Zanetti: Dziwnie będzie grać przeciwko Zlatanowi - wywiad
Obrońca Interu Mediolan, Argentyńczyk Javier Zanetti nie skupia się tylko na grze w piłkę. Wspomaga fundacje pomagające biednym dzieciom i przeznacza część swojego majątku na działalność charytatywną. Jest postacią równie ważną w Mediolanie, co w dzielnicy, w której stawiał pierwsze kroki na boiskach, w mieście Remedios de Escalada. Javier nigdy nie zapomina, że wokół niego są ludzie, którzy potrzebują jego pomocy. Oprócz futbolu, zawsze stara się znaleźć czas i odpowiednie umiejętności do tego, aby wyciągnąć pomocną dłoń do najbardziej potrzebujących.
Z dziennikarzami Sportu "Il Capitano" rozmawiał między innymi o zbliżającym się spotkaniu Interu Mediolan z FC Barceloną w Lidze Mistrzów.
Ma Pan kontakt z Ibrahimoviciem? Udało mu się w końcu przyzwyczaić do Barcelony?
Tak, nadal mamy bardzo dobry kontakt. Podjął decyzję, aby odejść do Barçy i na pewno będzie tam wspaniale grał, bo to wielki piłkarz. Dziwnie będzie grać przeciwko niemu, tak samo jak przeciwko Lionelowi.
A jak Eto'o zaadaptował się go nowego środowiska?
Bardzo dobrze wszedł do drużyny, pomogliśmy mu i szybko się zaaklimatyzował. Jego umiejętności ofensywne bardzo przydadzą się Interowi. To wspaniały napastnik, który potrafi jednym strzałem zadecydować o wyniku spotkania. Dysponuje wspaniałą celnością, bez dwóch zdań, jest jednym z najlepszych napastników w Europie.
Boi się Pan meczu przeciwko Barcelonie?
Mecz z Barceloną? Motywuje mnie! Gra przeciwko najlepszej drużynie w Europie zawsze będzie wielkim wyzwaniem. Jestem pewien, że wszyscy zrobimy co w naszej mocy, aby walczyć o jak najlepszy rezultat. Wierzę w moich kolegów.
Jak ocenia Pan swój kontakt z Leo Messim?
Bardzo dobrze. To świetny chłopak, pokorny, ale wie czego chce.
Rozmawiał Pan z nim o Lidze Mistrzów?
Szczerze mówiąc, na razie wszyscy są zajęci grą w eliminacjach do Mundialu... Jedziemy do Paragwaju, będziemy walczyć o ważne trzy punkty na trudnym terenie. Na pewno, kiedy opadną już emocje związane z meczami reprezentacji, pogadamy sobie z Leo o Lidze Mistrzów.
Jak zatrzymać Leo?
To najlepszy piłkarz na świecie. To, co wyczynia z piłką, jest po prostu niemożliwe. Jeżeli istnieje recepta na zatrzymanie go, to niech ktoś mi ją poda, bo na obecną chwilę... Nie mam pojęcia. Jest świetnym zawodnikiem, jestem dumny, że mogę grać z nim w reprezentacji Argentyny. Mam nadzieję, iż kiedy zagramy przeciwko Barcelonie w Lidze Mistrzów, Leo nie będzie w swojej najlepszej formie.
Jak rozumie się Pan, 35-letni i doświadczony zawodnik, który zagrał rekordową liczbę meczów w reprezentacji, z młodymi piłkarzami, którzy już teraz uważani są za światowe gwiazdy futbolu?
To jeszcze chłopcy, ale są również wielkimi piłkarzami. Wspaniale nam się współpracuje - reprezentacja Argentyny ma swoją mistyczną otoczkę, która oddziałuje i na starszych, i na młodszych zawodników. Wszyscy są gotowi do walki, tak jak ja, kiedy zaczynałem reprezentacyjną karierę, jeszcze jako piłkarz Banfield. Ciągle chciałem grać.
Jakie to uczucie, obserwować grę Messiego, Agüero, Teveza?
Zawsze chcą grać i wiedzą, jak ważna jest walka w barwach reprezentacji. Jak mówił Bielsa, w ekipie jest duch amatorskiego grania w piłkę, dzięki czemu wszyscy czerpią z futbolu radość.
A w Pana wieku, można nauczyć się jeszcze czegoś nowego na boisku?
Zawsze. Jestem jednym z tych, którzy uważają, że każdego dnia trzeba być coraz lepszym. Na przykład, od dwóch lat uczę się w Interze mniej grać piłką, a więcej podawać ją kolegom, rozgrywać, gram bardziej jako pomocnik, niż obrońca.
Jaki jest sekret tak wspaniałej dyspozycji fizycznej w Pana wieku?
Mentalność.
Dowiemy się czegoś więcej?
Nigdy nie przestawać pracować nad sobą. Ja wciąż chcę więcej. Zaczynałem w wieku 18 lat, teraz mam ponad 30. Wiem, że muszę się oszczędzać, dbać o solidne odżywianie się i odpoczynek - nie mam już 25 lat. Ale kiedy przychodzą treningi, zapominam o oszczędzaniu sił, zawsze pracuję na 100% możliwości.
Czy specjaliści od przygotowania fizycznego w Interze Mediolan przygotowali dla Pana jakiś specjalny plan zajęć?
Tak, szczególnie podczas wakacji, abym nie stracił formy, muszę codziennie biegać.
[źródło: Sport]
Z dziennikarzami Sportu "Il Capitano" rozmawiał między innymi o zbliżającym się spotkaniu Interu Mediolan z FC Barceloną w Lidze Mistrzów.
Ma Pan kontakt z Ibrahimoviciem? Udało mu się w końcu przyzwyczaić do Barcelony?
Tak, nadal mamy bardzo dobry kontakt. Podjął decyzję, aby odejść do Barçy i na pewno będzie tam wspaniale grał, bo to wielki piłkarz. Dziwnie będzie grać przeciwko niemu, tak samo jak przeciwko Lionelowi.
A jak Eto'o zaadaptował się go nowego środowiska?
Bardzo dobrze wszedł do drużyny, pomogliśmy mu i szybko się zaaklimatyzował. Jego umiejętności ofensywne bardzo przydadzą się Interowi. To wspaniały napastnik, który potrafi jednym strzałem zadecydować o wyniku spotkania. Dysponuje wspaniałą celnością, bez dwóch zdań, jest jednym z najlepszych napastników w Europie.
Boi się Pan meczu przeciwko Barcelonie?
Mecz z Barceloną? Motywuje mnie! Gra przeciwko najlepszej drużynie w Europie zawsze będzie wielkim wyzwaniem. Jestem pewien, że wszyscy zrobimy co w naszej mocy, aby walczyć o jak najlepszy rezultat. Wierzę w moich kolegów.
Jak ocenia Pan swój kontakt z Leo Messim?
Bardzo dobrze. To świetny chłopak, pokorny, ale wie czego chce.
Rozmawiał Pan z nim o Lidze Mistrzów?
Szczerze mówiąc, na razie wszyscy są zajęci grą w eliminacjach do Mundialu... Jedziemy do Paragwaju, będziemy walczyć o ważne trzy punkty na trudnym terenie. Na pewno, kiedy opadną już emocje związane z meczami reprezentacji, pogadamy sobie z Leo o Lidze Mistrzów.
Jak zatrzymać Leo?
To najlepszy piłkarz na świecie. To, co wyczynia z piłką, jest po prostu niemożliwe. Jeżeli istnieje recepta na zatrzymanie go, to niech ktoś mi ją poda, bo na obecną chwilę... Nie mam pojęcia. Jest świetnym zawodnikiem, jestem dumny, że mogę grać z nim w reprezentacji Argentyny. Mam nadzieję, iż kiedy zagramy przeciwko Barcelonie w Lidze Mistrzów, Leo nie będzie w swojej najlepszej formie.
Jak rozumie się Pan, 35-letni i doświadczony zawodnik, który zagrał rekordową liczbę meczów w reprezentacji, z młodymi piłkarzami, którzy już teraz uważani są za światowe gwiazdy futbolu?
To jeszcze chłopcy, ale są również wielkimi piłkarzami. Wspaniale nam się współpracuje - reprezentacja Argentyny ma swoją mistyczną otoczkę, która oddziałuje i na starszych, i na młodszych zawodników. Wszyscy są gotowi do walki, tak jak ja, kiedy zaczynałem reprezentacyjną karierę, jeszcze jako piłkarz Banfield. Ciągle chciałem grać.
Jakie to uczucie, obserwować grę Messiego, Agüero, Teveza?
Zawsze chcą grać i wiedzą, jak ważna jest walka w barwach reprezentacji. Jak mówił Bielsa, w ekipie jest duch amatorskiego grania w piłkę, dzięki czemu wszyscy czerpią z futbolu radość.
A w Pana wieku, można nauczyć się jeszcze czegoś nowego na boisku?
Zawsze. Jestem jednym z tych, którzy uważają, że każdego dnia trzeba być coraz lepszym. Na przykład, od dwóch lat uczę się w Interze mniej grać piłką, a więcej podawać ją kolegom, rozgrywać, gram bardziej jako pomocnik, niż obrońca.
Jaki jest sekret tak wspaniałej dyspozycji fizycznej w Pana wieku?
Mentalność.
Dowiemy się czegoś więcej?
Nigdy nie przestawać pracować nad sobą. Ja wciąż chcę więcej. Zaczynałem w wieku 18 lat, teraz mam ponad 30. Wiem, że muszę się oszczędzać, dbać o solidne odżywianie się i odpoczynek - nie mam już 25 lat. Ale kiedy przychodzą treningi, zapominam o oszczędzaniu sił, zawsze pracuję na 100% możliwości.
Czy specjaliści od przygotowania fizycznego w Interze Mediolan przygotowali dla Pana jakiś specjalny plan zajęć?
Tak, szczególnie podczas wakacji, abym nie stracił formy, muszę codziennie biegać.
[źródło: Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (3)