Pamiętnik Henrique
Do niedzieli brazylijski obrońca będzie dzielił się z nami swoimi wrażeniami z pobytu z drużyną w Anglii. Co zaskoczyło go w trakcie presezonu? Jak się czuje w nowym zespole? Zapraszamy do lektury.
"Wczoraj przybyliśmy do Anglii i rozpoczęliśmy ciężką pracę na terenach Bisham Abbey. Od początku wiedzieliśmy, że jesteśmy tu, by ciężko i intensywnie pracować, ponieważ tak wygląda presezon.
Nie jest tu tak gorąco jak w Barcelonie, ale jestem przyzwyczajony do trenowania i grania w wysokich temperaturach, gdyż tego doświadczasz w Brazylii. Ponadto, w ubiegłym roku, kiedy byłem na wypożyczeniu w Bayerze Leverkusen, w czasie presezonu pojechaliśmy na obóz treningowy na południe Niemiec i było tam upalnie.
Do tej pory mogę powiedzieć, że presezon w Brazylii wygląda całkiem podobnie. Jedyną różnicą jest to, że w Brazylii presezon jest w styczniu, tuż przed oficjalnym rozpoczęciem rozgrywek. Wyjeżdżaliśmy do jakiegoś hotelu oddalonego od wielkich miast i zazwyczaj spędzaliśmy tam dwa tygodnie.
Największą różnicą, która rzuciła mi się w oczy, jest to, że w Barcelonie wykonujemy o wiele więcej ćwiczeń z piłką. W Niemczech, zwłaszcza w czasie presezonu, dużo trenowaliśmy, ale skupialiśmy się na kondycji. Tutaj pracujemy z piłką, to lepsze dla zawodników, treningi są znacznie przyjemniejsze. Potem doskonale widać to w grze Barcelony, w której posiadanie piłki jest jedną z najważniejszych cech. W Brazylii oba style są łączone: pracuje się zarówno nad kondycją, jak i wykonuje się ćwiczenia z piłką.
Jedną z rzeczy, które zauważyłem w Barcelonie, jest świetna atmosfera panująca w drużynie. Grupa jest zjednoczona, każdy z każdym rozmawia. Żartujemy, ale kiedy nadchodzi czas pracy, ćwiczymy ciężko i sumiennie. Jestem bardzo szczęśliwy mogąc być w tej ekipie.
Do jutra"
Henrique
[źródło: FCBarcelona.cat]
"Wczoraj przybyliśmy do Anglii i rozpoczęliśmy ciężką pracę na terenach Bisham Abbey. Od początku wiedzieliśmy, że jesteśmy tu, by ciężko i intensywnie pracować, ponieważ tak wygląda presezon.
Nie jest tu tak gorąco jak w Barcelonie, ale jestem przyzwyczajony do trenowania i grania w wysokich temperaturach, gdyż tego doświadczasz w Brazylii. Ponadto, w ubiegłym roku, kiedy byłem na wypożyczeniu w Bayerze Leverkusen, w czasie presezonu pojechaliśmy na obóz treningowy na południe Niemiec i było tam upalnie.
Do tej pory mogę powiedzieć, że presezon w Brazylii wygląda całkiem podobnie. Jedyną różnicą jest to, że w Brazylii presezon jest w styczniu, tuż przed oficjalnym rozpoczęciem rozgrywek. Wyjeżdżaliśmy do jakiegoś hotelu oddalonego od wielkich miast i zazwyczaj spędzaliśmy tam dwa tygodnie.
Największą różnicą, która rzuciła mi się w oczy, jest to, że w Barcelonie wykonujemy o wiele więcej ćwiczeń z piłką. W Niemczech, zwłaszcza w czasie presezonu, dużo trenowaliśmy, ale skupialiśmy się na kondycji. Tutaj pracujemy z piłką, to lepsze dla zawodników, treningi są znacznie przyjemniejsze. Potem doskonale widać to w grze Barcelony, w której posiadanie piłki jest jedną z najważniejszych cech. W Brazylii oba style są łączone: pracuje się zarówno nad kondycją, jak i wykonuje się ćwiczenia z piłką.
Jedną z rzeczy, które zauważyłem w Barcelonie, jest świetna atmosfera panująca w drużynie. Grupa jest zjednoczona, każdy z każdym rozmawia. Żartujemy, ale kiedy nadchodzi czas pracy, ćwiczymy ciężko i sumiennie. Jestem bardzo szczęśliwy mogąc być w tej ekipie.
Do jutra"
Henrique
[źródło: FCBarcelona.cat]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (23)