Campeonato
Campeone... Kto je zdobędzie, jakie mamy szanse? Oto krótka analiza tego, co nas czeka.
Pozostało 6 spotkań do końca sezonu. Barcelona ma przewagę 6 punktów nad drugim w tabeli Realem i tylko te dwie drużyny liczą się w walce o Mistrzostwo Hiszpanii(matematyczne szanse maja także inne drużynę, ale uważam, że są one na tyle nikłe, że możemy o tym na chwilkę zapomnieć:)). Przyjrzyjmy się więc aktualnej sytuacji obu klubów, a także dokonajmy małego porównania meczy.
Aktualna tabela La Liga prezentuje się następująco:
1. Barcelona 72pkt. 61 – 25 bramki
2. Real Madryt 66pkt. 57 – 28 bramki
Czekają nas następujące mecze:
04-24 Malaga - wyjazd 1. mecz 4-0
05-01 Albacete - u siebie 1. mecz 2-1
05-08 Valencia - wyjazd 1. mecz 1-1
05-15 Levante - wyjazd 1. mecz 2-1
05-22 Villarreal – u siebie 1. mecz 0-3
05-29 Real Sociedad – wyjazd 1. mecz 1-0
Mecze Realu:
04-23 Villarreal - u siebie 1. mecz 0-0
05-01 Real Sociedad – wyjazd 1. mecz 2-1
05-08 Racing Santander - u siebie 1. mecz 3-2
05-15 Sevilla FC - wyjazd 1. mecz 0-1
05-22 Atletico Madryt – u siebie 1. mecz 3-0
05-29 Real Saragossa – wyjazd 1. mecz 3-1
Na pierwszy rzut oka widać, że Real częściej gra u siebie, a niestety Barcelonie zostały tylko dwa spotkania na Camp Nou. Na pewno jest to plus dla Galacticos, ale nie jest to rzecz decydująca.
Barcelona z wyżej wymienionych meczy wygrała 4, zremisowała 1 i jeden także przegrała. Real może pochwalić się identycznym dorobkiem. Nie zapominajmy także, że Barcelonie brakuję 4 zwycięstw do wygrania ligi, plus ewentualnie jednego punktu więcej, jeżeli nie udałoby się zachować lepszego bilansu bramkowego. Czy Barcelona utrzyma prowadzenia, czy je powiększy, jakie mamy na to szanse?
Przyglądając się bliżej nadchodzącym meczom, miałem nieodparte wrażenie, że każdą z drużyn czekają porównywalni przeciwnicy. Obie drużyny zagrają z Villarreal i Realem Sociedad , a dodatkowo jeden mecz z drużyną z czubka tabeli (chodziło mi o Valencię i Sevillę). Zdecydowałem się na porównanie tych drużyn pod względem dotychczasowych osiągnięć w lidze... Zsumowałem miejsca aktualnie zajmowane przez przeciwników Barcelony i Realu i okazało się, że na papierze łatwiejszych rywali ma Barcelona :). Drużyny, które zmierzą się z Realem zdobyły łącznie 263 punkty, a suma ich miejsc to 56, dla porównania drużyny, które zmierzą się z Barceloną zdobyły łącznie 231 punktów, a suma zajmowanych przez nie miejsc w tabeli to: 71. Możemy się zastanawiać nad sensem takich porównań, ale być może pomogą nam one ocenić szanse dwóch głównych faworytów do zdobycia Campeone…
Barcelona musi wygrać przynajmniej cztery mecze. Przeciwników łatwych nie ma, ale tak naprawdę nie są też oni bardzo wymagający. Najciężej zapowiadają się mecze z Valencią i Villarreal. Z obiema drużynami straciliśmy w tym sezonie punkty, dlatego tym bardziej będzie nam trudno odnieść zwycięstwa. Do tego dochodzą mecze z drużynami walczącymi o utrzymanie, które w każdym spotkaniu będą szukały swojej szansy na zdobycie choćby punktu. Co do Realu to też nie będzie miał łatwo, a mecze z Villarreal, Sevillą i Atletico wydają się być bardzo wymagające. Możemy także zastanawiać się i rozważać różnorodne scenariusze nadchodzących meczy, ale poprzestanę tylko na według mnie dość prawdopodobnym. Uważam, że powinniśmy wygrać spotkania z Malagą, Levante, Albacete i Realem Sociedad, dodatkowo zakładam, że przynajmniej w jednym meczu Real straci punkty (mam cichą nadzieję że stanie się to już dzisiaj :))
Skupmy się jednak na aktualnej formie pretendentów do ostatecznego triumfu. Barcelona straciła 12 punktową przewagę i stopniała ona do zaledwie 6 punktów. Real wygrywa mecz za meczem, a niektórzy uważają, że ich forma ciągle rośnie. Real to jednak drużyna, która często gra falami, po serii zwycięstw ma serię słabszych występów i ja osobiście mam nadzieję, że taka zmiana u Galacticos nastąpi już dziś.
Możemy także rozważać formę i dyspozycję decydujących graczy. W Barcelonie wyśmienicie ostatnio spisuje się El Crack Total, na dobrym wysokim poziomie grają także Xavi, Deco, Eto’o i Marquez. Niestety słabiej spisuję się obrona wraz z Pokemonem.
W Realu dla odmiany wręcz rewelacyjnie broni Cassilas, jest prawie nie do pokonania i to w dużym stopniu dzięki niemu Real spisuje się ostatnio tak dobrze. Dodatkowo formę łapie Ronaldo, który w ostatnich meczach imponuje skutecznością. Bardzo dobrze gra także... Beckham. Nieco słabiej spisują się Raul, Zidane, Figo i Pavon, a problemy zdrowotne mają Helguera i Gravesem.
Dodatkowo musimy pamiętać, że w każdym meczu kontuzji doznać mogą najlepsi zawodnicy (odpukać :)). Już w najbliższym meczu niepewny jest występ Czarnej Perły. Na szczęście powoli do zdrowia wracają kontuzjowani Motta, Gabri i Edmilson, którzy mają szansę zagrać jeszcze w tym sezonie (Motta jak wiemy powrót do gry ma już za sobą, ale na pełnie formy musi jeszcze poczekać). Osobiście właśnie w tym upatruję szansę Barcelony. Nowi zawodnicy pozwolą odetchnąć bardzo eksploatowanym graczom, a także spowodują większą rotację w składzie, nowe rozwiązania taktyczne. Miejmy nadzieje, że ich forma będzie szybko rosła, a lekarze już niebawem zezwolą im na powrót do treningów z pełnym obciążeniem.
Pod koniec sezonu jak zwykle pojawią się także problemy nadmiaru żółtych kartoników. Barcelony też to nie ominie (już teraz pauzuje Marquez, a dodatkowo m.in. Xavi jest zagrożony odbyciem meczowej absencji). Real też jednak będzie miał ten sam problem. A dodatkowo drobne kontuzję Gravesena i Helguery mogą pokrzyżować plany Luxemburgo już w najbliższym meczu.
Podsumowując te rozważania dochodzę do wniosku, że Barcelona jest bliska zdobycia mistrzostwa, ma teoretycznie łatwiejszych przeciwników, odrobinę lepszą sytuację kadrową. Z drugiej jednak strony Real częściej będzie grał u siebie, jest aktualnie w bardzo dobrej formie, a nowy wariant taktyczny z trójką napastników spisuje się bardzo dobrze. Wszystko więc wskazuję na to że oba kluby powinno zdobyć zbliżoną liczbę punktów.
Dlatego właśnie uważam, że to Barcelona zdobędzie mistrzostwo, bo ma to, co jest decydujące – 6 punktów przewagi…
Pozostało tylko, a może aż 6 meczy. Po każdym będziemy bliżsi poznania ostatecznych rozstrzygnięć. Po każdym będziemy mogli przeprowadzać analogiczne rozważania. Zapowiada nam się bardzo emocjonujący miesiąc. Miejmy więc nadzieję, że sezon ten zakończy się dla Barcelony zdobyciem upragnionego tytułu Mistrza Hiszpanii, tytułu, na który czekamy już od 1999 roku!!!
Pozostało 6 spotkań do końca sezonu. Barcelona ma przewagę 6 punktów nad drugim w tabeli Realem i tylko te dwie drużyny liczą się w walce o Mistrzostwo Hiszpanii(matematyczne szanse maja także inne drużynę, ale uważam, że są one na tyle nikłe, że możemy o tym na chwilkę zapomnieć:)). Przyjrzyjmy się więc aktualnej sytuacji obu klubów, a także dokonajmy małego porównania meczy.
Aktualna tabela La Liga prezentuje się następująco:
1. Barcelona 72pkt. 61 – 25 bramki
2. Real Madryt 66pkt. 57 – 28 bramki
Czekają nas następujące mecze:
04-24 Malaga - wyjazd 1. mecz 4-0
05-01 Albacete - u siebie 1. mecz 2-1
05-08 Valencia - wyjazd 1. mecz 1-1
05-15 Levante - wyjazd 1. mecz 2-1
05-22 Villarreal – u siebie 1. mecz 0-3
05-29 Real Sociedad – wyjazd 1. mecz 1-0
Mecze Realu:
04-23 Villarreal - u siebie 1. mecz 0-0
05-01 Real Sociedad – wyjazd 1. mecz 2-1
05-08 Racing Santander - u siebie 1. mecz 3-2
05-15 Sevilla FC - wyjazd 1. mecz 0-1
05-22 Atletico Madryt – u siebie 1. mecz 3-0
05-29 Real Saragossa – wyjazd 1. mecz 3-1
Na pierwszy rzut oka widać, że Real częściej gra u siebie, a niestety Barcelonie zostały tylko dwa spotkania na Camp Nou. Na pewno jest to plus dla Galacticos, ale nie jest to rzecz decydująca.
Barcelona z wyżej wymienionych meczy wygrała 4, zremisowała 1 i jeden także przegrała. Real może pochwalić się identycznym dorobkiem. Nie zapominajmy także, że Barcelonie brakuję 4 zwycięstw do wygrania ligi, plus ewentualnie jednego punktu więcej, jeżeli nie udałoby się zachować lepszego bilansu bramkowego. Czy Barcelona utrzyma prowadzenia, czy je powiększy, jakie mamy na to szanse?
Przyglądając się bliżej nadchodzącym meczom, miałem nieodparte wrażenie, że każdą z drużyn czekają porównywalni przeciwnicy. Obie drużyny zagrają z Villarreal i Realem Sociedad , a dodatkowo jeden mecz z drużyną z czubka tabeli (chodziło mi o Valencię i Sevillę). Zdecydowałem się na porównanie tych drużyn pod względem dotychczasowych osiągnięć w lidze... Zsumowałem miejsca aktualnie zajmowane przez przeciwników Barcelony i Realu i okazało się, że na papierze łatwiejszych rywali ma Barcelona :). Drużyny, które zmierzą się z Realem zdobyły łącznie 263 punkty, a suma ich miejsc to 56, dla porównania drużyny, które zmierzą się z Barceloną zdobyły łącznie 231 punktów, a suma zajmowanych przez nie miejsc w tabeli to: 71. Możemy się zastanawiać nad sensem takich porównań, ale być może pomogą nam one ocenić szanse dwóch głównych faworytów do zdobycia Campeone…
Barcelona musi wygrać przynajmniej cztery mecze. Przeciwników łatwych nie ma, ale tak naprawdę nie są też oni bardzo wymagający. Najciężej zapowiadają się mecze z Valencią i Villarreal. Z obiema drużynami straciliśmy w tym sezonie punkty, dlatego tym bardziej będzie nam trudno odnieść zwycięstwa. Do tego dochodzą mecze z drużynami walczącymi o utrzymanie, które w każdym spotkaniu będą szukały swojej szansy na zdobycie choćby punktu. Co do Realu to też nie będzie miał łatwo, a mecze z Villarreal, Sevillą i Atletico wydają się być bardzo wymagające. Możemy także zastanawiać się i rozważać różnorodne scenariusze nadchodzących meczy, ale poprzestanę tylko na według mnie dość prawdopodobnym. Uważam, że powinniśmy wygrać spotkania z Malagą, Levante, Albacete i Realem Sociedad, dodatkowo zakładam, że przynajmniej w jednym meczu Real straci punkty (mam cichą nadzieję że stanie się to już dzisiaj :))
Skupmy się jednak na aktualnej formie pretendentów do ostatecznego triumfu. Barcelona straciła 12 punktową przewagę i stopniała ona do zaledwie 6 punktów. Real wygrywa mecz za meczem, a niektórzy uważają, że ich forma ciągle rośnie. Real to jednak drużyna, która często gra falami, po serii zwycięstw ma serię słabszych występów i ja osobiście mam nadzieję, że taka zmiana u Galacticos nastąpi już dziś.
Możemy także rozważać formę i dyspozycję decydujących graczy. W Barcelonie wyśmienicie ostatnio spisuje się El Crack Total, na dobrym wysokim poziomie grają także Xavi, Deco, Eto’o i Marquez. Niestety słabiej spisuję się obrona wraz z Pokemonem.
W Realu dla odmiany wręcz rewelacyjnie broni Cassilas, jest prawie nie do pokonania i to w dużym stopniu dzięki niemu Real spisuje się ostatnio tak dobrze. Dodatkowo formę łapie Ronaldo, który w ostatnich meczach imponuje skutecznością. Bardzo dobrze gra także... Beckham. Nieco słabiej spisują się Raul, Zidane, Figo i Pavon, a problemy zdrowotne mają Helguera i Gravesem.
Dodatkowo musimy pamiętać, że w każdym meczu kontuzji doznać mogą najlepsi zawodnicy (odpukać :)). Już w najbliższym meczu niepewny jest występ Czarnej Perły. Na szczęście powoli do zdrowia wracają kontuzjowani Motta, Gabri i Edmilson, którzy mają szansę zagrać jeszcze w tym sezonie (Motta jak wiemy powrót do gry ma już za sobą, ale na pełnie formy musi jeszcze poczekać). Osobiście właśnie w tym upatruję szansę Barcelony. Nowi zawodnicy pozwolą odetchnąć bardzo eksploatowanym graczom, a także spowodują większą rotację w składzie, nowe rozwiązania taktyczne. Miejmy nadzieje, że ich forma będzie szybko rosła, a lekarze już niebawem zezwolą im na powrót do treningów z pełnym obciążeniem.
Pod koniec sezonu jak zwykle pojawią się także problemy nadmiaru żółtych kartoników. Barcelony też to nie ominie (już teraz pauzuje Marquez, a dodatkowo m.in. Xavi jest zagrożony odbyciem meczowej absencji). Real też jednak będzie miał ten sam problem. A dodatkowo drobne kontuzję Gravesena i Helguery mogą pokrzyżować plany Luxemburgo już w najbliższym meczu.
Podsumowując te rozważania dochodzę do wniosku, że Barcelona jest bliska zdobycia mistrzostwa, ma teoretycznie łatwiejszych przeciwników, odrobinę lepszą sytuację kadrową. Z drugiej jednak strony Real częściej będzie grał u siebie, jest aktualnie w bardzo dobrej formie, a nowy wariant taktyczny z trójką napastników spisuje się bardzo dobrze. Wszystko więc wskazuję na to że oba kluby powinno zdobyć zbliżoną liczbę punktów.
Dlatego właśnie uważam, że to Barcelona zdobędzie mistrzostwo, bo ma to, co jest decydujące – 6 punktów przewagi…
Pozostało tylko, a może aż 6 meczy. Po każdym będziemy bliżsi poznania ostatecznych rozstrzygnięć. Po każdym będziemy mogli przeprowadzać analogiczne rozważania. Zapowiada nam się bardzo emocjonujący miesiąc. Miejmy więc nadzieję, że sezon ten zakończy się dla Barcelony zdobyciem upragnionego tytułu Mistrza Hiszpanii, tytułu, na który czekamy już od 1999 roku!!!
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (1)