Dwa plany Pepa

Mystique

18 sierpnia 2010, 10:55

55 komentarzy
Kataloński Sport opublikował ostatnio analizę planów Pepa Guardioli. Jak blisko prawdy jest to opracowanie? Zawsze powinno się zachować odpowiedni dystans wobec czyjejś oceny, która nie jest cytatem z wywiadu czy konferencji prasowej. Czytając poniższy tekst, pamiętajmy o tej regule.

Dla Pepa mijające okno transferowe jest już jakiś czas temu zamknięte i tylko wyjątkowa oferta mogłaby to zmienić. Był zainteresowany jedynie Ceskiem Fàbregasem. W wypadku odmowy piłkarza z Maresme, zakładał sięgnięcie do cantery. Z pewnością ciężko było przeanalizować obecne siły i wartość ewentualnego "zaciągu" z drużyny młodzieżowej. Trener z Santpedor jest przekonany, że może liczyć na swoją kadrę i może z nią ponownie walczyć o wszystko. Jak w dwóch poprzednich sezonach.

Nie jest tajemnicą, że w drużynie jest mało wzmocnień, ale nikt jednak nie wątpi, że skład jest mocniejszy niż w poprzednim sezonie. Tak mocny, że obecnie trzon drużyny (nawet do ośmiu graczy) będą stanowić mistrzowie świata z reprezentacją Hiszpanii. To właśnie oni, według Guardioli, uniosą ciężar decydujących momentów sezonu. Valdés, Puyol, Piqué, Busquets, Xavi, Iniesta, Pedro i Villa to podstawa, która ma zapewnić triumf w nowym sezonie. W trzecim sezonie swojego projektu, Pep stworzył skład, który w jego opinii gwarantuje osiągnięcie dominacji. Wszyscy jego ludzie są stworzeni do radości z tytułów i sprostają nowym oczekiwaniom i wyzwaniom.

Dla trenera, Pedro wywalczył swoją postawą miejsce w podstawowej jedenastce, jedno z miejsc w ataku jest zatem zajęte. Kolejne trafi do bohatera hitu transferowego tego lata - Davida Villi. Guardiola uważa jego przyjście za korzystne dla obu stron, wzmocnienie drużyny i możliwość gry o najwyższe cele dla zawodnika. Piłkarz z Asturii nie potrzebuje czasu do zaadaptowania się. Zarówno piłkarsko, jak i w życiu pozaboiskowym. Zna geniusz nowych-starych partnerów, z którymi wiele razy dzielił szatnię w meczach reprezentacji. Mówi tym samym "futbolowym językiem", nie powinien mieć zatem żadnego problemu z płynnym włączeniem się do stylu Barçy. Sztab techniczny rozumie, że jego miejscem może być skrzydło, z którego zdołał strzelić na Mundialu w RPA 5 bramek.

Sztab obrał ten kierunek, gdyż głównym zamierzeniem jest wykorzystanie potencjału Leo Messiego w pomocy lub jako fałszywego napastnika - daje mu to większą swobodę, niż "przykucie" go do jednej flanki. Argentyńczyk jest jednym z trzech piłkarzy "Planu A", których nie trenuje również Vicente del Bosque. Pozostali to Dani Alves i Éric Abidal.

Zdaje się, że taka jedenastka będzie najbardzieje efektywna. W takim wariancie, Andrés Iniesta powinien ponownie odgrywać kluczową rolę. Gracz z La Manchy nie miał szansy zaprezentowania pełni swoich umiejętności w poprzednim sezonie z powodu różnych problemów zdrowotnych. Z Andrésem w formie, Barcelona może wygrać wszystko.

Pep jednak ma również mnóstwo możliwości zawartych w ramach "Planu B". Można już zacząć kontemplować uniwersalność Adriano, który nieco przypomina mnogość wariantów, którą do zaoferowania ma Maxwell. Zawsze można liczyć na Keitę. Dwóch Brazylijczyków z pewnością zapewni nowe opcje, również w środku pola. Cała trójka z pewnością będzie mogła liczyć na wiele minut w tym sezonie.

Rola zmienników będzie niezwykle ważna, oczywiście nie jest powiedziane, że któryś z nich w przeciągu sezonu nie wywalczy sobie bezdyskusyjnego miejsca w pierwszym składzie. Jest Bojan, Jeffrén, Milito... Wszyscy jesteśmy ciekawi, co zaprezentuje swoją postawą Zlatan Ibrahimović. Można też liczyć też na młodych piłkarzy (Dos Santos, Romeu, Fontàs, Thiago), dzięki którym liczebność kadry wzrasta do 23 piłkarzy.

Kluczowym stwierdzeniem, podsumowującym zamiary Guardioli jest zdanie zawarte w Sporcie, które pozwolę sobie przytoczyć ponownie:

Piłkarz z Asturii nie potrzebuje czasu do zaadaptowania się. Zarówno piłkarsko, jak i w życiu pozaboiskowym. Zna geniusz nowych partnerów, z którymi wiele razy dzielił szatnię w meczach reprezentacji. Mówi tym samym "futbolowym językiem", nie powinien mieć zatem żadnego problemu z płynnym włączeniem się do stylu Barçy.

Każdy piłkarz spoza systemu Barcelony zawsze musi przejść przez przejściowy okres. Prywatnie i piłkarsko. Mija nieco czasu, zanim zrozumie ideę "tiki-taka", która wymaga ogromnego wkładu każdego piłkarza. Ibrahimoviciowi, którego umiejętności i talentu nikt nie podważa, w pierwszym sezonie nieco tego brakowało, choć wyraźnie widać postęp i nie wiadomo, co zaprezentuje w sezonie 2010-2011. Z drugiej strony, David Villa zna ten system perfekcyjnie. Tak jak zna go jedyny piłkarz, którego Pep chciał sprowadzić (według Sportu) - Cesc Fàbregas.

Zatem to krótkie podsumowanie, zaprezentowane przez Sport, przywodzi na myśl kilka pytań. Każdy zawodnik sprowadzany do Barcelony musi być zdolny do szybkiego zaadaptowania się do stylu Barçy. Czy to jest wykonalne? Czy Ibra jest gotowy na podjęcie rywalizacji od nowa? Czy Guardiola potrzebuje kolejnych transferów? Kto by to mógł być? Czy kandydat wystarczająco szybko nauczył się stylu gry Barcelony?

[źródło: sport.es, totalbarca.com]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (55)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze