Barça - Al-Ahly 4:1
FC Barcelona wygrała z egipskim Al Ahly 4:1 w drugim meczu Wembley Cup. Bramki dla naszych piłkarzy zdobywali Bojan, Rueda, Jeffren i Pedro. Honorowego gola dla drużyny z kraju piramid strzelił El- Egazy.
Wynik meczu otworzył w 16. minucie Bojan Krkić. Otrzymał on dobre podanie od Rochiny i popędził w stronę bramki. Akcję zakończył kilkoma świetnymi zwodami, które pozwoliły mu przechytrzyć obrońcę i trafić do siatki.
Człowiek, który w dużej mierze wypracował tego gola, Rochina, mógł w chwilę później stać się bohaterem kolejnej akcji. Będąc z piłką po prawej stronie boiska, zwiódł obrońcę Al-Ahly. Przeciwnik zmuszony był do nieprzepisowego zagrania. Niestety po uderzeniu w twarz Rochiny przez egipskiego zawodnika, gwizdek sędziego milczał, choć Barcelonie należał się rzut karny.
Z biegiem czasu przybysze z Afryki zorientowali się najwyraźniej, że nie taki diabeł straszny jak go malują i przystąpili do natarcia. Niezły strzał z dystansu oddał Eno, nieco później, po świetnej akcji Aliego El-Egazy minimalnie minął się z futbolówką. Zwięczeniem dobrego okresu Al-Ahly była bramka sytuacja z 31. minuty, kiedy El-Egazy znalazł się sam na sam z Jorquerą. Prostym zwodem położył bramkarza na murawie i strzelił gola.
Barcelona zdołała odpowiedzieć przed samą przerwą. W zasadzie odpowiedział sam Rueda - to po jego mocnym strzale z 30 metrów piłka wylądowała w siatce. Był to gol wielkiej urody i może śmiało kandydować do miana bramki turnieju, jeśli organizatorzy postanowią takową wyłonić. Do końca 1 połowy wynik już się nie zmienił.
Druga część meczu zaczęła się bardzo spokojnie. Choć po boisku biegali już Messi z Gudjohnsenem, poziom spotkania nie wskazywał, że na murawie pojawiły się tak znamienite postacie. Dopiero w 55. minucie, po ładnej akcji Pedro wespół z Messim rozmontowali egipską obronę. Ostatecznie piłka trafiła do Jeffrena, który z zimną krwią trafił między słupki.
Bramka ta została okupiona poważną kontuzją golkipera Al-Ahly. Kolano nadbiegającego Gudjohnsena uderzyło w tył głowy Hameeda. Egipcjanin nie mógł wstać z murawy o własnych siłach i do zejścia z boiska potrzebował noszy. Został natychmiast wyniesiony poza obręb trybun stadionu. Istnieją uzasadnione obawy, że następnym miejscem jego pobytu był któryś z londyńskich szpitali. Wszyscy trzymamy kciuki za rychły powrót do zdrowia bramkarza zespołu z Afryki.
W 67. minucie Pedro zamknął wynik meczu. Otrzymał on doskonałe podanie z głębi pola od Gudjohnsena. Bezbłędnie przyjął piłkę, jednocześnie wyrabiając sobie pozycje do strzału. Nowo wprowadzony bramkarz Al-Ahly nie miał nic do powiedzenia i było już 4:1. Przed końcem obydwa zespoły próbowały jeszcze zmienić rezultat (np. sytuacja Jeffrena po podaniu Messiego), jednak żadnemu z ich nie udała się ta sztuka. Równo w 90. minucie sędzia zakończył mecz.
Wnioski praktyczne z tego spotkania znajdują się obecnie w notesie Pepa Guardioli. Kilku z tych młodocianych piłkarzy, którzy dostąpili dziś zaszczytu gry na słynnym Wembley na pewno wkrótce będzie mogło pokazywać swoje umiejętności w pierwszej drużynie.
Al-Ahly: Amir Abdel Hameed, Ahmed Ali, Wael Gomaa, El Sayed, Gilberto, Ashour, Eno, Fahty, Aboutrika, Hassan, El Egezy. Wystąpili też: Shebeita, Doe Forkey, Abdallah Farouk, Ahmed Adel Abdel Moneim, Osama Hosny.
FC Barcelona: pierwsza połowa: Jorquera; Montoya, Henrique, Muniesa, Abidal; Rueda, Keita, Víctor Sánchez; Gai Assulin, Rochina, Bojan
Druga połowa: Valdés, Dalmau, Fontàs, Martín Cáceres, Espasandin, Gudjohnsen, Touré, Messi, Pedro, Jeffren
Gole:
0-1, Bojan, 15'
1-1, El Egezy (30')
1-2, Rueda (40');
1-3, Jeffren (55')
1-4, Pedro (66')
Wynik meczu otworzył w 16. minucie Bojan Krkić. Otrzymał on dobre podanie od Rochiny i popędził w stronę bramki. Akcję zakończył kilkoma świetnymi zwodami, które pozwoliły mu przechytrzyć obrońcę i trafić do siatki.
Człowiek, który w dużej mierze wypracował tego gola, Rochina, mógł w chwilę później stać się bohaterem kolejnej akcji. Będąc z piłką po prawej stronie boiska, zwiódł obrońcę Al-Ahly. Przeciwnik zmuszony był do nieprzepisowego zagrania. Niestety po uderzeniu w twarz Rochiny przez egipskiego zawodnika, gwizdek sędziego milczał, choć Barcelonie należał się rzut karny.
Z biegiem czasu przybysze z Afryki zorientowali się najwyraźniej, że nie taki diabeł straszny jak go malują i przystąpili do natarcia. Niezły strzał z dystansu oddał Eno, nieco później, po świetnej akcji Aliego El-Egazy minimalnie minął się z futbolówką. Zwięczeniem dobrego okresu Al-Ahly była bramka sytuacja z 31. minuty, kiedy El-Egazy znalazł się sam na sam z Jorquerą. Prostym zwodem położył bramkarza na murawie i strzelił gola.
Barcelona zdołała odpowiedzieć przed samą przerwą. W zasadzie odpowiedział sam Rueda - to po jego mocnym strzale z 30 metrów piłka wylądowała w siatce. Był to gol wielkiej urody i może śmiało kandydować do miana bramki turnieju, jeśli organizatorzy postanowią takową wyłonić. Do końca 1 połowy wynik już się nie zmienił.
Druga część meczu zaczęła się bardzo spokojnie. Choć po boisku biegali już Messi z Gudjohnsenem, poziom spotkania nie wskazywał, że na murawie pojawiły się tak znamienite postacie. Dopiero w 55. minucie, po ładnej akcji Pedro wespół z Messim rozmontowali egipską obronę. Ostatecznie piłka trafiła do Jeffrena, który z zimną krwią trafił między słupki.
Bramka ta została okupiona poważną kontuzją golkipera Al-Ahly. Kolano nadbiegającego Gudjohnsena uderzyło w tył głowy Hameeda. Egipcjanin nie mógł wstać z murawy o własnych siłach i do zejścia z boiska potrzebował noszy. Został natychmiast wyniesiony poza obręb trybun stadionu. Istnieją uzasadnione obawy, że następnym miejscem jego pobytu był któryś z londyńskich szpitali. Wszyscy trzymamy kciuki za rychły powrót do zdrowia bramkarza zespołu z Afryki.
W 67. minucie Pedro zamknął wynik meczu. Otrzymał on doskonałe podanie z głębi pola od Gudjohnsena. Bezbłędnie przyjął piłkę, jednocześnie wyrabiając sobie pozycje do strzału. Nowo wprowadzony bramkarz Al-Ahly nie miał nic do powiedzenia i było już 4:1. Przed końcem obydwa zespoły próbowały jeszcze zmienić rezultat (np. sytuacja Jeffrena po podaniu Messiego), jednak żadnemu z ich nie udała się ta sztuka. Równo w 90. minucie sędzia zakończył mecz.
Wnioski praktyczne z tego spotkania znajdują się obecnie w notesie Pepa Guardioli. Kilku z tych młodocianych piłkarzy, którzy dostąpili dziś zaszczytu gry na słynnym Wembley na pewno wkrótce będzie mogło pokazywać swoje umiejętności w pierwszej drużynie.
Al-Ahly: Amir Abdel Hameed, Ahmed Ali, Wael Gomaa, El Sayed, Gilberto, Ashour, Eno, Fahty, Aboutrika, Hassan, El Egezy. Wystąpili też: Shebeita, Doe Forkey, Abdallah Farouk, Ahmed Adel Abdel Moneim, Osama Hosny.
FC Barcelona: pierwsza połowa: Jorquera; Montoya, Henrique, Muniesa, Abidal; Rueda, Keita, Víctor Sánchez; Gai Assulin, Rochina, Bojan
Druga połowa: Valdés, Dalmau, Fontàs, Martín Cáceres, Espasandin, Gudjohnsen, Touré, Messi, Pedro, Jeffren
Gole:
0-1, Bojan, 15'
1-1, El Egezy (30')
1-2, Rueda (40');
1-3, Jeffren (55')
1-4, Pedro (66')
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (188)