Oceny za mecz z Málagą
Przypominamy zasady, jakimi kierujemy się podczas wystawiania not: kryterium oceny graczy.
Pamiętajcie, że przekonująca argumentacja może wpłynąć na zmianę ocen. Jednocześnie pragniemy zaznaczyć, że słowa "przekonująca" i "argumentacja" nie są równoznaczne z "dla mnie Thiago 7, a Bojan 5,5".
Oceniający: Blazeq.
Pinto - 5 - Rezerwowy bramkarz w takim klubie jak Barcelona nigdy nie ma łatwo. Guardiola jednak obdarzył Pinto sporym zaufaniem i dzięki temu zapewnił sobie pewnego siebie zmiennika. Przeciwko Máladze również można było na doświadczonego golkipera liczyć. Przy strzale Fernándeza jego ryzykowna interwencja się nie opłaciła, ale trudno obarczać Pinto całą winą za wpuszczenie bramki. W takich sytuacjach bramkarz ma niewiele do powiedzenia. Jednak nawet jeśli obarczymy go częścią winy za utratę bramki, to on swoimi innymi interwencjami podczas 90 minut gry i tak zapracował na to, aby nie oceniać go negatywnie.
Adriano - 4 - Brazylijczyk przyzwyczaił nas do znacznie lepszej gry. W akcji bramkowej dla gospodarzy to on pozwolił dokładnie wycofać piłkę do Fernándeza. W kilku innych pojedynkach na boku obrony również dał się ograć. Zanotował zaledwie dwa odbiory i aż pięciokrotnie tracił piłkę. Zdecydowanie lepiej spisuje się na lewej obronie, niż jako zmiennik Daniego Alvesa. Nienajlepsze 60 minut w wykonaniu Adriano.
Bartra - 7 - Przy akcji bramkowej rywali pozwolił oddać strzał, a to nie powinno się zdarzyć. Poza tym błędem spisywał się jednak bardzo dobrze. Często odbierał piłkę (8) i bardzo rozsądnie współpracował ze środkiem pola. Środek obrony to zdecydowanie najlepsza opcja dla defensora rezerw Barcelony, co udowodnił w meczu z Málagą. Swój udany występ spuentował pięknym strzałem głową, ustalając wynik na 1:3. Prawdopodobnie ustawi się po niego kolejka chętnych po tym sezonie.
Abidal - 6 - Kolejne minuty spędzone na boisku, dzięki którym rosną szansę na występ Francuza w finale Ligi Mistrzów. Tym razem przez 70 minut gry był raczej opiekunem swojego partnera ze środka obrony. A ponieważ ten spisywał się niemal bez zarzutu, to Abidal zbyt wiele pracy nie miał. Zaledwie jeden odbiór, ale również tylko jedna strata. Kilka zwycięskich pojedynków główkowych i odpowiednia asekuracja. Jak najbardziej pozytywny występ.
Maxwell - 5 - Jak zwykle trudno ocenić występ brazylijskiego obrońcy, który co prawda nigdy poniżej pewnego poziomu nie schodzi, ale również na wyższy pułap wznieść się nie potrafi. Kolejny zupełnie przeciętny występ, w którym lewy defensor Barcelony ze zmiennym szczęściem utrudniał grę rywalom (4 odbiory) i z nikłym zaangażowaniem uczestniczył w akcjach ofensywnych. Nie popełnił jednak w zasadzie żadnego poważnego błędu i od swojego rodaka grającego na prawej flance, wypadł bardziej solidnie.
Fontás - 7 - Dobre występy Andreu na pozycji defensywnego pomocnika w Barçy B sprawiły, że i Guardiola postanowił wypróbować go w tej roli. Młody defensor nie zawiódł oczekiwań i zaliczył kolejny bardzo udany występ w barwach pierwszego zespołu. W przeciągu całego spotkania powstrzymał wiele akcji gospodarzy (7 odbiorów) i nie narażał swojego zespołu na kontry, rozgrywając mądrze i dokładnie (tylko 2 straty). Przy tym grał czysto i odpowiedzialnie, co z pewnością jest dobrym prognostykiem, przed przyszłym sezonem.
Sergi Roberto - 6 - To był na pewno udany występ najmłodszego zawodnika Barcelony spośród powołanych, ale pewien niedosyt pozostał. Przede wszystkim Sergi niemal w 100% przeniósł swoją grę z rezerw do pierwszego zespołu. Niemal, ponieważ pojawiały się momenty zawahania, przez które nie zdołał wpisać się na listę strzelców i zanotował sporo strat (10). Trzeba jednak zauważyć, że w środku pola poruszał się z wielką lekkością, co chwila pokazując się partnerom. Gdy to rywale przechodzili do ofensywy, to również był pożyteczny (3 odbiory). Może być z siebie zadowolony.
Thiago - 7 - O ile występ Sergio był wielką niewiadomą, o tyle na dobrą grę Thiago liczyli chyba wszyscy. Młody rozgrywający nie zawiódł, ale też nie zaimponował tak, jak może niektórzy by oczekiwali. Oddał jeden groźny strzał i był pożyteczny w destrukcji (4 odbiory), ale także często tracił piłkę (11). To co jednak było, jest i najprawdopodobniej będzie najcenniejsze, jeśli chodzi o jego grę, to ogromny wachlarz podań. Musi się tylko nauczyć lepiej z niego korzystać, a będzie miał szansę stać się najbardziej kompletnym pomocnikiem Barcelony.
Afellay - 8 - Holender zaczyna coraz lepiej radzić sobie z wszelkimi kompleksami, które ewidentnie miał na początku swojej przygody z hiszpańską piłką. Najwyraźniej zauważył już, że szybkością przewyższa chyba każdego rywala, a i o wypracowanie sobie miejsca na strzał wcale nie jest tak trudno. Przeciwko Maladze był niebywale dokładny (tylko jedna, aczkolwiek rozpoczynająca ciekawą kontrę rywali strata), ale i odważny. Oddał trzy strzały, przy czym po jednym z nich piłka zatrzepotała w siatce. Dobrze współpracował zarówno w środku pola, jak i na skrzydłach. Kolejny raz należy go uznać graczem meczu i to pomimo przegrania pojedynku "jeden na jeden" z bramkarzem Málagi.
Jeffrén - 6 - Kolejny raz dostał szansę, ale w pełni jej wykorzystać nie zdołał. Walczył, wychodził na pozycję, był agresywny i dokładny. Brakowało jednak błysku, udanej akcji indywidualnej, zakończenia akcji groźnym strzałem. Najbliżej zdobycia bramki był egzekwując rzut wolny, ale golkiper gospodarzy nie dał się zaskoczyć. Bardzo możliwe, że był to ostatni mecz Jeffréna w barwach Barcelony.
Bojan - 7 - Jego upadek w polu karnym musiał budzić wątpliwości, ale o ile dla zespołu przyniósł same korzyści, o tyle dla Bojana już niekoniecznie. Rzut karny zamieniony na bramkę wyrównującą przez Krkicia miał bowiem swoje negatywne konsekwencje. Przez resztę spotkania młody snajper Barcelony musiał sobie radzić z publicznością, która wyrażała swoją niechęć do niego przeraźliwymi gwizdami. Niejeden doświadczony zawodnik w takiej sytuacji się spalał, ale Bojan poradził sobie nieźle. Jako środkowy napastnik odebrał piłkę aż czterokrotnie, co świadczy o jego zaangażowaniu. Łącznie oddał cztery strzały na bramkę, z czego jeden był bardzo zaskakujący i trudny do obrony. W jego grze wciąż brakowało błysku, nie wygrywał wielu pojedynków z obrońcami, ale udowodnił, że nawet będąc w słabszej formie, można ciężką pracą zasłużyć na pochwały.
Rezerwowi:
Alves - 7 - W pół godziny odebrał więcej piłek niż Adriano (3). Był od niego zresztą lepszy nie tylko w defensywie, ale przede wszystkim pod bramką rywali. To jego dośrodkowanie z rzutu rożnego na bramkę zamienił Bartra. Dani wnosi do gry Barcelony nową jakość i z tym nie da się polemizować.
Mascherano - 5 - Na boisku przebywał co prawda ponad 20 minut, ale nie zdołał pokazać zbyt wiele. Raz faulował i zanotował jedną stratę. Dobrze się ustawiał i nie popełniał błędów. O jego występie można było jednak po meczu zapomnieć.
Pedro - 6 - Tradycyjnie wniósł na boisko żywiołowość, która w końcówce meczu zdecydowanie się przydała. To właśnie wejście Pedro i Alvesa dało zespołowi impuls, dzięki któremu udało się wygrać na La Roselada.
[źródło: Własne/TotalBarca]
Pamiętajcie, że przekonująca argumentacja może wpłynąć na zmianę ocen. Jednocześnie pragniemy zaznaczyć, że słowa "przekonująca" i "argumentacja" nie są równoznaczne z "dla mnie Thiago 7, a Bojan 5,5".
Oceniający: Blazeq.
Pinto - 5 - Rezerwowy bramkarz w takim klubie jak Barcelona nigdy nie ma łatwo. Guardiola jednak obdarzył Pinto sporym zaufaniem i dzięki temu zapewnił sobie pewnego siebie zmiennika. Przeciwko Máladze również można było na doświadczonego golkipera liczyć. Przy strzale Fernándeza jego ryzykowna interwencja się nie opłaciła, ale trudno obarczać Pinto całą winą za wpuszczenie bramki. W takich sytuacjach bramkarz ma niewiele do powiedzenia. Jednak nawet jeśli obarczymy go częścią winy za utratę bramki, to on swoimi innymi interwencjami podczas 90 minut gry i tak zapracował na to, aby nie oceniać go negatywnie.
Adriano - 4 - Brazylijczyk przyzwyczaił nas do znacznie lepszej gry. W akcji bramkowej dla gospodarzy to on pozwolił dokładnie wycofać piłkę do Fernándeza. W kilku innych pojedynkach na boku obrony również dał się ograć. Zanotował zaledwie dwa odbiory i aż pięciokrotnie tracił piłkę. Zdecydowanie lepiej spisuje się na lewej obronie, niż jako zmiennik Daniego Alvesa. Nienajlepsze 60 minut w wykonaniu Adriano.
Bartra - 7 - Przy akcji bramkowej rywali pozwolił oddać strzał, a to nie powinno się zdarzyć. Poza tym błędem spisywał się jednak bardzo dobrze. Często odbierał piłkę (8) i bardzo rozsądnie współpracował ze środkiem pola. Środek obrony to zdecydowanie najlepsza opcja dla defensora rezerw Barcelony, co udowodnił w meczu z Málagą. Swój udany występ spuentował pięknym strzałem głową, ustalając wynik na 1:3. Prawdopodobnie ustawi się po niego kolejka chętnych po tym sezonie.
Abidal - 6 - Kolejne minuty spędzone na boisku, dzięki którym rosną szansę na występ Francuza w finale Ligi Mistrzów. Tym razem przez 70 minut gry był raczej opiekunem swojego partnera ze środka obrony. A ponieważ ten spisywał się niemal bez zarzutu, to Abidal zbyt wiele pracy nie miał. Zaledwie jeden odbiór, ale również tylko jedna strata. Kilka zwycięskich pojedynków główkowych i odpowiednia asekuracja. Jak najbardziej pozytywny występ.
Maxwell - 5 - Jak zwykle trudno ocenić występ brazylijskiego obrońcy, który co prawda nigdy poniżej pewnego poziomu nie schodzi, ale również na wyższy pułap wznieść się nie potrafi. Kolejny zupełnie przeciętny występ, w którym lewy defensor Barcelony ze zmiennym szczęściem utrudniał grę rywalom (4 odbiory) i z nikłym zaangażowaniem uczestniczył w akcjach ofensywnych. Nie popełnił jednak w zasadzie żadnego poważnego błędu i od swojego rodaka grającego na prawej flance, wypadł bardziej solidnie.
Fontás - 7 - Dobre występy Andreu na pozycji defensywnego pomocnika w Barçy B sprawiły, że i Guardiola postanowił wypróbować go w tej roli. Młody defensor nie zawiódł oczekiwań i zaliczył kolejny bardzo udany występ w barwach pierwszego zespołu. W przeciągu całego spotkania powstrzymał wiele akcji gospodarzy (7 odbiorów) i nie narażał swojego zespołu na kontry, rozgrywając mądrze i dokładnie (tylko 2 straty). Przy tym grał czysto i odpowiedzialnie, co z pewnością jest dobrym prognostykiem, przed przyszłym sezonem.
Sergi Roberto - 6 - To był na pewno udany występ najmłodszego zawodnika Barcelony spośród powołanych, ale pewien niedosyt pozostał. Przede wszystkim Sergi niemal w 100% przeniósł swoją grę z rezerw do pierwszego zespołu. Niemal, ponieważ pojawiały się momenty zawahania, przez które nie zdołał wpisać się na listę strzelców i zanotował sporo strat (10). Trzeba jednak zauważyć, że w środku pola poruszał się z wielką lekkością, co chwila pokazując się partnerom. Gdy to rywale przechodzili do ofensywy, to również był pożyteczny (3 odbiory). Może być z siebie zadowolony.
Thiago - 7 - O ile występ Sergio był wielką niewiadomą, o tyle na dobrą grę Thiago liczyli chyba wszyscy. Młody rozgrywający nie zawiódł, ale też nie zaimponował tak, jak może niektórzy by oczekiwali. Oddał jeden groźny strzał i był pożyteczny w destrukcji (4 odbiory), ale także często tracił piłkę (11). To co jednak było, jest i najprawdopodobniej będzie najcenniejsze, jeśli chodzi o jego grę, to ogromny wachlarz podań. Musi się tylko nauczyć lepiej z niego korzystać, a będzie miał szansę stać się najbardziej kompletnym pomocnikiem Barcelony.
Afellay - 8 - Holender zaczyna coraz lepiej radzić sobie z wszelkimi kompleksami, które ewidentnie miał na początku swojej przygody z hiszpańską piłką. Najwyraźniej zauważył już, że szybkością przewyższa chyba każdego rywala, a i o wypracowanie sobie miejsca na strzał wcale nie jest tak trudno. Przeciwko Maladze był niebywale dokładny (tylko jedna, aczkolwiek rozpoczynająca ciekawą kontrę rywali strata), ale i odważny. Oddał trzy strzały, przy czym po jednym z nich piłka zatrzepotała w siatce. Dobrze współpracował zarówno w środku pola, jak i na skrzydłach. Kolejny raz należy go uznać graczem meczu i to pomimo przegrania pojedynku "jeden na jeden" z bramkarzem Málagi.
Jeffrén - 6 - Kolejny raz dostał szansę, ale w pełni jej wykorzystać nie zdołał. Walczył, wychodził na pozycję, był agresywny i dokładny. Brakowało jednak błysku, udanej akcji indywidualnej, zakończenia akcji groźnym strzałem. Najbliżej zdobycia bramki był egzekwując rzut wolny, ale golkiper gospodarzy nie dał się zaskoczyć. Bardzo możliwe, że był to ostatni mecz Jeffréna w barwach Barcelony.
Bojan - 7 - Jego upadek w polu karnym musiał budzić wątpliwości, ale o ile dla zespołu przyniósł same korzyści, o tyle dla Bojana już niekoniecznie. Rzut karny zamieniony na bramkę wyrównującą przez Krkicia miał bowiem swoje negatywne konsekwencje. Przez resztę spotkania młody snajper Barcelony musiał sobie radzić z publicznością, która wyrażała swoją niechęć do niego przeraźliwymi gwizdami. Niejeden doświadczony zawodnik w takiej sytuacji się spalał, ale Bojan poradził sobie nieźle. Jako środkowy napastnik odebrał piłkę aż czterokrotnie, co świadczy o jego zaangażowaniu. Łącznie oddał cztery strzały na bramkę, z czego jeden był bardzo zaskakujący i trudny do obrony. W jego grze wciąż brakowało błysku, nie wygrywał wielu pojedynków z obrońcami, ale udowodnił, że nawet będąc w słabszej formie, można ciężką pracą zasłużyć na pochwały.
Rezerwowi:
Alves - 7 - W pół godziny odebrał więcej piłek niż Adriano (3). Był od niego zresztą lepszy nie tylko w defensywie, ale przede wszystkim pod bramką rywali. To jego dośrodkowanie z rzutu rożnego na bramkę zamienił Bartra. Dani wnosi do gry Barcelony nową jakość i z tym nie da się polemizować.
Mascherano - 5 - Na boisku przebywał co prawda ponad 20 minut, ale nie zdołał pokazać zbyt wiele. Raz faulował i zanotował jedną stratę. Dobrze się ustawiał i nie popełniał błędów. O jego występie można było jednak po meczu zapomnieć.
Pedro - 6 - Tradycyjnie wniósł na boisko żywiołowość, która w końcówce meczu zdecydowanie się przydała. To właśnie wejście Pedro i Alvesa dało zespołowi impuls, dzięki któremu udało się wygrać na La Roselada.
[źródło: Własne/TotalBarca]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (19)