Będąc jedną z najlepszych drużyn w historii futbolu, obecna Barça nie chce spocząć na laurach. W obecnym sezonie Primera Division Guardiola i jego zespół uczynili z Camp Nou prawdziwą twierdzę, której nie potrafią zdobyć kolejni rywale.
Pep Team zdobył 12 z 15 możliwych trofeów. Czwarty sezon pracy Guardioli stoi na razie pod znakiem gromienia kolejnych przeciwników w meczach rozgrywanych na własnym stadionie. Barcelona strzeliła tam już w lidze 26 goli, jej rywale - zero. Skuteczność skutecznością, ale zwraca uwagę fakt, jak ewoluuje ta drużyna. Ofensywny styl Barçy, opierający się na setkach podań, jest niepodrabialny, tak jak nie da się podrobić symbiozy w jakiej żyje defensywa Dumy Katalonii wraz z bramkarzem. Víctor Valdés nie puścił właśnie bramki w szóstym kolejnym ligowym spotkaniu na Camp Nou, co nie zdarzyło się od sezonu 1986/87, gdy między słupkami Barçy stał Andoni Zubizarreta.
Jeśli chodzi o atak, status quo. Osiem goli strzelonych Osasunie, po pięć Villarrealowi, Atletico i Mallorce oraz trzy Racingowi dały łącznie 26 trafień. Średnia na mecz to 4,3 bramki. Tylko Sevilli, która stoczyła heroiczny bój w jaskini lwa i miała niesamowitego tego dnia Javiego Varasa, udało się wywieźć z Katalonii cenny bezbramkowy remis.
Bilans pierwszych ligowych spotkań na Camp Nou jest tak niesamowity, że aby znaleźć podobne osiągnięcie, trzeba cofnąć się do sezonu 1959/60, gdy Barça zdobyła 29 bramek, a straciła 2. Dla porównania, odwieczny rywal Real Madryt, w obecnym sezonie zagrał na Bernabéu czterokrotnie i strzelił 17 goli, co daje średnią 4,2. Blancos stracili za to pięć bramek, Barça wciąż zachowuje czyste konto.
Gwoli sprawiedliwości należy dodać jednak, iż postawa Pep Teamu na wyjazdach w la Liga budzi w tym sezonie pewne wątpliwości. Na boiskach przeciwników zespół wygrał dwa razy (oba mecze po 1:0, ze Sportingiem i Granadą) i dwukrotnie zremisował (2:2 z Realem Sociedad i Valencią). W najbliższej kolejce Barcelonę czeka prawdziwy test - rywalem na San Mamés będą Baskowie z Athletic Bilbao.
Komentarze (17)