Emocji piłkarskich dzisiejszego wieczora nie brakowało nie tylko w Europie, w Ameryce Południowej zmierzyły się ze sobą dwie potęgi – Argentyna i Brazylia. Fenomenalnym występem popisał się Lionel Messi, który strzelił trzy gole w wygranym przez jego reprezentację meczu 4:3.
Spotkanie obfitujące w zmiany scenariusza lepiej rozpoczęło się dla Brazylijczyków, którzy za sprawą gola Romulo, który rozpoczął strzelanie w 23. minucie. Na odpowiedź Argentyńczyków nie było trzeba czekać długo, bo niespełna dziesięć minut. Wtedy gola wyrównującego zdobył Leo Messi. Piłkarz Barcelony wykorzystał dokładne podanie Higuaína i nie myląc się w sytuacji ‘sam na sam’ doprowadził do wyrównania w 32. minucie. Najlepszy piłkarz świata dał się po raz kolejny we znaki bramkarzowi rywali dwie minuty później, kiedy dał swojej reprezentacji prowadzenie następny raz wykorzystując sytuację będąc twarzą w twarz z brazylijskim bramkarzem.
Taki wynik utrzymał się już do przerwy. Więc po pierwszych trzech kwadransach szczęśliwsi byli Argentyńczycy, choć to oni, jako pierwsi musieli przełknąć gorycz straconej bramki. Na początku drugiej połowy Brazylia pokazała jednak, że poddawać się nie zamierza. W 56. minucie do wyrównania doprowadził Oskar lobując Romero. To nie było jednak wszystko, co w tym spotkaniu do zaoferowania mieli reprezentujący Canarinhos piłkarze. W 72. minucie tego ekscytującego meczu gola dającego gospodarzom prowadzenie strzelił Hulk, na co w bardzo szybkim tempie odpowiedział Fernandez, który już trzy minuty później doprowadził do remisu…
O zwycięzcy w tym meczu mógł przesądzić nie kto inny, jak Lionel Messi. Gwiazdor Barcelony w przepięknym stylu skompletował sobie hat-tricka. Ruszył z piłką w okolicach linii środkowej boiska kończąc przepiękną indywidualną akcję równie pięknym uderzeniem – w okienko bramki z okolicy 20 metrów. Grając swój 69 mecz w obecnym sezonie Leo dał swojej reprezentacji jakże prestiżowe zwycięstwo, a także ustanowił swój osobisty rekord występów.
Komentarze (165)