Wiele wskazuje na to, że Jordi Alba będzie pierwszym wzmocnieniem FC Barcelony na sezon 2012/13. Potwierdza to sam sekretarz techniczny Valencii, który otwarcie mówi o zainteresowaniu Dumy Katalonii osobą katalońskiego obrońcy.
- Podejrzewam, że Barça chce Albę, bo jest Katalończykiem i gra na lewej defensywie. Oczywiście mówimy też o zawodniku posiadającym wysokie umiejętności, dlatego normalne jest to, że Barcelona się nim interesuje - powiedział sekretarz techniczny Los Ches, Braulio Vázquez w rozmowie z Radio Galega.
Nie da się ukryć, że Valencia zrobi wszystko, aby wyciągnąć z Barçy jak najwięcej pieniędzy. Władze trzeciej drużyny la Liga rozpoczęły od kwoty 15 mln euro, podczas gdy Duma Katalonii oferowała tylko 10 mln. Na pewno jednak nie będzie żadnych rozmów aż do przyszłego tygodnia, bowiem prezes Manuel Llorente wraz ze swoimi współpracownikami przebywa obecnie w Stanach Zjednoczonych.
O tym, że Albie coraz bliżej do Barcelony, świadczą również słowa jego agenta, José Manuela Tàrregi. - Kiedy twoja przyszłość nie jest jasna, taka sytuacja nie jest do końca komfortowa. Jordi ma jednak jasno sprecyzowane plany - powiedział.
Sytuacja wyjaśni się w najbliższych tygodniach. Wydaje się, że chcąc sprzedać Albę, Valencia będzie zmuszona obniżyć swoje wymagania finansowe. Kataloński Sport informuje w tym miejscu, że Barça ostatecznie zrezygnowała z zakupu Garetha Bale'a, głównie ze względu na zaporową cenę, jaką postawił za niego Tottenham. Mając ograniczony budżet, klub nie zamierza inwestować 40 mln euro w jednego piłkarza.
Jordi doszedł już do porozumienia z Barçą, ale nie było jeszcze negocjacji między klubami. Możliwe, że kwota odstępnego zatrzyma się na 12 mln euro. Agent zawodnika podkreśla jednak, że jego klient nie musi forsować żadnej opcji, co oznacza, że nie należy spodziewać się nacisków z jego strony na klub z Lewantu, aby ten puścił swojego gracza do Barcelony. Tàrrega nie dolewa oliwy do ognia, podkreślając że "obecnie nie ma żadnej oficjalnej oferty w sprawie Alby".
Komentarze (45)