Alexis Sánchez - Tocopillator

Kate

24 lutego 2012, 16:15

Mundo Deportivo

33 komentarze

Alexis Sánchez jest dość małomówny. Podobnie jak Messi, woli wypowiadać się poprzez swoją grę. Podczas siedmiu miesięcy w Barcelonie zdobył już jedenaście goli. To tylko o jeden mniej niż podczas całego sezonu z Udinese.

Jak pisaliśmy już wczoraj, zawodnik przy okazji prezentacji najnowszego modelu butów firmy Nike rozmawiał z zebranymi dziennikarzami. Poniżej wywiad, który udało się przeprowadzić dziennikowi Mundo Deportivo.

Argentyński dziennik Olé nadał Ci przydomek - Niño maravilla (Cudowne dziecko), ale w szatni mówią na Ciebie – cachái. Wyjaśnij to proszę…

Koledzy nazwali mnie tak, ponieważ zamiast słowa – rozumiesz – zawsze używałem chilijskiego odpowiednika – cachái. Ale już to powoli zmieniam (śmieje się).

MD na swojej stronie internetowej zrobiło konkurs na Twoje nowe przydomek. Najwięcej głosów oddano na: Tocopillator, Alexis Barbarzyńca, Wspaniały Sánchez, Struś Pędziwiatr… Które Ci się najbardziej podoba?

Tocopillator

Ze względu na Arnolda Schwarzeneggera?

Lubię jego filmy, ale wybrałem to przezwisko, bo odnosi się też do Tocopilli, mojego rodzinnego miasta.

Valdés powiedział kiedyś, że dużo kosztuje, aby Cię zrozumieć. Czy Leo pozostaje jedynym, z którym się dogadujesz?

Teraz już wszyscy mnie rozumieją. Wcześniej mówiłem bardzo szybko i dlatego nie mogli mnie zrozumieć. Teraz mówię dużo wolniej.

Jak wygląda dzień Alexisa Sáncheza w Barcelonie?

Lubię w spokoju spędzać czas w domu. Oglądać filmy, słuchać muzyki. Jestem jak każdy.

Czy nadal mieszkasz tu sam?

Nie, mieszkam z moją rodziną. Blisko plaży.

W ciągu tych paru miesięcy miałeś okazję poznać Barcelonę. Co podoba Ci się tu najbardziej?

Morze. Uwielbiam wypoczywać patrząc na morze.

A tutejsze jedzenie…

Wszystko mi tu smakuje, ale najbardziej paella.

Miałeś okazję dobrze poznać Barçę. Czy coś Cię zaskoczyło?

Nie spodziewałem się, że Barça jest taka. Wyobrażałem sobie normalny klub, ale to jest coś znacznie więcej.

Dlaczego?

Przede wszystkim dlatego, że przejść do Barçy to zacząć grać w piłkę w inny sposób.

Czy Twoje życie bardzo się zmieniło?

Bez wątpienia tak. Muszę cieszyć się każdym dniem i wykorzystać tutaj każdą chwilę. Oprócz tego, koledzy z szatni są wspaniałymi ludźmi.

O czym myślisz na sekundę przed wyjściem na Camp Nou?

To coś pięknego. Kiedy wychodzisz na boisko to masz wielką ochotę zdobyć gola i żeby mecz nigdy się nie skończył.

Widać, że bardzo szybko się zaadaptowałeś. Masz już na koncie prawie taką samą ilość bramek, jak w całym zeszłym sezonie. Czy jest to dla Ciebie zaskoczeniem?

Nie, wciąż mogę dać z siebie dużo więcej. Mogę pokazać więcej. Dla mnie jedenaście goli to nie jest dużo. Muszę strzelać więcej.

Grając u boku zawodników takich jak Messi, Iniesta, Xavi…czy jest łatwiej?

To oczywiste. Są najlepsi na świecie. To prawdziwa przyjemność z nimi grać. Dużo się uczę. Od Messiego na przykład nauczyłem się ducha walki. Zawsze chce grać i tylko to jest najważniejsze.

Czy byłoby dla Ciebie rozczarowaniem, gdyby Guardiola teraz odszedł, po tym jak postawił na Ciebie zeszłego lata?

Dla mnie tak, dla wszystkich ludzi też, ponieważ bardzo wiele daje klubowi. Mam nadzieję, że zostanie.

Jakie marzenia ma Alexis w Barçie?

Wygrać wszystko. Co roku wygrywać Ligę Mistrzów, Puchary…

Widzisz siebie w Monachium?

Tak.

Jako strzelca zwycięskiego gola?

To byłoby coś pięknego. Zagrać w finale Ligi Mistrzów i strzelić zwycięskiego gola. To bez wątpienia kolejne marzenie.

A o lidze wciąż jeszcze można marzyć?

Jest trudno, ale póki gramy, jest nadzieja. Będziemy walczyć do końca. Nie oddamy jej bez walki.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (33)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze