Przed meczem z Málagą

mystique

14 stycznia 2011, 22:18

Brak komentarzy
W 19. kolejce Ligi BBVA, która wyłoni mistrza ligowego półmetka, FC Barcelona będzie gościć na Camp Nou zespół Málagi. Andaluzyjczycy zajmują obecnie 16 miejsce w tabeli, ich gra nie porywa, a jedynie sporadyczne zwycięstwa sprawiają, że klub nie jest jeszcze w strefie spadkowej. Zgoła inne nastroje panują w stolicy Katalonii...

Wysokie zwycięstwa, wspaniały styl, Złota Piłka wręczona Leo Messiemu konkurującemu tylko z klubowymi kolegami... Paradoksalnie jednak, do prawdziwego spokoju daleko. Barcelona wyprzedza najgroźniejszego konkurenta nadal tylko o dwa punkty i mimo drużyn próbujących się przeciwstawić Madridistas, jak ostatnio Villarreal, zespół z Bernabéu nie zwalnia tempa. Czyni to z kolei niemal każdy mecz Barcelony 'najważniejszym' czy też, jak lubimy mawiać 'meczem o wszystko' (tylko dlaczego tak często i w zgoła innym kontekście, o polskiej reprezentacji?). I takim właśnie będzie pojedynek z Málagą. Tym razem zwycięstwo może dać jednak nieco więcej niż trzy punkty. Co prawda, służące raczej tylko statystykom, ale psychologicznie na pewno znaczące - mistrzostwo półmetka.

Wydaje się, że Barcelonie w tym meczu może zagrozić...tylko ona sama. Z całym, należnym rywalowi szacunkiem, trudno bowiem wyobrazić sobie, że tak wspaniałą serię i atmosferę brutalnie przerwą piłkarze gości z Andaluzji. Nie zwalnia to jednak Blaugrany z obowiązku wytężonej koncentracji i skupieniu się przede wszystkim na własnej grze - co z pewnością nie będzie trudne. Pucharowy mecz z Betisem pokazał, że Katalończyków wspaniale motywuje wymagający rywal. Mimo wielu akcji przeciwnika i odrobiny szczęścia (jak po strzale Rubéna Castro w poprzeczkę), obrona pokazała się naprawdę z mocnej strony. Bardzo trudno zatem wskazać obecnie słabe strony gospodarza niedzielnego pojedynku. Miejmy nadzieję, że po czekającym nas meczu, nadal będzie to wręcz niemożliwe. Bukmacherzy stawiają na Barçę i za każdą złotówkę postawioną na zwycięstwo gości płacą aż 20 zł.

O rywalu

Málaga, delikatnie rzecz ujmując, nie należy do najbardziej wymagających dla Barçy drużyn. W ostatnich latach, nie licząc wyjazdowego remisu (0:0; 25.03.2006) i trudnego meczu sprzed roku, zakończonego jednak zwycięstwem (czyli 2:1; 27.02.2010), wyniki prezentują się imponująco. Na trzy, cztery czy nawet sześć goli Barcelony, rywale rzadko odpowiadali choć honorowym trafieniem. Skoro jednak jesteśmy przy honorze, takowy należy zwrócić Máladze wspominając - bolesny dla każdego culé - wieczór 3 grudnia 2003 roku. Wtedy to doszło do prawdziwego blamażu, Malaguistas wygrali 5:1! Od momentu przemianowania klubu z CD Málaga na Málaga CF, po raz pierwszy zespoły zagrały ze sobą 7 listopada 1999 roku. Wicelider grał na stadionie osiemnastej drużyny ligi, a mimo to doszło wtedy do sporej niespodzianki (i jednego z nielicznych potknięć Barcelony w pojedynkach z tym rywalem) - gospodarze na La Rosaleda wygrali 2:1.

Na wyjazdach Málaga w tym sezonie spisuje się bardzo słabo. Mimo trzech bramek w pucharowym meczu z Sevillą (3:5) i zwycięstwem ze Sportingiem (2:1; wcześniejszych, wyjazdowych trzech punktów trzeba szukać...na początku października), Andaluzyjczycy niemal nie strzelają goli na wyjeździe, tracą jednocześnie zauważalną ich liczbę. Skutkuje to dopiero 16 miejscem w lidze i oddechem na plecach drużyn ze strefy spadkowej.

Poprzedni mecz na Camp Nou, 27.02.2010:




Rozjemcą niedzielnego pojedynku będzie José Luis González González (region Castilla-León). Urodzony w 1974 roku arbiter, w pierwszej lidze debiutował 29 sierpnia 2009 (meczem Zaragoza - Tenerife).

Po trzy punkty i mistrzostwo półmetka!

Jak już wspomniałem na początku tej zapowiedzi, zwycięstwo - oprócz oczywistej wagi trzech punktów w rywalizacji z Realem Madryt - ma duże znaczenie psychologiczne. Barcelona będąca mistrzem pierwszej części rozgrywek, nie zwykła oddawać sezonu rywalom. Wiedzą o tym i media, i kibice, i - przede wszystkim - piłkarze. Dlatego, być może, wszelkie zestawienia i statystyki nie mają sensu, a jako kibice powinniśmy się nastawić na kolejną bardzo dużą dawkę nieziemskiego futbolu, doświadczanie kontynuacji złotej ery w historii klubu.

Rywale na pewno nastawią się na głęboką defensywę. Wraz z upływem czasu (i w zależności od wyniku) będą starali się wykorzystać każdą okazję do groźnego kontrataku, do tego jednak piłkarze z Camp Nou są przecież przyzwyczajeni. Do dyspozycji Pellegriniego będzie Júlio Baptista, natomiast Pep Guardiola będzie mógł zagrać swoim optymalnym składem. To kolejny powód do tego, by oczekiwać pewnego zwycięstwa Blaugrany i kontynuowania pracy nad oczywistym celem. Początek spotkania o godzinie 21. Visca el Barça!

Najlepszą ofertę i najwyższe kursy znajdziesz na bet-at-home.com! Kliknij tutaj...

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (0)

Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze