Keirrison i Henrique nie zmienią klubów
Wszystko wskazuje na to, że Brazylijczycy wypożyczeni z Barçy będą kontynuowali swoją przygodę z piłką na Starym Kontynencie. Henrique i Keirrison nie opuszczą zespołów Racingu i Benfiki podczas zimowego okienka transferowego. W ostatnich dniach, brazylijscy i portugalscy dziennikarze spekulowali, że zawodnicy mogą opuścić swoje kluby ze względu na małą ilość rozegranych spotkań i wrócić do ojczyzny.
Spekulacje ucina jednak sekretariat techniczny Barçy, który uważa, że opcja powrotu do Brazylii jest bezsensowna, gdyż zawodnicy muszą zaadaptować się w Europie. Piłkarze muszą więc walczyć o każdą szanse na grę w swoich nowych klubach.
Łatwego zadania nie będzie miał Keirrison. Napastnik trafił do Barçy jako najlepszy strzelec ligi brazylijskiej w sezonie 2008 i jedna z największych rewelacji wśród młodych zawodników z Brazylii. W Portugalii nie wiedzie się mu jednak najlepiej. Duży wpływ ma na to duża konkurencja ze strony takich snajperów jak, Paragwajczyk Cardozo (14 bramek w 11 meczach) czy też Javier Saviola (5 trafień w 12 spotkaniach). Przy takich osiągnięciach konkurentów, marnie wygląda dorobek młodego Brazylijczyka, który zagrał w 5 spotkaniach ligowych, a jedyne dwie bramki zdobył jeszcze w okresie przygotowawczym.
Keirrison jest jednak spokojny i pomimo problemów z wywalczeniem miejsca w składzie, jest szczęśliwy w Lizbonie. Podczas pierwszych miesięcy w Portugalii, zawodnik skupił się na odpowiednim przygotowaniu fizycznym, zwłaszcza na zbudowaniu odpowiedniej masy mięśniowej, która pomoże mu walczyć z potężnymi defensorami, grającymi w Europie.
[źródło: Sport]
Spekulacje ucina jednak sekretariat techniczny Barçy, który uważa, że opcja powrotu do Brazylii jest bezsensowna, gdyż zawodnicy muszą zaadaptować się w Europie. Piłkarze muszą więc walczyć o każdą szanse na grę w swoich nowych klubach.
Łatwego zadania nie będzie miał Keirrison. Napastnik trafił do Barçy jako najlepszy strzelec ligi brazylijskiej w sezonie 2008 i jedna z największych rewelacji wśród młodych zawodników z Brazylii. W Portugalii nie wiedzie się mu jednak najlepiej. Duży wpływ ma na to duża konkurencja ze strony takich snajperów jak, Paragwajczyk Cardozo (14 bramek w 11 meczach) czy też Javier Saviola (5 trafień w 12 spotkaniach). Przy takich osiągnięciach konkurentów, marnie wygląda dorobek młodego Brazylijczyka, który zagrał w 5 spotkaniach ligowych, a jedyne dwie bramki zdobył jeszcze w okresie przygotowawczym.
Keirrison jest jednak spokojny i pomimo problemów z wywalczeniem miejsca w składzie, jest szczęśliwy w Lizbonie. Podczas pierwszych miesięcy w Portugalii, zawodnik skupił się na odpowiednim przygotowaniu fizycznym, zwłaszcza na zbudowaniu odpowiedniej masy mięśniowej, która pomoże mu walczyć z potężnymi defensorami, grającymi w Europie.
[źródło: Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (11)