Piłkarze Barcelony są bardzo zadowoleni ze zwycięstwa, smucą się natomiast z powodu kontuzji Piqué i kolejnego nieodgwizdanego rzutu karnego dla drużyny.
"Nie grałem bardzo długo, przez co bardzo cierpiałem" - przyznał Andrés Iniesta. Piłkarz wyraził radość z powodu powrotu na boisko. "Cieszę się z powrotu, jak również z wygranej i ze stylu, w jakim ją osiągnęliśmy". Iniesta jest jednak zasmucony kontuzją swojego kolegi z zespołu, Gerarda Piqué. "To smutne, kiedy wiele kontuzji pojawia się w tym samym czasie, a jednego piłkarza trapią kilkakrotnie. Trzeba jednak do tego podejść ze spokojem".
Pochodzący z Fuentealbilli crack, podobnie jak Pep Guardiola, nie chciał komentować decyzji arbitra o nieprzyznaniu Barcelonie karnego. Inni piłkarze nie kryli jednak oburzenia błędem Ayzy Gámeza. "Należał nam się karny, to oczywiste. Szkoda, że sędzia tego nie widział, bo Leo Messi nie ma w zwyczaju wymuszać jedenastek" - przyznał Xavi, z którym zgodził się Dani Alves: "Na szczęście, by wygrywać, nie potrzebujemy karnych. Wydaje mi się jednak, że lepiej nie mówić o karnych, ponieważ im więcej się mówi, tym większe tworzy się wokół tego zamieszanie". Najbardziej dosadny był w swojej wypowiedzi Pedro, który stwierdził: "Karne? Mamy problem".
Jeśli chodzi o przebieg spotkania, Xavi przyznał: "Być może nie było to bardzo atrakcyjne spotkanie, ponieważ Racing nie wykazywał ochoty do gry. Nawet przy wyniku 2:0 woleli się bronić na własnej połowie. Nasza gra była poprawna".
Víctor Valdés zachował czyste konto już w czwartym meczu z rzędu. "Bronimy się bardzo dobrze" - stwierdził krótko bramkarz Barçy. Mając na uwadze wyjściową jedenastkę we wczorajszym spotkaniu, Xavi przyznał, że "było w niej wielu młodych wychowanków. Sami widzicie, że Pep stawia na graczy z La Masíi" - zakończył Generał.
Komentarze (70)