Milito: Nawet nie pomyślałem o zakończeniu kariery

Conrado

25 stycznia 2010, 17:07

8 komentarzy
Obrońca FC Barcelony, Gabriel Milito powraca do pierwszego składu po wielomiesięcznej przerwie spowodowanej kontuzją. Zawodnik zapewnił, że przez ponad półtora roku przymusowego odpoczynku od futbolu nawet nie pomyślał o zakończeniu swojej kariery, oraz obiecał, że w najbliższym czasie uda mu się powrócić do najwyższej formy.

Mecz z Valladolid był dla Argentyńczyka drugim spotkaniem ligowym po powrocie na boisko. Podczas jego nieobecności drużyna zdobyła pięć z sześciu tytułów, Milito pomógł Barcelonie "tylko" w walce o Klubowe Mistrzostwo Świata. "Miewałem trudne momenty, szczególnie kiedy nie zauważałem postępów w rehabilitacji. Nie mogłem tego zrozumieć, ale zawsze byłem pewien, że wrócę na boisko. Dzięki kolegom z drużyny czułem się wciąż częścią ekipy, pozwolili mi czuć się współodpowiedzialnym za zdobyte tytuły. To wielcy ludzie, nie tylko na boisku, ale również w życiu prywatnym".

Szczególny dług wdzięczności Milito ma względem Pepa Guardioli, który wspierał go najsilniej i wierzył w jego powrót do najwyższej formy: "To człowiek, który zawsze jest blisko każdego piłkarza, nie tylko mnie. Dużo z nim rozmawiałem, dzięki czemu mogłem poczuć na własnej skórze, jak wspaniale potrafi podchodzić do drugiego człowieka. Także kiedyś odniósł poważną kontuzję i przechodził długą rehabilitację, mógł więc podzielić się ze mną swoimi doświadczeniami". Dodał, że wraca do drużyny pewny swoich umiejętności, bez przesadnych obaw o odnowienie się kontuzji, a jedyne, czego w tym momencie potrzebuje, to powrót do rytmu meczowego.

Stwierdził, że mimo iż Pep utrzymuje drużynę we wspaniałej formie, tak jeśli chodzi o atak, jak i o defensywę, walka o tytuł będzie bardzo ciężka i potrwa do samego końca rozgrywek. Przyznał, że ukończenie rozgrywek La Liga bez porażki jest bardzo trudnym wyzwaniem, jednak "celem zespołu jest zawsze wyjść na boisko po to, żeby wygrywać".

Jako bliski kolega Leo Messiego, tak z klubu jak i reprezentacji Argentyny, Milito podkreślił: "Leo zawsze stara się jak może w meczach reprezentacji. Trudno jest porównywać jego występy w klubie i w kadrze, ponieważ to dwa zupełnie inne zespoły. W klubie trenuje się ciągle, a na zgrupowaniach zawodnicy spotykają się tylko kilka razy w ciągu roku. On chce wszystkiego, co najlepsze dla Barcelony i dla Argentyny. Jestem pewien, że zawsze stara się jak może w meczach reprezentacji, ponieważ wiem, jakie są jego marzenia związane z występami w kadrze. Chce zdobyć Mistrzostwo Świata i będzie o nie walczył, tak jak wszyscy zawodnicy reprezentacji Argentyny". Ze swojej strony, Milito przyznał, że nie ma wielkich szans na wyjazd do RPA. Mimo, że wyleczył już kontuzję i wraca do formy, półtora roku bez szans na zaprezentowanie się w meczach międzynarodowych znacznie zmniejszyło jego szanse na wyjazd. "Nie wiem, co sądzi o mnie selekcjoner, nie będę miał już zbyt wielu szans na pokazanie się przed Mistrzostwami Świata, mogę tylko pracować na treningach i w klubie, aby każdego dnia stawać się lepszy, i być gotowy, kiedy przyjdzie dla mnie pora na występ w barwach Albicelestes".

[źródło: Sport]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (8)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze