Cesc strzela wspaniałą bramkę Tottenhamowi
W rozpoczynających się dzisiaj o godzinie 13:45 derbach stolicy Anglii Arsenal podejmował na swoim stadionie Tottenham. Drużyna Kogutów osłabiona brakiem dwóch najbardziej kreatywnych zawodników, Luki Modricia (kontuzja od końcówki sierpnia) w środku pola oraz Aarona Lennona na skrzydle, do 43 minuty dzielnie stawiała czoła Kanonierom. Jednak wtedy do akcji wkroczyli Van Persie oraz wychowanek Barcelony, Cesc Fabregas. Holender w tym spotkaniu uwodnił prawdziwość powiedzenia "do trzech razy sztuka". W 44 minucie wykorzystał właśnie trzecią bardzo dobra sytuację w której się znalazł, na bramkę zamieniając piłkę, którą z prawego skrzydła dograł do niego Bacary Sagna. Nie minęło nawet 60 sekund, a wznawianą od środka przez piłkarzy Tottenhamu piłkę przejął Fabregas i po wspaniałym rajdzie w najlepszym katalońskim stylu podwyższył prowadzenie drużyny z Emirates Stadium.
Po przerwie drużyna pod okiem Harry'ego Redknappa grała nieco słabiej niż do pierwszej bramki Arsenalu, a gwóźdź do trumny wbił w 60. minucie van Persie. Holender po raz drugi wykorzystał podanie Sagny i błąd obrony Kogutów, tym samym ustalając wynik spotkania na 3:0.
Arsenal z 22 punktami na koncie zajmuje obecnie druga pozycję w Premier League, ale swoje spotkanie rozgrywa jeszcze dziś Manchester United z Blackburn (0:0 po 20 minutach gry). Czerwone Diabły mają na swoim koncie tyle samo punktów co gracze Arsene Wengera, jednakże Arsenal ma jeszcze jedno spotkanie do rozegrania w zapasie. Po dzisiejszym zwycięstwie 4:0 nad Boltonem na pierwszym miejscu w tabeli z 27 punktami znajduje się Chelsea.
Po przerwie drużyna pod okiem Harry'ego Redknappa grała nieco słabiej niż do pierwszej bramki Arsenalu, a gwóźdź do trumny wbił w 60. minucie van Persie. Holender po raz drugi wykorzystał podanie Sagny i błąd obrony Kogutów, tym samym ustalając wynik spotkania na 3:0.
Arsenal z 22 punktami na koncie zajmuje obecnie druga pozycję w Premier League, ale swoje spotkanie rozgrywa jeszcze dziś Manchester United z Blackburn (0:0 po 20 minutach gry). Czerwone Diabły mają na swoim koncie tyle samo punktów co gracze Arsene Wengera, jednakże Arsenal ma jeszcze jedno spotkanie do rozegrania w zapasie. Po dzisiejszym zwycięstwie 4:0 nad Boltonem na pierwszym miejscu w tabeli z 27 punktami znajduje się Chelsea.
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (37)