Guardiola 5 - Caparrós 0
Chociaż zespół Joaquina Caparrósa jest rywalem zawsze trudnym do pokonania, wydaje się, że odkąd Pep Guardiola zasiadł na ławce trenerskiej FC Barcelony, ma ona sposób na drużynę z kraju Basków.
Josep Guardiola i Joaquin Caparrós, jako trenerzy FC Barcelony i Athletic Bilbao, stanęli jak dotąd naprzeciw siebie pięć razy - dwa spotkania w La Liga, dwa w Superpucharze Hiszpanii oraz jedno w finale Pucharu Króla, w ubiegłym sezonie na Mestalla. Co ważniejsze, za każdym razem Pep Guardiola wychodził z tych pojedynków zwycięsko.
Nie do końca to takie łatwe
Z pewnością statystyki wyglądają korzystniej dla Barçy, jednak historie kryjące się za nimi pokazują, że zwycięstwa te nie przyszły tak łatwo. Pierwszy pojedynek w ubiegłym sezonie miał miejsce podczas siódmej kolejki Primera Division, Barça musiała się strasznie namęczyć, aby wywieźć trzy punkty ze stadionu San Mames. Katalończycy wygrali zaledwie 1:0 po trafieniu Samuela Eto'o. W sierpniu, w pierwszym meczu Superpucharu Hiszpanii w Bilbao, zespół Guardioli musiał odrabiać straty po golu młodego Oscara de Marcosa, by ostatecznie wygrać 2:1.
Finał na Mestalla
Chociaż wygrana 4:1 w finale Copa del Rey wiernie odzwierciedla ówczesną formę i wyższość FC Barcelony, ta potyczka również nie była dla niej spacerkiem. Ponownie to drużyna z Bilbao pierwsza zdobyła bramkę, a Barça zmuszona była odrabiać straty. Jeszcze przed przerwą wyrównał Yaya Touré, a po zmianie stron Messi, Bojan i Xavi dali do zrozumienia, która ze stron jest lepsza.
Bardziej przekonująco na Camp Nou
Dwa zwycięstwa na Camp Nou były już dużo bardziej przekonujące: w lidze Serigo Busquets i Leo Messi zapewnili swej drużynie trzy punkty, Barça wygrała wówczas 2:0. Rewanż Superpucharu Hiszpanii to też spektakl jednego aktora, dwie bramki Messiego i gol Bojana przypieczętowały ósme tego typu trofeum w historii klubu.
[źródło: FCBarcelona.cat]
Josep Guardiola i Joaquin Caparrós, jako trenerzy FC Barcelony i Athletic Bilbao, stanęli jak dotąd naprzeciw siebie pięć razy - dwa spotkania w La Liga, dwa w Superpucharze Hiszpanii oraz jedno w finale Pucharu Króla, w ubiegłym sezonie na Mestalla. Co ważniejsze, za każdym razem Pep Guardiola wychodził z tych pojedynków zwycięsko.
Nie do końca to takie łatwe
Z pewnością statystyki wyglądają korzystniej dla Barçy, jednak historie kryjące się za nimi pokazują, że zwycięstwa te nie przyszły tak łatwo. Pierwszy pojedynek w ubiegłym sezonie miał miejsce podczas siódmej kolejki Primera Division, Barça musiała się strasznie namęczyć, aby wywieźć trzy punkty ze stadionu San Mames. Katalończycy wygrali zaledwie 1:0 po trafieniu Samuela Eto'o. W sierpniu, w pierwszym meczu Superpucharu Hiszpanii w Bilbao, zespół Guardioli musiał odrabiać straty po golu młodego Oscara de Marcosa, by ostatecznie wygrać 2:1.
Finał na Mestalla
Chociaż wygrana 4:1 w finale Copa del Rey wiernie odzwierciedla ówczesną formę i wyższość FC Barcelony, ta potyczka również nie była dla niej spacerkiem. Ponownie to drużyna z Bilbao pierwsza zdobyła bramkę, a Barça zmuszona była odrabiać straty. Jeszcze przed przerwą wyrównał Yaya Touré, a po zmianie stron Messi, Bojan i Xavi dali do zrozumienia, która ze stron jest lepsza.
Bardziej przekonująco na Camp Nou
Dwa zwycięstwa na Camp Nou były już dużo bardziej przekonujące: w lidze Serigo Busquets i Leo Messi zapewnili swej drużynie trzy punkty, Barça wygrała wówczas 2:0. Rewanż Superpucharu Hiszpanii to też spektakl jednego aktora, dwie bramki Messiego i gol Bojana przypieczętowały ósme tego typu trofeum w historii klubu.
[źródło: FCBarcelona.cat]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (9)