Postawa Daniego Alvesa w ostatnich tygodniach martwi FC Barcelonę. Jego wczorajsza czerwona kartka, będąca konsekwencją faulu na Jeffersonie Montero oraz niedawne nietaktowne świetowanie gola w meczu z Rayo, nie są odbierane w klubie jako dobre sygnały.
Barça wie, że Brazylijczyk jest wyjątkowym piłkarzem i jak twierdzi sam Guardiola pozostaje graczem "niezastąpionym" dopóki prezentuje swój najwyższy poziom. W ostatnich tygodniach nie widzieliśmy jednak najlepszej wersji Daniego, co potwierdziła czerwona kartka w spotkaniu z Betisem. Piłkarz drugi raz w tym sezonie opuścił z tego powodu boisko przed czasem - pierwszy raz taka sytuacja miała miejsce w pojedynku z Granadą. Najpierw żółtą kartką ukarany został za faul na Benitezie, a drugą otrzymał za zagranie ręką we własnym polu karnym.
Rekordowy wynik Alvesa to trzy czerwone kartoniki w trakcie jednego sezonu La Liga - miało to miejsce w sezonie 2007/08, gdy był jeszcze graczem Sevilli. W 12. kolejce został wyrzucony z placu gry na boisku Villarrealu, dwie kolejki później nie dotrwał do końca meczu w Almerii, a w 37. kolejce czerwoną kartkę ujrzał w derbach Sewilli w trakcie spotkania z... Betisem, co uniemożliwiło mu grę w ostatnim spotkaniu przed kibicami Sevilli. Latem tamtego roku Alves przeniósł się do Barcelony.
Po wczorajszym meczu Alves pozostał w Andaluzji, bowiem otrzymał od Pepa dwa dni wolnego. Do pracy z resztą drużyny wróci we wtorek o godzinie 18. Wtedy też rozpocznie przygotowania do finału Pucharu Króla.
Komentarze (62)