony tytuł, a pomógł mu w tym Pau Gasol, który stał się pierwszym Katalończykiem, który został mistrzem NBA.
Statystyki: www.nba.com
[źródło: Własne]
/fot. realclearsports.com/
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (13)