Eboue pamięta paryski finał
Z wyjściowej jedenastki Arsenalu Londyn, która 17 maja 2006 roku mierzyła się z Barceloną o Puchar Mistrzów, zostało już tylko dwóch zawodników - Cesc Fabregas i Emmanuel Eboue. Reprezentant Wybrzeża Kości Słoniowej przyszedł do Kanonierów w 2005 roku z zaprzyjaźnionego belgijskiego klubu Beveren. Po kilku sezonach spędzonych w Londynie Eboue wespół z Fabregasem stali się dla Wengera postaciami fundamentalnymi, na których francuski trener chce zbudować silną drużynę. Co ciekawe, obaj piłkarze są w orbicie zainteresowań FC Barcelony. Kolejną ciekawostką jest fakt, że kolejni dwaj zawodnicy, którzy w Paryżu wybiegli w podstawowym składzie Arsenalu Londyn są już zawodnikami Barcelony, a są nimi Thierry Henry oraz Aliaksandr Hleb.
Eboue urodził się w Abidżanie (Wybrzeże Kości Słoniowej) 4 czerwca 1983 roku. Po występach w lokalnym klubie ASEC Mimosas w wieku 19 lat przeniósł się do Beveren, gdzie w ciągu niespełna 3 sezonów rozegrał 70 meczów i strzelił 4 bramki. Za czasów gry w KSK Beveren poślubił Belgijkę Aurelię, z którą ma dwójkę dzieci. Jednak nie przeszkodziło mu to w styczniu 2005 roku w podpisaniu kontraktu z Arsenalem.
Po doskonałym sezonie 2005-2006 reprezentantowi Wybrzeża Kości Słoniowej zdarzyła się seria przykrych kontuzji kostki, co miało negatywny wpływ na jego formę. W kolejnych latach nie grał już tak dobrze jak w wymienionym wyżej sezonie, ale nigdy nie schodził poniżej pewnego, przyzwoitego poziomu. W minionej serii gier rozegrał 26 spotkań i zdobył 4 bramki.
Jedną z głównych zalet Eboue jest gra zaczepna, przez co staje się niezwykle groźny w ofensywie. Wydaje się, że piłkarz Arsenalu byłby świetnym zmiennikiem Daniela Alvesa. Obecnie w Barcelonie nie gracza o profilu piłkarskim podobnym do Brazylijczyka, co sprawia, że zostaje on praktycznie bez konkurencji. Eboue może występować także w środku obrony, ale idealną pozycją dla niego jest miejsce na prawej stronie obrony. Po przyjściu Francuza, Bacary'ego Sagna, Eboue był często wystawiany przez Wengera na pozycji prawego pomocnika, co obrazuje jego duży potencjał ofensywny.
Przez częste kontuzje jego forma nie była stabilna. Do klubu przyszedł Bacary Sagna, przez co reprezentant Wybrzeża Kości Słoniowej często siadł na ławce rezerwowych. Stał się również "czarną owcą" londyńskich kibiców, którzy często poprawnie grającego Eboue "nagradzali" gromkimi gwizdami. Przez to Eboue myśli o zmianie klubu, a Barcelona byłyby dla niego idealnym miejscem.
[źródło: Mundo Deportivo]
Eboue urodził się w Abidżanie (Wybrzeże Kości Słoniowej) 4 czerwca 1983 roku. Po występach w lokalnym klubie ASEC Mimosas w wieku 19 lat przeniósł się do Beveren, gdzie w ciągu niespełna 3 sezonów rozegrał 70 meczów i strzelił 4 bramki. Za czasów gry w KSK Beveren poślubił Belgijkę Aurelię, z którą ma dwójkę dzieci. Jednak nie przeszkodziło mu to w styczniu 2005 roku w podpisaniu kontraktu z Arsenalem.
Po doskonałym sezonie 2005-2006 reprezentantowi Wybrzeża Kości Słoniowej zdarzyła się seria przykrych kontuzji kostki, co miało negatywny wpływ na jego formę. W kolejnych latach nie grał już tak dobrze jak w wymienionym wyżej sezonie, ale nigdy nie schodził poniżej pewnego, przyzwoitego poziomu. W minionej serii gier rozegrał 26 spotkań i zdobył 4 bramki.
Jedną z głównych zalet Eboue jest gra zaczepna, przez co staje się niezwykle groźny w ofensywie. Wydaje się, że piłkarz Arsenalu byłby świetnym zmiennikiem Daniela Alvesa. Obecnie w Barcelonie nie gracza o profilu piłkarskim podobnym do Brazylijczyka, co sprawia, że zostaje on praktycznie bez konkurencji. Eboue może występować także w środku obrony, ale idealną pozycją dla niego jest miejsce na prawej stronie obrony. Po przyjściu Francuza, Bacary'ego Sagna, Eboue był często wystawiany przez Wengera na pozycji prawego pomocnika, co obrazuje jego duży potencjał ofensywny.
Przez częste kontuzje jego forma nie była stabilna. Do klubu przyszedł Bacary Sagna, przez co reprezentant Wybrzeża Kości Słoniowej często siadł na ławce rezerwowych. Stał się również "czarną owcą" londyńskich kibiców, którzy często poprawnie grającego Eboue "nagradzali" gromkimi gwizdami. Przez to Eboue myśli o zmianie klubu, a Barcelona byłyby dla niego idealnym miejscem.
[źródło: Mundo Deportivo]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (21)