Rok 1976. Les Ulis. Dzielnica na peryferiach Paryża, typ przedmieścia gdzie żyją tysiące imigrantów, a pomiędzy nimi Antoine i Marylese, para dopiero co przybyła z Francuskich Antyli (konkretniej - Gwadelupy i Martyniki) w poszukiwaniu lepszych warunków do życia w europejskiej metropolii. Dla typowego Francuza to coś w rodzaju getta, z mnóstwem betonu i prawie bez zieleni. Wyglądało to podobnie jak cała masa tanich domów w Hiszpanii w latach 60tych.W sierpniu 1977 roku Antoine i Marylese doczekali się syna, którego nazwali Thierry. Mały Henry stawiał swoje pierwsze kroki w małym dwupokojowym apartamencie, wynajmowanym przez miasto. Warunki nie były co prawda doskonałe dla dorastającego chłopca, problematyczne sąsiedztwo, brak zieleni itp. Toni, ojciec Thierrego, chciał aby syn zajął się lekkoatletyką (jego wujek był mistrzem Francji na dystansie 400 metrów przez płotki), zaś matka wolała, by poświęcił się nauce. Młody Titi, jakim to przezwiskiem obdarzyli go rówieśnicy z sąsiedztwa posłuchał się obojga rodziców i próbował pogodzić sport z nauką, jednak od zawsze kusiła go piłka nożna. Gdy Thierry po raz pierwszy zagrał w podwórkowym meczu, z niezwykłą zresztą zręcznością, pozyskaną z treningów lekkoatletycznych, wszyscy skierowali na niego wzrok. Szybkość, refleks i niesamowita koordynacja ruchów od najmłodszych lat były jego znakiem szczególnym.
Gdy Thierry miał 13 lat, opuścił Les Ulis, by grać w Palaiseau, gdzie dostrzegł go poszukiwacz talentów. Szperacz skontaktował się z ojcem Henry'ego i za jego zgodą zabrał chłopca do Viry-Chatillon, który miał w tamtym okresie najlepszą szkółkę piłkarską w Paryżu. Rok 1990 był dla Thierrego kluczowy - wtedy rozwiedli się jego rodzice, a Marylese nadal nalegała, by syn skoncentrował się na nauce, skończył studia i poświęcił się być może pracy naukowca. Thierry studiował i otrzymywał nawet dobre stopnie, jednakże piłka zwyciężyła. W drużynie piętnastolatków Viry-Chatillon Titi strzelił aż 77 goli w 26 meczach. Po krótkim epizodzie w Versaillles, a przed ukończeniem 14 roku życia, Thierry stał się jednym z 25 młodych zawodników wybranych do nauki gry w piłkę w prestiżowej akademii Clairefontaine, prowadzonej przez Francuską Federację Piłkarską. Tam spotkał się z takimi uznanymi obecnie piłkarzami, jak Gallas, Saha, Trezeguet, Anelka czy Rothen. Oczywiście wszyscy mówili do niego Titi. Właśnie tam rozpoczęła się jego legenda.
Szybki i inteligentny, szybko zaczął błyszczeć, jednak pewne braki techniczne wyszły na wierzch, na szczęście bezzwłocznie zostały one naprawione. W tym to okresie pierwszy raz Henry'ego w akcji zobaczył Arsène Wenger, wówczas trener AS Monaco, który przybył do Clairefontaine po tym, jak jeden z poszukiwaczy talentów polecił mu młodego napastnika po wcześniejszych dokładnych obserwacjach. Pochodzący z Alzacji szkoleniowiec miał i nadal ma specjalną zdolność wyszukiwania młodych talentów i już wtedy wiedział, że ten młodzieniec może stać się jednym z najlepszych na swojej pozycji na świecie. Thierry podpisał kontrakt z Monaco w wieku 16 lat, a 31 sierpnia 1994 roku, w wieku zaledwie 17 lat, zadebiutował w Ligue 1 meczem przeciwko Nicei.
W pierwszym sezonie w najwyższej klasie rozgrywkowej we Francji Titi zdobył 3 gole, w drugim tyle samo. Widać było gołym okiem, że jeszcze się nie przystosował do gry na najwyższym szczeblu. Czasem grał na skrzydłach, jednak zdecydowanie częściej przeprowadzał akcje środkiem boiska. Zaś Wenger w tamtym okresie czasu postanowił spróbować sił w trenerce w lidze Japonii. A wszystkie wątpliwości co do napastnika zostały rozwiane na Mistrzostwach Europy do lat 18 w roku 1996. Henry poprowadził Francję do Mistrzostwa i największe kluby zaczęły się nim interesować. Ściągnął go nawet, wydawałoby się, Real Madryt, jednak transfer okazał się niezbyt legalny i przeprowadzony przez nieprofesjonalnych agentów, więc Henry do stolicy Hiszpanii nie pojechał. Został w Monaco, gdzie w końcu w trzecim sezonie pokazał na co go stać i został gwiazdą pierwszej wielkości Ligue 1. Co więcej, pomógł AS Monaco w zdobyciu tytułu Mistrza Francji.
Potem nadeszły Mistrzostwa Świata we Francji, na które Henry pojechał jako zmiennik, jednak grał i to jak...strzelił kilka ważnych bramek, a gospodarze wygrali turniej. Z trzema asystami został najlepszym "dostarczycielem" w drużynie Aime Jacqueta. Po Mistrzostwach Monaco nie mogło już go zatrzymać. Henry chciał dołączyć do Wengera, który już wtedy był trenerem Arsenalu, jednak więcej pieniędzy zapłacił Juventus i w styczniu 1999 roku Thierry przeniósł się do Włoch. Młody napastnik nie odnalazł się we włoskiej piłce i po zaledwie pół roku w Turynie przeniósł się do wymarzonego Arsenalu, który zapłacił za niego 17 milionów euro. Henry nigdy nie żałował tego kroku. Jako "Kanonier" i z pełnym zaufaniem Wengera mógł grać tak, jak lubi (środkowy napastnik, często też grający na skrzydłach) i w końcu został idolem kibiców z Highbury, zdobywając z klubem dwa Mistrzostwa Anglii, trzy Puchary Anglii, trzy Superpuchary oraz wiele osiągnięć indywidualnych, w tym dwukrotnie Złoty But, po raz ostatni jednak wspólnie z Diego Forlanem. Henry był królem strzelców Premiership w latach 2002, 2004, 2005 i 2006 i przy wielu okazjach wybierano go najlepszym piłkarzem ligi. Wspólnie z Francją wygrał EURO 2000 i Puchar Konfederacji, jednak Mistrzostwa Świata 2002 i EURO 2004 nie tylko on zapamięta jako smugi na zwierciadle kariery.
W Arsenalu Henry został piłkarzem doskonałym, potrafiącym w jednym sezonie zdobyć 30 goli i zaliczyć 20 asyst (2003/04). Kontrakt z Kanonierami kończy mu się w roku 2007 i prawdopodobnie już w lipcu będzie piłkarzem Barcelony, gdzie trenerem jest jego przyjaciel Frank Rijkaard (poznali się wiele lat temu) i gdzie będzie dzielił szatnię między innymi z Ronaldinho (obaj podziwiają się nawzajem), jednak jego serce zawsze zostanie przy Arsenalu, gdzie już teraz jest najlepszym w historii strzelcem z 200 golami, wyprzedzając legendarnego Iana Wrighta (184 gole).
Henry jest snajperem, ale również typem zwycięzcy, piłkarzem, który zawsze poda do lepiej ustawionego partnera zamiast samemu pokusić się o bramkę. Wiele słów powiedziano już o nim, jednak najlepiej Henry'ego ilustruje cytat, wypowiedziany przez jego "sportowego ojca", Arsène'a Wengera: "Thierry będzie lepszy i lepszy, gdyż ciągle chce się poprawiać."
Zazdrosny w życiu prywatnym, wielki wielbiciel Marco van Bastena oraz czytelnik biografii Che Guevary (na jednej z gal FIFY miał na sobie podkoszulek z jego podobizną), Thierry Henry marzy o uniesieniu w górę pucharu za wygranie Ligi Mistrzów, zwłaszcza tu, w Paryżu, tak blisko Les Ulis, dzielnicy, w której dorastał 28 lat temu.
Miejsce urodzenia: Les Ulis, Paryż, Francja
Data urodzenia: 17.08.1977
Wzrost: 1,88 m
Waga: 83 kg
Pozycja: Napastnik
Kontrakt z Arsenalem do: 2007
[źródło: Mundo Deportivo]
Komentarze (0)