David Villa pozostaje spokojny. Co prawda Asturyjczyk mecz z Realem Madryt, który w ostatnią sobotę został rozegrany na Estadio Santiago Bernabeu, rozpoczął na ławce rezerowych, to nie ma do nikogo pretensji. El Guaje zawsze cechowała wielka ambicja, ale nie ma zamiaru obrażać się o decyzje Pepa Guardioli, mimo iż ten dał mu zagrać tylko kwadrans w Gran Derbi.
Napastnik reprezentacji Hiszpanii zdaje sobie sprawę, iż w Japonii może być kluczowym zawodnikiem swojej drużyny. W obecnym sezonie nie gra regularnie dlatego na Klubowe Mistrzostwa Świata jest świeży i wypoczęty. Jego dyspozycja może okazać się bezcenna dla Dumy Katalonii, której celem jest zdobycie mistrzowskiego tytułu.
Villa jest świadomy swojej pozycji w zespole, którą częściowo stracił po przybyciu do Klubu Alexisa Sancheza i Cesca Fabregasa. Mimo iż nie gra tyle, co w ubiegłym sezonie, nadal pozostaje ważną częścią układanki Mistera i z optymizmem spogląda w przyszłość. W Japonii, David będzie miał doskonałą okazję do udowodnienia tego, iż nadal jest jednym z najlepszych piłkarzy na świecie.
Turniej w Japonii ma dla byłego snajpera Valencii szczególne znaczenie, ponieważ jest to trofeum, którego Villa jeszcze nie zdobył. W czwartek Barcelona zmierzy się z katarskim Al-Saad i wszystko wskazuje na to, iż Villa wybiegnie w pierwszym składzie, podobnie jak w ewentualnym finale z Santosem.
Komentarze (46)