Od momentu odejścia z klubu Fernando Torresa, w Liverpoolu rozpaczliwie szukają godnego następcy Hiszpana, który mógłby zapełnić lukę w ataku jaka powstała po jego odejściu. Wśród kandydatów mogących wzmocnić The Reds jest dobrze zmiane wszystkim Culés nazwisko: David Villa, snajper FC Barcelony.
Angielski klub szuka równorzędnego partnera dla Luisa Suareza - informuje Cadena SER. Urugwajczyk jest jednym z nielicznych zawodników ofensywnych do którego nikt na Anfield nie może mieć zastrzeżeń. Nawet zazwyczaj niezawodny Dirk Kuyt gra zaskakująco słabo i przynajmniej jak na razie, obecnego sezonu nie może zaliczyć do udanych. Zawodzi również Andy Caroll, na którego wydano ogromne pieniądze by przekonać się, iż kompletnie nie pasuje do stylu gry Liverpoolu.
Lekiem na bolączki The Reds ma być napastnik FC Barcelony i reprezentacji Hiszpanii, David Villa. Według mediów to właśnie 29-latek jest priorytetem transferowym włodarzy klubu z miasta Beatlesów.
Liverpool zamierza wykorzystać zamieszanie jakie ostatnimi czasy powstało wokół byłego gracza Valencii. Hiszpańskie media spekulowały o rzekomym konflikcie Hiszpana z Leo Messim, ponadto pozycja El Guaje w katalońskim zespole nie jest już tak korzystna jak w poprzednim sezonie.
O sprowadzenie Villi będzie jednak bardzo ciężko. El Guaje jest w Barcelonie piłkarzem cenionym, ponadto z klubem z Camp Nou łączy go długoterminowy kontrakt więc kwota odstępnego za napastnika byłaby bardzo wysoka. Poza tym David ma świadomość, iż żaden klub na świecie nie zapewni mu takiej możliwości zdobywania kolejnych sukcesów zarówno indywidualnych jak i drużynowych. To zespół Pepa Guardioli od ponad 3 lat dzieli i rządzi na starym kontynencie.
Odejścia El Guaje nie będą chcieli także jego koledzy z zespołu. To właśnie znakomite relacje z Xavim Hernandezem i spółką sprawiły, iż Villa tak szybko zaadaptował się w stolicy Katalonii.
Komentarze (97)