Remis po słabej grze; Stuttgart 1:1 Barcelona

makaj

23 lutego 2010, 20:13

849 komentarzy
Po meczu z Racingiem Santander Johan Cruyff napisał, że było to najsłabsze spotkanie za kadencji Pepa Guardioli. Wielu kibiców nie zgodziło się z nim, bo przecież wynik był dobry, bramki były ładne, więc tak naprawdę gra też była OK. Gdyby jednak taki tekst ukazał się dziś, myślę, że zaprotestowałoby niewielu culés. Dlaczego? Zacznijmy od początku.

Guardiola desygnował do gry najsilniejszą jedenastkę, jaką w danej chwili dysponował. Do składu wrócili kontuzjowani Xavi i Ibrahimović, w środku pola zagrał natomiast Yaya Touré. Pierwsze minuty spotkania to wzajemne badanie sił obu drużyn, ze wskazaniem na Stuttgart. Już w 6. minucie ofiarnie interweniować musiał Piqué, ratując sytuację wślizgiem. Pierwszy strzał Barça oddała dopiero w 15. minucie spotkania, jednak uderzenie Xaviego z łatwością zablokowali defensorzy gospodarzy. Chwilę później próbował Messi, ale z podobnym skutkiem.

Stuttgart odpowiedział w mocnym stylu - Gebhart dośrodkował w pole karne Barçy, Puyol nie upilnował Cacau, który mocnym strzałem głową z kilku metrów nie dał szans Valdésowi. Po stracie bramki Katalończycy grali dokładnie tak, jak przed stratą - powoli, czytelnie i na stojąco. W 30. minucie sędzia mógł podyktować rzut karny dla Stuttgartu - w polu karnym Barçy mocno wstrzelona piłka trafiła w rękę Gerarda Piqué. Kilkadziesiąt sekund później koszmarny błąd popełnił Márquez i tylko ofiarna interwencja Puyola zapobiegła utracie bramki. W 40. minucie z 20 metrów strzelał Messi - uderzenie na słupek sparować zdołał Jens Lehmann. Jeszcze przed przerwą Valdésa próbował pokonać Pogrebniak, ale lepszy okazał się bramkarz Barçy.

Po przerwie Barcelona zagrała troszeczkę lepiej, ale wciąż groźniejsi byli gospodarze. Na murawie pojawił się Thierry Henry, zmieniając Touré. W 52. minucie piłkę w pole karne zagrał Busquets. Najwyżej wyskoczył Piqué, zgrał futbolówkę głową do Ibrahimovicia, który trafił wprost w Lehmanna. Dobitka była już skuteczna i Szwed doprowadził do remisu. Warto dodać, że był to pierwszy w karierze gol Ibry w fazie pucharowej Ligi Mistrzów. Barcelona nie poszła niestety za ciosem i obraz gry nie uległ zmianie. Bliski strzelenia bramki był Khedira, ale mocno kopnięta przez Niemca piłka przeleciała obok bramki Barcelony. W 69. minucie to Barcelonie należał się rzut karny. Po błędzie Lehmanna silnie strzelał Ibra, a stojący na linii bramkowej Molinaro ręką wybił piłkę na rzut rożny. 180 sekund później arbiter zauważył zagranie piłki łokciem przed Puyola. Stuttgart sprytnie wykonał rzut wolny i Valdés z najwyższym trudem wyłapał dośrodkowanie Celozziego.

Ostatnie 15 minut meczu to przede wszystkim sporo niedokładności z obu stron i niewiele sytuacji podbramkowych. W doliczonym czasie gry piłkę na własnej połowie stracił Messi. Sytuację uratował Puyol, zagrał do Argentyńczyka, którego kontra mogła rozstrzygnąć o losach meczu. Pędzącego w kierunku bramki Lehmanna Messiego faulem zatrzymał Khedira, za co obejrzał żółty kartonik. Chwilę później Björn Kuipers zakończył zawody i remis na Mercedes-Benz Arena stał się faktem.

Zgromadzony na stadionie Stuttgartu komplet widzów nie obejrzał wielkiego widowiska. Barcelona zaprezentowała się słabo, szczególnie w pierwszej połowie, kiedy mimo przewagi w posiadaniu piłki drużyną lepszą była ekipa gospodarzy. Drugie 45 minut było w wykonaniu graczy Guardioli ciut lepsze, ale poza strzeloną bramką tak naprawdę Barça nie stworzyła sobie klarownej sytuacji do podwyższenia wyniku. W perspektywie rewanżu na Camp Nou cieszy z pewnością zdobyta na wyjeździe bramka, ale w obliczu słabej postawy Barcelony sprawa awansu wciąż nie jest rozstrzygnięta.

Statystyki

1 Bramki 1
11 Strzały 8
5 Strzały celne 4
13 Faule 7
3 Żółte kartki 2
3 Spalone 3
2 Rzuty rożne 5
34% Posiadanie piłki 66%


VfB Stuttgart 1:1 FC Barcelona

Bramki: Cacau 25' - Ibrahimović 52'.

Żółte kartki: Gebhart 51', Molinaro 84', Khedira 90' - Márquez 22', Piqué 90'.

VfB Stuttgart: Lehmann - Molinaro, Delpierre, Tasci, Celozzi - Hleb, Khedira, Träsch (Kuzmanovic 58'), Gebhart (Rudy 84') - Pogrebnyak (Marica 64'), Cacau.

FC Barcelona: Valdés - Maxwell, Márquez (Milito 58'), Piqué, Puyol - Busquets, Touré (Henry 53'), Xavi - Iniesta, Ibrahimović, Messi.

Arbiter: Björn Kuipers (Holandia)

Widzów: 40 000

[źródło: własne/uefa.com/fot. Mundo Deportivo]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (849)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze