Pomocnik Barcelony, który w piątek zagra po raz pierwszy w finale Copa del Rey stwierdził, że jego koledzy z drużyny są "chętni i podekscytowani" przed zbliżającym się meczem i chcą zakończyć rok "na wysokim poziomie". Jednym z powodów jest sposóbd w jaki chcą pożegnać odchodzącego Pepa Guardiolę.
Cesc Fàbregas, który w piątek po raz pierwszy weźmie udział w finale Pucharu Króla, odlicza już minuty do pierwszego gwizdka meczu pomiędzy FC Barceloną oraz Athletikiem Bilbao, który rozpocznie się 25 maja o godzinie 22. Jego koledzy zdradzili mu już jakiej atmosfery może się spodziewać w piątkowym finale: "Czasami jest lepiej niż w Champions League, dlatego chcę tego doświadczyć". Pomocnik Dumy Katalonii powiedział, że jest "bardzo zmotywowany oraz bardzo chętny do gry". Przypomniał też w sali prasowej, że drużyna ma szansę zakończyć sezon z czterema tytułami.
Przerwa między spotkaniami nie będzie przeszkodą
Gracz wyjaśnił również, że nie wierzy, iż przerwa jaka wystąpiła teraz pomiędzy meczami nie będzie mieć żadnego wpływu na dyspozycję zespołu: "Jesteśmy przygotowani i gotowi na finał. To nie jest normalne, aby tak długo czekać na finał, ale nasz zapał i podniecenie tym meczem pomogło nam przezwyciężyć ten czas", powiedział.
Bardziej zmotywowany niż kiedykolwiek
Pomocnik nie uważa też, że Athletic Bilbao, który przegrał ostatnio finał Ligi Europejskiej będzie bardziej zmotywowany: "Jestem pewny, że nie są bardziej zmotywowani niż my. Nasz głód zwycięstwa jest wielki dlatego emocji nie zabraknie". Jednak ostrzegał też przed niebezpieczeństwem ze strony zespołu Marcelo Bielsy: "Zagramy z wielkim zespołem, który podziwiamy. Mają nadzieję, że będą grać cały czas do przodu. Przypominają mi angielskie zespoły, które prowadzą bardzo bezpośrednią grę, ale zawsze też wykorzystującą umiejętności dryblingu i mijania rywali". Piłkarz Barcelony spodziewa się zaciętej potyczki pomiędzy tymi zespołami, podobnie jak reszta meczów przeciwko tej drużynie.
Najlepszy finał dla Guardioli
Cesc jest również zdania, że wygrana tytułu w piątkowy wieczór będzie najlepszym z możliwych sposobów pożegnania Pepa Guardioli jako trenera: "Zakończenie z tytułem byłoby czymś spektakularnym". Dodał też, że decyzja Pepa nie jest wielkim ciosem dla zespołu, ale pozostawia w graczach smutek: "Wiemy co to znaczy dla Barçy, dla fanów, zarówno na poziomie indywidualnym, jak i grupowym. Legenda Barcelony odchodzi, ale musimy spoglądać w przyszłość z pozytywnym nastawieniem. Wiemy, że ten zespół ma jeszcze wiele do zaoferowania", powiedział.
"Tito wie co robi"
Hiszpan docenia również to co robi Tito, który zdecydował się zastąpić na stanowisku Guardiolę: "Tito doskonale wie co robi i co chce zrobić". Patrząc do przodu, na kolejny sezon Cesc ma nadzieję na swoją lepszą dyspozycję: "Postaram się dać z siebie więcej w przyszłym sezonie, będę wymagać od siebie najlepszej postawy". Reprezentant Hiszpanii doskonale zdaję sobie też sprawę, że drugi sezon "jest bardziej skomplikowany".
Były kapitan Arsenalu zdementował też pogłoski mówiące o złych relacjach panujących pomiędzy Guardiolą, a Vilanovą: "Relacje Guardioli z Vilanovą są fantastyczne, słuchanie tych komentarzy z zewnątrz nie jest dobre. To nas rani, ponieważ doskonale wiemy jakie relacje panują pomiędzy nimi", przyznał.
"Wiadomość o Abidalu jest fantastyczna"
Piłkarz FC Barcelony skomentował również wieść o tym, że Abidal opuścił już szpital: "To fantastyczna wiadomość. Jesteśmy bardzo szczęśliwi, że wszystko poszło dobrze. Teraz nadszedł czas, żeby odzyskiwał siły w domu, z obecną pomocą, wracaj do nas tak szybko, jak to możliwe", zakończył Fàbregas.
Komentarze (24)