Przypominamy zasady, jakimi kierujemy się podczas wystawiania not: kryterium oceny graczy.
Pamiętajcie, że przekonująca argumentacja może wpłynąć na zmianę ocen. Jednocześnie pragniemy zaznaczyć, że słowa "przekonująca" i "argumentacja" nie jest równoznaczne z "dla mnie Piqué 7, a Iniesta 5.5".
Oceniający:SZUMI, Blazeq
Valdés - 8 - Należy go uznać za bohatera spotkania. Kilka jego interwencji, zwłaszcza w pierwszej połowie (np. z 41. minuty - sam na sam z Pogrebniakiem), uratowało zespół od pewnej niemal dwubramkowej przewagi na rzecz niemieckiej drużyny. Również w drugiej połowie zachwycił przy interwencji z 72. minuty po zaskakująco rozegranym rzucie wolnym przez graczy Stuttgartu. Przy bramce był bez szans.
Puyol - 6 - Najwyraźniej jakiś złośliwy Niemiec zakopał na środku pola karnego bardzo mocny magnes, a drugi z przeciwnym biegunem upchnął w kieszeni Kapitana Barcelony. Puyol przez całe spotkanie zachowywał się niemal jak stoper, niejednokrotnie w środku akcji zdając sobie sprawę, że powinien znajdować się na boku obrony. To jego błąd spowodował stratę bramki. Szczęśliwie jednak w pozostałych sytuacjach doświadczenie lub ofiarne interwencje pozwalały w porę zażegnać niebezpieczeństwo.
Piqué - 7 - Chyba po raz pierwszy w tym sezonie najlepszy obrońca spotkania. Kilka interwencji uratowało zespół przed stratą bramki, zwłaszcza w pierwszej połowie. Gerard musi jednak pamiętać, iż wślizgi jakie on wykonuje, przez niektórych sędziów mogą zostać zinterpretowane jako gra niebezpieczna, co raz w tym sezonie już skończyło się czerwoną kartką. Niemniej jednak bardzo dobry występ Piqué, okraszony kilkoma wybitnymi interwencjami, pięcioma odbiorami oraz półasystą przy golu Ibry.
Márquez - 3 - Słaby występ Meksykanina. Szybko zarobiona żółta kartka spowodowała, iż serca kibiców i Guardioli nader często wstrzymywały akcję przy jego interwencjach, zwłaszcza że Rafa ma tendencje do częstego oglądania czerwonych kartoników. Często spóźniony, a jego interwencja z 30 minuty, oprócz zagrożenia dla własnego życia, spowodowała niebezpieczeństwo pod bramką Valdésa. Bardzo niepewny w swoich interwencjach.
Maxwell - 4 - Nie popełnił rażących błędów, ale czy on w ogóle był na boisku? Za tę kompletną niewidoczność, za która ceni się najlepszych sędziów piłkarskich, ocena o jeden niższa od wyjściowej.
Yaya Touré - 4 - Słabo, oj słabo. Yaya zanotował kilka strat, w tym dwie, których w żadnym wypadku nie powinien zanotować grając jako defensywny pomocnik. Grał ospale, jakby od niechcenia, co dziwi w przypadku zawodnika walczącego o powrót do pierwszego składu. Widział to Pep, stąd zmiana już w 53. minucie.
Busquets- 6 - Najlepszy z pomocników, choć w przypadku tak słabej formy całej drugiej linii nie jest to komplement. Grając przed Yaya zanotował dużą liczbę odbiorów (aż 8), a jego straty nie były tak dramatyczne w skutkach jak to ma miejsce, gdy gra jako najbardziej cofnięty pomocnik. Z drugiej strony jako jeden z dwóch kreatorów gry, był zbyt mało... kreatywny.
Xavi - 4 - W tym spotkaniu Xavi zagrał kolokwialnie rzecz ujmując "totalną mizerię". Nie zagłębiając się w tak znienawidzone przez kibiców statystyki, Xavi w tym spotkaniu wcielił się w role statysty, zamiast aktora pierwszoplanowego.
Iniesta - 5 - Nieco lepiej niż Hernandez, gdyż biegał i próbował kreować grę. Jednak o ile w przypadku Xaviego brak było przejawów chęci do gry, w przypadku Iniesty zawiodło wykonanie, a raczej próby dokonania czegoś na boisku. Strata z 61. minuty mogła zakończyć się bardzo źle dla Barcelony.
Messi - 5 - Bardzo egoistycznie i mało skutecznie. Najgroźniejszy jego strzał, z 39 minuty, który odbił się od słupka, był raczej efektem błędu Lehmanna niż dobrego uderzenia. Sztab medyczny musi popracować nad kręgami szyjnymi Argentyńczyka, aby ten w spokoju mógł zacząć rozglądać się na boisku za lepiej ustawionymi partnerami. Tym niemniej Messi, jak to Messi- niezależnie od formy jest zawsze szalenie groźny i przeprowadził w tym spotkaniu kilka interesujących akcji prawym skrzydłem.
Ibrahimović - 7 - Klasycznie jeden gol w meczu, choć jakże ważny w kontekście rewanżu. W tym spotkaniu Ibra pracował niezwykle mocno (jak na siebie), często schodząc do skrzydła, a także co najmniej dwukrotnie zrobił użytek z swoich gabarytów pod własna bramką. Zwłaszcza interesująco wyglądała sytuacja z pierwszej części gry, gdy Zlatan niespodziewanie był ostatnim zawodnikiem przed Valdésem i wybijał piłkę do przodu. Ponadto w sytuacji z 68. minuty po jego strzale piłkę ręka na linii bramkowej odbił jeden z obrońców gospodarzy, choć trzeba zauważyć, iż Szwed również może być posądzony o podobny ‘manewr'.
Rezerwowi:
Henry - 4 - Przez prawie 40 minut na boisku był kompletnie niewidoczny. Ciężko przypomnieć sobie jakąś udaną lub nawet nieudaną akcje w wykonaniu Francuza.
Milito- 6 - Wniósł na boisko powiew spokoju. Uporządkował grę z tyłu, co było zwłaszcza skuteczne w przypadku zmęczonych rywali. Dobra zmiana, zwłaszcza biorąc pod uwagę ryzyko pozostania Márqueza dłużej na placu gry (druga żółta kartka oraz gra Meksykanina).
Oceny za mecz z VfB Stuttgart
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (73)